Po tak znaczącej przecenie obligacji zarządzającym autorskimi portfelami funduszy znika przynajmniej jeden orzech do zgryzienia – rentowności papierów skarbowych stały się na tyle wysokie, że przestrzeń do wzrostów może być już bardzo ograniczona. A do spadków, czyli wzrostu cen?

Czytaj więcej

Fundamentalne typy na wrzesień. Duże spółki wracają do łask

Nie ma mowy o podwyżce

W tym roku na rynkach obligacji dzieje się sporo, ale raczej nie to, czego życzyliby sobie inwestorzy. Jeszcze w styczniu wydawało się dość oczywiste to, że czekają nas obniżki stóp procentowych. Po ataku USA i Izraela na Iran oczekiwania inflacyjne (wraz z drożejącą ropą naftową) powróciły. Przez kilka kolejnych miesięcy inwestorzy żyli nadzieją (i obietnicami Donalda Trumpa) na szybki koniec konfliktu, ale do dziś nie udało się go rozwiązać. Kolejne tygodnie i miesiące wysokich cen surowców energetycznych przekładają się coraz mocniej na ceny wielu produktów, ale także i na nastroje konsumentów. Na przełomie sierpnia i września rentowności obligacji skarbowych na wielu rynkach wystrzeliły do poziomów niewidzianych od kilku, a nawet kilkudziesięciu lat.

W przypadku rynku krajowego mamy do czynienia z powrotem do poziomów dochodowości widzianych ostatnio w I połowie 2023 r., kiedy inflacja w Polsce była dwucyfrowa. Czy zatem rynek obligacji widzi więcej, czy może wyprzedaż długu powędrowała za daleko? Jak przypomina Patryk Pyka z DI Xelion, jeśli inflacja nie ma charakteru popytowego, a w gospodarce nie są widoczne efekty „drugiej rundy”, nie ma podstaw do tego, by rozpoczynać typowy cykl podwyżek stóp procentowych.– W takim układzie obecne rentowności w horyzoncie średnioterminowym mają sporą przestrzeń do spadku – przewiduje. I z podobnego założenia wychodzą jeszcze przynajmniej dwa zespoły prowadzące portfele funduszy na łamach „Parkietu”. Przesunięcie kapitału z akcji do obligacji z początkiem września jest zatem całkiem wyraźne, ale akcje wciąż mają sporą przewagę jeśli chodzi o ich miejsce w portfelach. Pamiętajmy, że są jeszcze surowce, zarówno energetyczne jak i metale szlachetne, w których zarządzający podtrzymują średnio niecałe 11 proc. aktywów. Udział akcji z początkiem września spada natomiast o 9,4 pkt proc., do 57,4 proc. W ramach tej grupy najwięcej kapitału eksperci utrzymują na rynkach rozwiniętych. W połączeniu z funduszami akcji amerykańskich daje to ponad 40 proc. udziału w całości portfeli. Najczęściej to właśnie w tego rodzaju funduszach doradcy zrealizowali zyski. Częściowo eksperci wycofali także kapitał z funduszy akcji polskich, których udział w całym torcie spadł poniżej 7 proc.

Czytaj więcej

Analitycy penetrują energetykę. Część wzrost napięcia przeczeka w defensywie

Kapitał wraca do polskich obligacji skarbowych

Fundusze obligacji natomiast we wrześniu stanowić będą przeciętnie 32 proc. aktywów i jest to wzrost o blisko 9 pkt proc. Kapitał szeroko wraca do obligacji polskich, które będą odpowiadać za blisko jedną czwartą łącznych aktywów.

A przed nami 12. miesiąc tej edycji portfela funduszy, zaplanowanej na 18 miesięcy.

Wynik w sierpniu: 1,96 proc.

Łączna stopa zwrotu: 12,72 proc.

MICHAŁ KRAJCZEWSKI, kierownik zespołu doradztwa inwestycyjnego, BM BNP Paribas BP

Foto: Parkiet

We wrześniu nadal spodziewamy się wzrostów w sektorze technologicznym, dlatego utrzymujemy fundusz Franklin U.S. Opportunities Fund. W ubiegłym miesiącu dodaliśmy Allianz Artificial Intelligence z uwagi na korektę w sektorze spółek związanych ze sztuczną inteligencją. Odbicie jeszcze nie nastąpiło, więc utrzymujemy pozycje licząc na wybicie.

