Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego, mimo wcześniejszych sugestii, Rada Polityki Pieniężnej prawdopodobnie utrzyma stopy procentowe bez zmian.
  • Jak wzrost cen paliw oraz inflacji bazowej, napędzany sytuacją na rynkach globalnych, wpływa na nastroje wewnątrz RPP.
  • Które dane z polskiej gospodarki, od dynamiki PKB po rynek pracy, stanowią argument przeciwko luzowaniu polityki pieniężnej.
  • Na czym polega rozbieżność między rynkowymi prognozami a scenariuszami analityków dotyczącymi przyszłości stóp procentowych w Polsce.

Decyzję RPP ogłosi w środę 9 września. Wydaje się jednak, że z gołębiego nastroju, który prezentował przed dwoma miesiącami, przed wakacyjną przerwą, prezes NBP Adam Glapiński sporo uleciało. – Nie wykluczam, że jeśli sytuacja będzie taka jak teraz, to na posiedzeniu po wakacjach złożę wniosek o obniżkę stóp procentowych o 25 punktów bazowych – mówił wówczas prezes NBP. Problem w tym, że warunki uległy zmianie: wbrew nadziejom sytuacja w Zatoce Perskiej pozostaje napięta. Ropa naftowa Brent jest o ponad 15 dol. droższa niż dwa miesiące temu. Zgodnie z danymi BM Reflex, za litr diesla płaci się obecnie w Polsce średnio o około 1,5 zł więcej niż dwa miesiące temu, z kolei cena benzyny bezołowiowej „95” jest o ponad 1 zł/l wyższa.

To – w połączeniu z brakiem działań osłonowych (pakiet CPN częściowo powrócił tylko na dwa ostatnie tygodnie sierpnia) – wyniosło wyraźnie w górę inflację. Gdy prezes Glapiński mówił, że nie wyklucza wniosku o obniżkę stóp procentowych, znany był szacunek inflacji za czerwiec: 2,5 proc. r/r, idealnie w celu inflacyjnym NBP. W kolejnych miesiącach wskaźnik ten jednak mocno rósł: do 3 proc. w lipcu i 3,4 proc. w sierpniu, a więc już blisko 3,5 proc., czyli górnej granicy odchyleń od celu NBP. Przy obecnych cenach ropy i paliw, przebicie progu 3,5 proc. wydaje się kwestią czasu, i możliwe, że nastąpi już we wrześniu.

Czytaj więcej

Polska rośnie trzy razy szybciej niż strefa euro

Głosy z RPP: stopy procentowe bez zmian

Co więcej, nieznacznie i głównie ze względu na wzrost cen usług mocno związanych z cenami ropy naftowej (m.in. transport i turystyka), ale jednak urosła też inflacja bazowa: najpewniej do 3,2-3,3 proc. r/r w sierpniu, z 3-3,1 proc. w poprzednich czterech miesiącach. – Inflacja bazowa powyżej 3 proc. oraz niepewność wokół cen surowców skutecznie oddalają perspektywę obniżek – ocenia Mariusz Zielonka, główny ekonomista Lewiatana.

– Scenariusz bazowy zakłada, że stopy procentowe pozostaną bez zmian przynajmniej do końca roku – powiedziała kilka dni temu agencji Bloomberg Iwona Duda, członkini RPP. Zresztą już w lipcu przestrzeni do wrześniowej obniżki nie widzieli też inni przedstawiciele gremium, m.in. Ludwik Kotecki i Marcin Zarzecki. – Luzowanie polityki pieniężnej we wrześniu lub szerzej – w tym roku – byłoby ruchem przedwczesnym, obarczonym znacznym ryzykiem błędu, którego nie byłbym skłonny wesprzeć – powiedział Bloombergowi ten drugi.

Czytaj więcej

Nawet 8,80 zł za litr diesla i 8 zł za benzynę. Nadciąga kolejna fala podwyżek na stacjach

Silna gospodarka, co z wynagrodzeniami?

