Sierpniowy wynik oznacza, że nie udało się pobić tegorocznego rekordu, który padł w lipcu. Wtedy sprzedaż wynosiła blisko 9,8 mld zł i przypomnijmy, że był to najlepszy wynik od niemal dwóch lat. Z drugiej jednak strony tegoroczny sierpniowy wynik jest wyraźnie lepszy od tego z sierpnia 2025 r. Wtedy to sprzedaż wynosiła 5,9 mld zł.
Czytaj więcej
Limit 55 proc. PKB dla długu jest coraz bliżej. Rząd liczy, że jeszcze w 2027 r. uda mu się ominąć próg ostrożnościowy. Ekonomiści ostrzegają jedna...
Całe tegoroczne wakacje na rynku detalicznych obligacji skarbowych można uznać za udane. W miesiącach czerwcu, lipcu i sierpniu, resort finansów sprzedał obligacje o wartości 26,6 mld zł, co oznacza, że było to około 47 proc. całej tegorocznej sprzedaży. Po ośmiu miesiącach wyniosła ona 56,8 mld zł. Sprawa rekordu w perspektywie całorocznej pozostaje więc otwarta. Do pobicia jest wynik z 2024 r., kiedy to sprzedaż wyniosła 82,6 mld zł. Warto jednak pamiętać, że w ostatnich miesiącach sprzedaż obligacji wspierana była przez zamianę papierów. W sierpniu z tego tytułu wynik został podbity o 2,3 mld zł.
Jakie obligacje skarbowe kupują Polacy?
Najchętniej kupowanymi instrumentami w sierpniu były obligacje roczne – ROR (39 proc. udział w strukturze sprzedaży), na które nabywcy indywidualni przeznaczyli kwotę blisko 3,2 mld zł, i 3-letnie – TOS (21 proc.) ze sprzedażą na poziomie 1,73 mld zł oraz COI (18 proc.) ze sprzedażą niemal 1,5 mld zł. Mniejszym zainteresowaniem cieszyły obligacje 10-letnie – EDO (11 proc.) i 2-letnie – DOR (7 proc.) oraz 3-miesięczne – OTS (3 proc.).
Preferencje kupujących pozostają więc względnie stabilne. Od pół roku to właśnie obligacje roczne są pierwszym wyborem Polaków. Wcześniej były to obligacje trzyletnie o stałym kuponie. Niepewność co do dalszych ruchów ze strony RPP spowodowała jednak, że udział „trzylatek” w ogólnej sprzedaży zaczął spadać. Dzisiaj są to papiery „numer 2” jeśli chodzi o popularność wśród inwestorów indywidualnych.