W celu dywersyfikacji portfela posiadamy także Fidelity Funds Global Dividend Fund, który daje ekspozycję na globalny rynek akcji, jednak jego zaletą jest wyraźna dywersyfikacja geograficzna.

Naszym top pickiem obecnie są rynki wschodzące, w szczególności z regionu Azji, a także Japonia. Ekspozycję na te kierunki posiadamy poprzez Allianz Artificial Intelligence oraz ING Akcji Japońskich.

W Polsce z uwagi na dobre perspektywy gospodarcze skupiamy się na małych i średnich spółkach, które naszym zdaniem w największym stopniu mogą korzystać na poprawie koniunktury, dlatego posiadamy BNP Paribas Małych i Średnich Spółek. Bez zmian pozostaje natomiast część dłużna portfela – z uwagi na nasze negatywne postrzeganie długoterminowych obligacji skarbowych w kraju i na świecie, preferujemy fundusze związane bardziej z rynkiem obligacji korporacyjnych albo o uniwersalnych portfelach, jak BNP Paribas Krajowych Funduszy Dłużnych.

Wynik w sierpniu: 6,68 proc.

Łączna stopa zwrotu: 43,06 proc.

JĘDRZEJ JANIAK, dyrektor ds. doradztwa inwestycyjnego, F-Trust iWealth

Portfel odpowiada środowisku umiarkowanego, ale odpornego wzrostu, przy utrzymującej się inflacji i wysokim ryzyku geopolitycznym.

Motorem aktywności pozostają inwestycje w sztuczną inteligencję, infrastrukturę energetyczną i cyfryzację, podczas gdy zaburzenia podaży energii oraz rosnący popyt na moc i surowce utrudniają szybki powrót inflacji do celów banków centralnych. Dlatego rdzeń portfela tworzą globalne megatrendy i aktywne zarządzanie, uzupełnione ekspozycją na tradycyjną i alternatywną energię, metale, górnictwo oraz rynek surowców. Segmenty te mogą korzystać z niedoinwestowania podaży oraz wieloletnich nakładów na elektryfikację, centra danych i bezpieczeństwo energetyczne.

Udział blockchainu zwiększa potencjał wzrostowy związany z rozwojem infrastruktury cyfrowej, natomiast akcje europejskie wnoszą dywersyfikację oraz ekspozycję na poprawę prognoz zysków przy niższych wycenach niż w Stanach Zjednoczonych.

Połączenie kilku stylów zarządzania ogranicza zależność od jednego scenariusza, choć portfel pozostaje dynamiczny i wrażliwy na cykl surowcowy, regulacje i apetyt na ryzyko. Jego celem jest połączenie wzrostu strukturalnego z aktywami realnymi, stanowiącymi bufor przy uporczywej inflacji.

Wynik w sierpniu: 1,63 proc.

Łączna stopa zwrotu: 8,78 proc.

MARIUSZ NOWAK, doradca inwestycyjny, BM Pekao

Sierpień, w zasadzie jak cały 2026 r., upłynął pod znakiem chińskiego przysłowia „Obyś żył w ciekawych czasach” (tak naprawdę wymyślonego przez ludzi Zachodu). Z jednej strony nadal mamy najbardziej napiętą sytuację geopolityczną od lat, wojna w Ukrainie zdaje się nie mieć końca, szef CIA wzbudził nieco dodatkowych emocji swoją wizytą w Moskwie czym pobudził nadzieje warszawskich niedźwiedzi. Po drugie na Bliskim Wschodzie nadal bez zmian wiadomo, że nic nie wiadomo. Początek sierpnia przyniósł pewną deeskalację konfliktu, ale potem wszystko rozegrano już według znanego scenariusza, kilka nalotów, kilka medialnych niedopowiedzeń i powrót do punktu wyjścia. Oba czynniki z pewnością przekładają się natomiast na wzrost cen ropy oraz wydatków na zbrojenia co niewątpliwie przekłada się na presję inflacyjną oraz aktywność tzw. bond vigilantes.

Rynki akcji bardzo spokojnie podeszły do bardzo dobrych wyników amerykańskich spółek, w tym gigantów technologicznych. Ostatni miesiąc to plażowe wręcz nastroje w Stanach Zjednoczonych, zarówno jeśli chodzi o Nasdaq jak i S&P500. Podobnie wygląda sytuacja Europy, gdzie po kilku miesiącach słabszych danych makro, widać było marginalną poprawę. Znowu dobrze wyglądają rynki wschodzące, po czerwcowo-lipcowej wyprzedaży KOSPI, byki próbują odzyskać nieco terenu. Pozytywnie wyróżnia się GPW szczególnie jeśli chodzi o duże spółki.

