Lipiec przyniósł długo wyczekiwaną poprawę notowań funduszy dłużnych w związku z dynamicznie zniżkującymi rentownościami papierów skarbowych. Był to także bardzo dobry miesiąc funduszy akcji, szczególnie rynków rozwiniętych. Cała szóstka portfeli funduszy, które publikujemy co miesiąc, przyniosła zyski.

Co dalej ze stopami procentowymi

Pod względem wyników najlepszym zestawem okazały się w lipcu bardziej ryzykowne portfele funduszy, nastawione na rynek amerykański. Z drugiej strony w dłuższym terminie to one przyniosły największe na tle szóstki portfeli straty. W lipcu można było jednak solidnie zarobić także dzięki bardziej bezpiecznym portfelom, opartym na rynku długu. Był to miesiąc gwałtownych spadków rentowności papierów skarbowych, wraz z nasilającymi się obawami o rozwój gospodarczy. To właśnie zachowanie banków centralnych w obliczu hamującej gospodarki oraz wysokiej inflacji będzie kluczowe dla perspektyw gospodarczych i zachowania poszczególnych aktywów.

Po lipcowym rajdzie obligacji zarządzający mają różne wrażenia. Zbigniew Obara z BM Alior Banku spodziewa się docelowo wyższych stóp procentowych NBP i dłuższego okresu ich funkcjonowania, niż to obecnie zakłada rynek, dlatego dobrym pomysłem może być inwestowanie w dług krótkoterminowy i zmiennokuponowy. Nieco inne zdanie ma Maciej Borkowski z BM Pekao. Jak zauważa, dynamika inflacji już nie przyspiesza, a patrząc na notowania walut i ropy naftowej, mamy realne szanse na jej złagodzenie. – Tym samym Rada Polityki Pieniężnej może nie być skłonna do dalszego mocnego podnoszenia stóp procentowych i zapowiedziana przez prezesa NBP podwyżka o 25 pkt baz. we wrześniu faktycznie może okazać się ostatnią w tym cyklu – przewiduje. Jak dodaje Borkowski, ruch wzrostowy cen obligacji skarbowych jeszcze się nie zakończył i wciąż jest szansa na osiągnięcie dobrych wyników w terminie najbliższego półrocza.

fot. a. bogacz

Ponad połowa aktywów w akcjach

Ogółem zmiany w strukturze portfeli funduszy prowadzonych przez szóstkę ekspertów, o ile występują, są w sierpniu kosmetyczne. Warto odnotować wzrost pozycji funduszy akcji amerykańskich o 3,3 pkt proc., do 16,3 proc. Stało się to kosztem funduszy akcji globalnych rynków rozwiniętych oraz polskich obligacji skarbowych. Te ostatnie nadal jako grupa będą mieć największy wpływ na wyniki, bo ich udział nadal sięga aż 24 proc. Kolejną kategorią będą wspomniane fundusze akcji rynków rozwiniętych. Łącznie fundusze akcji będą w tym miesiącu odpowiadać za 55 proc. aktywów portfela funduszy „Parkietu”.

Czytaj więcej

Analitycy dobrze odnaleźli się na rozchwianym rynku. Co proponują na sierpień?

Wynik w lipcu: 1,9 proc. Łączna stopa zwrotu: -9,4 proc.

Zbigniew Obara, menedżer ds. analiz, BM Alior Banku

Gwałtowne umocnienie polskiego długu skarbowego stałokuponowego średnio- i długoterminowego wykorzystuję do zamknięcia pozycji w PZU Dłużnym Aktywnym. Rozwiązania w postaci wakacji kredytowych obniżają, czy wręcz odwracają, wektor oddziaływania polityki pieniężnej, tj. wyższych stóp procentowych na spadek zagregowanego popytu. W efekcie spodziewam się docelowo wyższych stóp procentowych NBP i dłuższego okresu ich funkcjonowania, niż to obecnie zakłada rynek, a jedynym sposobem na zarobienie w takim scenariuszu może być inwestowanie w dług krótkoterminowy i zmiennokuponowy. Jednocześnie korektę na rynku surowców wykorzystuję do zwiększenia ekspozycji w tę klasę aktywów. Po pierwsze, zwiększając z 5 proc. do 10 proc. udział w NN (L) Indeks Surowców (odzwierciedlającym zdywersyfikowany koszyk cen surowców), a po drugie, dołączając bardziej zdywersyfikowany i w większym stopniu wyeksponowany przede wszystkim na akcje spółek wydobywających sypkie surowce przemysłowe Blackrock World Mining. Firmy te osiągają znakomite wyniki, „krucjata” pod hasłami ESG z inwestowaniem w akcje tego typu spółek sprowadziła wyceny do relatywnie niskich poziomów, a pełzający kryzys energetyczny w połączeniu z niskimi zapasami surowców przy giełdach (chociażby miedzi) powinny sprzyjać ich zwyżkom.

