Sierpniowy wynik oznacza, że nie udało się pobić tegorocznego rekordu, który padł w lipcu. Wtedy sprzedaż wynosiła blisko 9,8 mld zł i przypomnijmy, że był to najlepszy wynik od niemal dwóch lat. Z drugiej jednak strony tegoroczny sierpniowy wynik jest wyraźnie lepszy od tego z sierpnia 2025 r. Wtedy to sprzedaż wynosiła 5,9 mld zł.

Czytaj więcej

Dług państwa dobija do granicy. Rząd może stanąć przed bolesnymi cięciami

Całe tegoroczne wakacje na rynku detalicznych obligacji skarbowych można uznać za udane. W miesiącach czerwcu, lipcu i sierpniu, resort finansów sprzedał obligacje o wartości 26,6 mld zł, co oznacza, że było to około 47 proc. całej tegorocznej sprzedaży. Po ośmiu miesiącach wyniosła ona 56,8 mld zł. Sprawa rekordu w perspektywie całorocznej pozostaje więc otwarta. Do pobicia jest wynik z 2024 r., kiedy to sprzedaż wyniosła 82,6 mld zł. Warto jednak pamiętać, że w ostatnich miesiącach sprzedaż obligacji wspierana była przez zamianę papierów. W sierpniu z tego tytułu wynik został podbity o 2,3 mld zł.

Jakie obligacje skarbowe kupują Polacy?

Najchętniej kupowanymi instrumentami w sierpniu były obligacje roczne – ROR (39 proc. udział w strukturze sprzedaży), na które nabywcy indywidualni przeznaczyli kwotę blisko 3,2 mld zł, i 3-letnie – TOS (21 proc.) ze sprzedażą na poziomie 1,73 mld zł oraz COI (18 proc.) ze sprzedażą niemal 1,5 mld zł. Mniejszym zainteresowaniem cieszyły obligacje 10-letnie – EDO (11 proc.) i 2-letnie – DOR (7 proc.) oraz 3-miesięczne – OTS (3 proc.).

Preferencje kupujących pozostają więc względnie stabilne. Od pół roku to właśnie obligacje roczne są pierwszym wyborem Polaków. Wcześniej były to obligacje trzyletnie o stałym kuponie. Niepewność co do dalszych ruchów ze strony RPP spowodowała jednak, że udział „trzylatek” w ogólnej sprzedaży zaczął spadać. Dzisiaj są to papiery „numer 2” jeśli chodzi o popularność wśród inwestorów indywidualnych.