Wynik w sierpniu: 2,51 proc.

Łączna stopa zwrotu: 10,25 proc.

ZESPÓŁ DORADZTWA INWESTYCYJNEGO, MBANK

Tak jak zakładaliśmy, lipcowa korekta w sektorze technologicznym okazała się przede wszystkim wydarzeniem technicznym, a nie fundamentalnym.

Cytując Warrena Buffetta: „dopiero gdy fala opada, okazuje się, kto pływał nago”. Wymuszona sprzedaż związana z wezwaniami do uzupełnienia depozytów zabezpieczających stworzyła naszym zdaniem atrakcyjną okazję do zwiększenia zaangażowania w sektor IT. Odbicie, które nastąpiło później, potwierdziło ten scenariusz. Dziś jednak wracamy do bardziej zrównoważonego podejścia i częściowo redukujemy ekspozycję na sektor technologiczny na rzecz szerokiego rynku amerykańskiego.

Po bardzo udanym okresie dla rynków akcji obserwujemy obecnie większą selektywność inwestorów. Mimo wzrostu zmienności szeroki rynek pozostaje relatywnie odporny, co sugeruje raczej schłodzenie nastrojów niż zmianę długoterminowego trendu. Jednocześnie rynek coraz częściej pyta nie o skalę inwestycji w sztuczną inteligencję, lecz o termin i poziom zwrotu z ponoszonych nakładów.

Część korzyści zaczęła już przepływać do firm budujących infrastrukturę do rozwoju sztucznej inteligencji, jednak nie oznacza to zmiany liderów rynku. Widzimy raczej rozszerzenie grona beneficjentów tego trendu niż koniec dominacji największych spółek technologicznych.

Wynik w sierpniu: 7,05 proc.

Łączna stopa zwrotu: 47,53 proc.

PAWEŁ REGULSKI, zarządzający portfelami funduszy, doradca inwestycyjny, Michael/Ström DM

Statystycznie wrzesień jest niekorzystnym miesiącem na inwestycje w instrumenty udziałowe. Akcje nie są też już tanie. Nawet jeśli hossa będzie trwała dalej, to w najbliższych miesiącach prawdopodobna jest korekta akcji. Przyjmowanie nadmiernego ryzyka nie jest więc wskazane. W ostatnich dwóch miesiącach mocnej przeceny doświadczyły obligacje stałokuponowe, których ceny mają odwrotną korelację do wycen ropy. Deeskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie powinna przynieść tej klasie aktywów satysfakcjonujące stopy zwrotu. Nie możemy jednak zapominać o wysokim długu publicznym. Przy wysokich rentownościach obligacji i po kilkuletniej hossie na rynku akcji część inwestorów może stwierdzić, że premia za ryzyko ulokowania środków w aktywa obarczone większym ryzykiem jest zbyt mała i przenieść środki do przecenionych funduszy obligacji. We wrześniu instrumenty udziałowe ograniczam z 60 do 40 proc. aktywów. Fundusze akcji zastępujemy dłużnymi. Po miesiącu przerwy do portfela wracają fundusze dłużne krótkoterminowe. Fundusze obligacji będą stanowić 50 proc. łącznych aktywów, a fundusze surowców 10 proc. Porfel jest mocno zdywersyfikowany i rozdrobniony. W ramach akcji ma ekspozycję na spółki wzrostowe i value oraz na rynek azjatycki, polski, rynki wschodzące oraz na sektor zdrowia i biotechnologii. Fundusze surowców mają ekspozycję na energetykę i złoto.

Wynik w sierpniu: 3,05 proc.

Łączna stopa zwrotu: 15,18 proc.

PIOTR TUKENDORF, doradca inwestycyjny, Erste BM

Wyraźnie bardziej „jastrzębie” stanowisko przedstawione przez szefa Fedu Kevina Warsha na konferencji w Jackson Hole, przynajmniej częściowe wznowienie działań zbrojnych w Zatoce Perskiej przez obie strony konfliktu oraz chęć realizacji zysków odnotowanych w sierpniu powodują, że w pierwszej edycji letnio-jesiennej portfela w tym roku, decydujemy się na znaczące obniżenie alokacji w instrumenty akcyjne.