Wynik w lipcu: 2,02 proc. Łączna stopa zwrotu: -3,03 proc.

Lukas Cinikas, analityk rynków finansowych, BM BNP Paribas Bank Polska

Alokacyjnie pozostawiamy nasz portfel modelowy bez zmian, niedoważając akcje. Globalne zacieśnianie polityki pieniężnej może nadal wpływać na dalsze rewizje w dół prognoz tempa wzrostu gospodarczego. Efektem powyższego może być spowolnienie tempa wzrostu zysków spółek w nadchodzących kwartałach, wpływając na kontynuację trendu spadkowego. Z kolei rynek obligacji skarbowych nie reaguje już na ostatnie, coraz wyższe odczyty inflacji oraz oczekiwane zacieśnienie polityki monetarnej przez największe banki centralne. Pomimo mocniejszej od oczekiwań podwyżki stóp procentowych przez EBC w lipcu (50 pkt baz.) obserwowaliśmy spadek rentowności długoterminowych obligacji skarbowych. Inwestorzy wyceniają, że jesteśmy w punkcie najszybszego tempa podwyżek stóp na świecie, a w kolejnych miesiącach banki centralne będą coraz bliższe końca cyklu zacieśniania polityki monetarnej.

Zmieniamy nasze nastawienie do obligacji do poziomu neutralnego, co oznacza preferowanie instrumentów o zapadalności od trzy i pół roku do pięciu lat. W tym kontekście dokonujemy zmiany w części dłużnej portfela, włączając NN Obligacji. Usuwamy również fundusz z ekspozycją na surowce, których kwotowania mogą również znajdować się pod presją z wyżej wymienionych przyczyn.

Wynik w lipcu: 6,22 proc. Łączna stopa zwrotu: -4,7 proc.

Maciej Borkowski, kierownik zespołu doradztwa inwestycyjnego, BM Pekao

Kreślony przez nas scenariusz dla rynku obligacji skarbowych zaczął się realizować. Dynamika inflacji już nie przyspiesza, a patrząc na notowania walut i ropy naftowej, mamy realne szanse na jej złagodzenie. Tym samym RPP może nie być skłonna do dalszego mocnego podnoszenia stóp procentowych i zapowiedziana przez prezesa NBP podwyżka o 25 pkt baz. we wrześniu faktycznie może się okazać ostatnią w tym cyklu. Czynniki te znalazły już odzwierciedlenie w oczekiwaniach inwestorów – na przykład rentowności dziesięcioletnich polskich obligacji skarbowych spadły z 8 do 5,5 proc. na koniec lipca. Przełożyło się to na rewelacyjne wyniki funduszy rynku dłużnego w krótkim horyzoncie. W naszym przekonaniu ruch wzrostowy na cenach obligacji skarbowych jeszcze się nie zakończył i wciąż jest szansa na osiągnięcie dobrych wyników w tej części rynku w najbliższym półroczu. Pozostaje pytanie, czy akcje nie oferują lepszych możliwości wzrostu – w naszym przekonaniu jeszcze nie. Zmianę alokacji w kierunku akcji proponujemy odłożyć dopiero na przyszły rok, gdy dynamika inflacji będzie niska, a koniunktura zacznie odbijać po osiągnięciu dna. Aktualnie bowiem wciąż występują czynniki, które będą hamowały wzrost gospodarczy, w tym przede wszystkim niedobory gazu na rynku europejskim.

Wynik w lipcu: 7,9 proc. Łączna stopa zwrotu: 16,8 proc.

