Początek sierpnia przynosi wzrost zmienności na rynkach akcji, ale chyba nie taki, jak można było spodziewać się w lipcu, gdy Donald Trump utrzymywał, że nie cofnie się przed wprowadzeniem ceł. Rynki stały się bardziej odporne na jego politykę czy może nie wierzą w utrzymanie stawek na dłużej?
Inwestorzy do pewnego stopnia przyzwyczaili się już do retoryki amerykańskiego prezydenta i na ostatniej prostej wierzą w racjonalność jego decyzji wynikającą ostatecznie również z rekomendacji otoczenia jego doradców. Trump pozostaje także mocno zorientowany na rynek i z pewnością nie jest skłonny zaakceptować zbyt dużych spadków wycen amerykańskich akcji, stąd też inwestorzy nie wierzą w realizację najbardziej rynkowo negatywnych scenariuszy. Dodatkowo ostatnio podpisane umowy handlowe przede wszystkim z Unią Europejską, ale również z Japonią, Koreą Południową czy Indonezją są dla Donalda Trumpa już pewnym politycznym sukcesem, co powoduje, że jego determinacja do forsowania bardziej radykalnych rozwiązań jest już obecnie na pewno mniejsza. Wszystko to powoduje, że na rynkach utrzymuje się optymizm, natomiast sprawą otwartą pozostaje nadal kwestia umowy z Chinami. Połowa sierpnia powinna przynieść kolejny etap odpowiedzi na pytanie, na ile obie strony są w stanie się porozumieć.