Ponadto wyraźny wzrost poziomów rentowności instrumentów dłużnych jako odpowiedź na zauważalne odbicie odczytów inflacyjnych w wielu regionach świata, dodatkowo dokłada do listy bieżących czynników ryzyka.

W konsekwencji w portfelu decydujemy się na zastąpienie funduszu inwestującego ściśle na rynku amerykańskim przez fundusz z segmentu globalnych spółek dywidendowych.

We wrześniu decydujemy się ponadto na obniżenie alokacji aktywów stricte w spółki technologicznie oraz utrzymujemy najwyższy poziom alokacji w części akcyjnej w fundusz rynku polskiego.

W części dłużnej natomiast decydujemy się na zastąpienie funduszu z segmentu stricte krajowych obligacji skarbowych przez rozwiązania o dynamicznej polityce inwestycyjnej oraz te z segmentu instrumentów dłużnych krótkoterminowych.

Wynik w sierpniu: 7,14 proc.

Łączna stopa zwrotu: 36,03 proc.

DEPARTAMENT DORADZTWA INWESTYCYJNEGO I ZARZĄDZANIA AKTYWAMI, CERES DI

Sierpień upłynął pod znakiem odbicia cen metali szlachetnych. Na wzroście kruszców skorzystały jednak przede wszystkim akcje spółek wydobywczych, które na przestrzeni miesiąca zyskały nawet ponad 30 proc. Na zielono sierpień zakończyła ponadto zdecydowana większość indeksów akcji. Oczy polskich inwestorów były zwrócone w stronę indeksu WIG20, który nie tylko pobił rekord z 2007 r., ale również przebił barierę 4000 pkt. Wśród blue chips na uwagę zasługują głównie KGHM oraz Dino, które po całkiem dobrych wynikach finansowych zakończyło drugi kolejny miesiąc z dwucyfrową stopą zwrotu. Historyczne maksimum osiągnął także amerykański S&P500. Do niewielkich spadków przyczyniło się dopiero jastrzębie wystąpienie Kevina Warsha podczas sympozjum w Jackson Hole. Stanowisko szefa Fedu oraz eskalacja napięcia na Bliskim Wschodzie doprowadziły natomiast do dalszych spadków cen obligacji.

We wrześniu decydujemy się na przesunięcie części środków z akcji polskich i szerokich rynków wschodzących w stronę funduszu inwestującego w akcje z Ameryki Łacińskiej. Wyceny w regionie pozostają na atrakcyjnym poziomie, a fundusz powinien być wspierany przez osiągające wysokie zyski spółki z sektora finansowego oraz przez korzystające z wysokich cen surowców spółki energetyczne.

Wynik w sierpniu: 7,75 proc.

Łączna stopa zwrotu: 25,20 proc.

ZESPÓŁ ANALIZ I DORADZTWA INWESTYCYJNEGO, DI XELION

Korekta alokacji portfela na wrzesień sprowadza się przede wszystkim do części dłużnej. Wbrew ogólnej narracji rynkowej wysokie rentowności obligacji długoterminowych zaczynamy coraz bardziej postrzegać jako okazję. Ewentualne dostosowanie stóp procentowych przez Fed jest już uwzględnione w wycenach. Ponadto niezmiennie uważamy, że jeśli inflacja nie ma charakteru popytowego, a w gospodarce nie są widoczne efekty „drugiej rundy”, nie ma podstaw do tego, by rozpoczynać typowy cykl podwyżek stóp procentowych. W takim układzie obecne rentowności w horyzoncie średnioterminowym mają sporą przestrzeń do spadku. To samo tyczy się także krajowych papierów, które powędrowały śladem obligacji z rynków bazowych. Obecną rentowność polskich obligacji dziesięcioletnich powyżej 6 proc. oceniamy jako wysoką, z ograniczonym potencjałem do dalszego wzrostu.

Po stosunkowo udanym sierpniu, który został zafundowany przez bardzo dobry sezon wyników za oceanem, we wrześniu decydujemy się na lekką redukcję akcji. Niesprzyjająca sezonowość września nie zachęca do bardziej odważnych zakładów. To „tylko” statystyka, jednak mimo wszystko patrzy na nią cały świat inwestycji. Ewidentny problem rynku akcji z wybiciem nowych szczytów może sugerować fazę dystrybucji – nie wykluczamy, że we wrześniu doczekamy się kolejnej fali korekcyjnej.