Po mało obiecującym początku sesji inicjatywę na krajowym parkiecie przejęli kupujący. Na fali powracającego optymizmu przed południem WIG20 wzniósł się ok. 0,8 proc. nad kreskę, pokonując 4100 pkt i ustanawiając nowy rekord. Z kolei WIG dotarł już niemal do poziomu 155 tys. pkt.  Warto docenić, że dzieje się to przy dość ograniczonym wsparciu pozostałych europejskich giełd, gdzie inwestorzy wcale nie palą się do zakupów. Z uwagi na nieobecność amerykańskich inwestorów, którzy mają dziś dzień wolny od handlu, aktywność handlujących w Europie nie jest przesadnie zbyt duża, a zmienność rynku jest ograniczona.

Jak na razie inwestorzy ignorują wzrost napięć na Bliskim Wschodzie. Kolejna wymiana ciosów między USA i Iranem i groźba całkowitego zablokowania Cieśniny Ormuz przestały już robić wrażenie na rynkach. Inwestorzy zdają się większą wagę przywiązywać do najnowszych finalnych danych o dynamice PKB w strefie euro za II kwartał, które okazały się jeszcze lepsze niż wcześniejsze całkiem pozytywne szacunki.

Energetyka na wzrostowej fali, dramat Krakchemii

Na krajowym parkiecie większość spółek z WIG20 kontynuuje zeszłotygodniowe zwyżki. Największy wkład w poniedziałkowe odbicie indeksów miały efektownie drożejące akcje koncernów energetycznych PGE i Tauronu, notując czwartą wzrostową sesję z rzędu. Na celowniku kupujących znalazły się również papiery Modivo i CD Projektu.  Niesłabnącym powodzeniem cieszą się akcje Dino kontynuujące rozpoczęte niedawno odbicie od kilkuletniego dołka. Tym razem w tyle zostały za to banki, KGHM i Orlen, choć niemal wszystkie są notowane na plusach. Z pozytywnych nastrojów nie mogą skorzystać jedynie nieznacznie przecenione papiery Erste BP i Żabki.

Mniejsze powodzenie mają walory spółek notowanych na szerokim rynku. Indeksy mWIG40 i sWIG80 są notowane na minusach. Fatalnie wypada dziś Krakchemia, której akcje zniżkują o ponad 25 proc., w odpowiedzi na komunikat spółki o złożeniu w sądzie wniosku o upadłość.