Niejednoznaczne sygnały z punktu widzenia Rady wysyłały też opublikowane w sierpniu dane o dynamice wynagrodzeń. Z jednej strony statystyki za drugi kwartał z całej gospodarki narodowej zaskoczyły na minus (5,5 proc. r/r, wobec prognozy NBP 6,3 proc.), z drugiej: w lipcu przeciętna płaca w sektorze przedsiębiorstw urosła o 6,8 proc. r/r, powyżej rynkowych prognoz i najmocniej w tym roku. Ekonomiści widzą tu jednorazowy efekt premii m.in. w górnictwie i energetyce, niemniej RPP na pewno będzie pilnie śledzić dane z kolejnych miesięcy.

Argumentów za pilną obniżką stóp procentowych nie wysyłają też raczej dane z realnej gospodarki. W drugim kwartale PKB Polski urósł realnie o 3,9 proc. r/r, a w kolejnych kwartałach tego roku, m.in. za sprawą wysokiej dynamiki inwestycji, poprawy w eksporcie i przyzwoitej konsumpcji też powinniśmy widzieć wyniki w okolicach 3,5–4 proc. Dobrą koniunkturę potwierdzały też dane za lipiec o sprzedaży detalicznej i produkcji przemysłowej. Niespodziewanie rozczarowała produkcja budowlana (spadek 2,4 proc. r/r), acz to prawdopodobnie jednorazowy efekt przesunięć w fakturowaniu, o którym meldował GUS.

- Gospodarka miała przyspieszać w trzecim kwartale i przyspiesza. Wszystkie dane, które do tej pory opublikowano za lipiec, wskazują na to, że koniunktura w Polsce jest bardzo dobra – komentował pod koniec sierpnia w TOK FM Kotecki z RPP, dodając, że jednak „nie przekłada się to na jakąś presję inflacyjną”.

Czytaj więcej

Gospodarka rośnie, a inflacja wiąże ręce Radzie Polityki Pieniężnej

Rynki czekają na konferencję prezesa NBP Adama Glapińskiego

Najpewniej w czwartek 10 września odbędzie się zwyczajowa konferencja prezesa NBP Adama Glapińskiego po posiedzeniu RPP. „Z rynkowego punktu widzenia konferencja prezesa może być ciekawa i potencjalnie wpływać na wycenę przyszłej ścieżki stóp procentowych” – oczekują analitycy Banku Millennium.

Aktualnie rynkowe kontrakty wyceniają 2-3 podwyżki stóp o 25 pkt baz. przez kolejny rok. Tyle że prognozy ekonomistów w bazowych scenariuszach są inne: widzą oni stabilizację stóp do końca roku i w pierwszych miesiącach 2027 r., ale jednak dostrzegają też ewentualną przestrzeń do jakichś cięć w przyszłym roku pod warunkiem stopniowej stabilizacji sytuacji w Zatoce Perskiej i na rynku ropy, gazu i paliw, i spadku inflacji.

– Spodziewamy się, że kolejne miesiące przyniosą utrzymanie podwyższonej inflacji blisko górnej granicy odchyleń od celu NBP. W efekcie bank centralny do końca tego roku nie zmieni stóp procentowych – komentuje Adam Antoniak, ekonomista ING Banku Śląskiego. Ocenia przy tym, że silny efekt bazowy na cenach paliw może jednak obniżyć inflację CPI w okolice celu NBP na poziomie 2,5 proc. na przełomie pierwszego i drugiego kwartału 2027 r., co przy korzystnych perspektywach inflacyjnych na kolejne kwartały może skłonić RPP do złagodzenia polityki pieniężnej w połowie przyszłego roku. – Nasz scenariusz bazowy zakłada dwie obniżki stóp procentowych po 25 punktów bazowych w 2027 r. – mówi.