Michał Stanek, prezes, QValue

Mimo utrzymywania się znanych już od dawna czynników ryzyka oraz słabych perspektyw dotyczących koniunktury gospodarczej, zakładających w najlepszym przypadku scenariusz stagflacji, a w tym gorszym – recesji, nastroje na giełdach są relatywnie dobre. Najprawdopodobniej to wynik liczenia inwestorów na to, że w takich warunkach główne banki centralne świata nie będą dążyły za wszelką cenę do zduszenia inflacji, a więc powstrzymają się z szybkim zaostrzeniem polityki pieniężnej. Oczywiście w tej kwestii uwaga koncentruje się przede wszystkim na postawie amerykańskiej Rezerwy Federalnej. W jej przypadku widać sygnały mogące wskazywać na zmianę podejścia. Fed nie może ignorować drugiego z rzędu kwartalnego spadku PKB i ryzyka pogorszenia się sytuacji na rynku pracy, a także nie brać pod uwagę uwarunkowań i napięć geopolitycznych. Liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych od dłuższego czasu znajduje się w tendencji wzrostowej, a zmiany zatrudnienia w sektorze pozarolniczym sygnalizują negatywne tendencje. Negatywny scenariusz rozwoju sytuacji płynie z lipcowych odczytów wskaźników wyprzedzających PMI. Mimo to indeksy giełdowe nadal zwyżkują, redukując straty spowodowane trwającą od marca przeceną, a tendencja ta obejmuje zarówno Wall Street, jak i główne indeksy europejskie.

Wynik w lipcu: 3,72 proc. Łączna stopa zwrotu: -6,1 proc.

Zespół Doradztwa, mBank

Lipiec był miesiącem, który mógł wywołać uśmiech na twarzach inwestorów zarówno tych konserwatywnych, jak i agresywnych. Cykl zakończenia podwyżek stóp procentowych to teoretycznie game changer i najlepszy okres do zajmowania mocnych pozycji na obligacjach długoterminowych. Prawdopodobnie też zbliżamy się do przekroczenia szczytu inflacji. Nasz portfel pokazał, że nawet na tak konserwatywnych aktywach, jak fundusz polskich obligacji skarbowych (NN Obligacji), można osiągać ponad dziesięcioprocentowe stopy zwrotu w niespełna półtora miesiąca! W lipcu, jak dotąd trafnie, zdecydowaliśmy się na zwiększenie alokacji w akcje. Okresy pesymizmu i najbardziej oczekiwana w historii recesja to właśnie czas do budowania agresywnych pozycji w instrumentach udziałowych. Pozytywnie postrzegamy spółki związane z transformacją energetyczną. W lipcu Schroder ISF Global Energy Transition odnotował długo wyczekiwany przez nas wzrost o 15 proc. Obecne zawirowania w energetyce i otwartość rządów do dalszego wspierania „zielonej rewolucji” – zwłaszcza wobec poszukiwania alternatyw dla energii sprowadzanej z Rosji – przyczynią się do kontynuacji napływów do sektorów związanych ze zrównoważonym rozwojem. W sierpniu nie wprowadzamy żadnych zmian do dobrze zdywersyfikowanego portfela.

Wynik w lipcu: 5,5 proc. Łączna stopa zwrotu: -10,1 proc.

Biuro doradztwa inwestycyjnego, Santander BM

Głównym pytaniem, jakie zadają sobie obecnie inwestorzy, jest, jak głębokie będzie nadchodzące spowolnienie gospodarcze i czy będzie miało ono charakter globalny czy selektywny. W naszej opinii obecnie rynek zakłada scenariusz dość płytkiej technicznej recesji w USA oraz nieco większych problemów w strefie euro. Takie podejście wydają się potwierdzać wskaźniki wyprzedzające, jak ISM dla przemysłu czy w Europie PMI, a także ostatnia dość wyraźna słabość euro oraz walut krajów wschodzących w stosunku do dolara. W tym kontekście należy wspomnieć o dość trudnym położeniu bankierów centralnych, którzy muszą prezentować bardzo zbalansowane podejście pomiędzy walką z inflacją a wsparciem wzrostu gospodarczego. O ile jeszcze na początku roku głównym problemem były przede wszystkim wzrosty cen surowców i kłopoty z łańcuchem dostaw, tak obecnie coraz poważniejsza wydaje się groźba recesji. To właśnie zmiana retoryki Fedu oraz EBC na nieco bardziej gołębią dała w ostatnich tygodniach podstawy do odbicia rynków akcji w USA. W kolejnych tygodniach kluczowa będzie analiza danych makro. Jeśli ulegną one stabilizacji, może się to przełożyć na powrót optymizmu na rynki akcji. W takim otoczeniu nie decydujemy się zatem na obniżenie zaangażowania w instrumenty ryzykowne.