Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie sygnały wysłał szef Fedu i dlaczego rynki uznały je za zapowiedź zacieśniania polityki pieniężnej.
- Jak „jastrzębia” retoryka wpłynęła na kurs dolara, cenę złota oraz rentowność amerykańskich obligacji.
- Na jakie dwa obozy podzielili się analitycy i jakie argumenty przedstawiają w sporze o przyszłe stopy procentowe.
- Dlaczego najbliższe decyzje banku centralnego mogą być kluczowe dla jego wiarygodności w walce z inflacją.
Barometr CME FedWatch wskazywał w poniedziałek po południu, że jest prawie 60 proc. ryzyka, że Fed podniesie stopy procentowe na swoim posiedzeniu zaplanowanym na 16 września. Jeszcze kilka dni temu rynek wyceniał nieco większe szanse na utrzymanie wówczas stóp w dotychczasowym przedziale. Te oczekiwania zmieniły się jednak po piątkowym wystąpieniu Kevina Warsha, prezesa Fedu. Podczas przemowy na sympozjum bankierów centralnych w Jackson Hole zapewnił on, że jest zdeterminowany, by walczyć z inflacją. Wypowiadał się dosyć oszczędnie na temat strategii Fedu, ale powszechnie uznano, że jego wypowiedzi były „jastrzębie”. Podwyżka stóp we wrześniu nie jest jeszcze przesądzona (jej prawdopodobieństwo może się zmienić choćby po zaplanowanej na piątek publikacji danych z amerykańskiego rynku pracy), ale stała się dla inwestorów głównym scenariuszem. Wystąpienie Warsha przyczyniło się więc do umocnienia dolara. O ile w piątek rano za 1 euro płacono 1,165 USD, to w piątek wieczorem 1,158 USD, a w poniedziałek po południu 1,16 USD. Tymczasem rentowność amerykańskich obligacji dziesięcioletnich lekko spadła i sięgała w poniedziałek 4,72 proc.
Czytaj więcej
Jak dotąd inwestorzy mają za złe nowemu szefowi Fedu przede wszystkim jego styl komunikacji. Na konferencji prasowej po lipcowym posiedzeniu zasia...
Kurs na zmiany?
– Wielce wyczekiwane przemówienie programowe przewodniczącego Fedu Warsha na sympozjum w Jackson Hole rozwiało część wątpliwości spowodowanych jego komentarzami po posiedzeniu Komitetu Otwartego Rynku (FOMC) sprzed miesiąca. Większa jasność co do jego podejścia zarówno do krótkoterminowych perspektyw polityki, jak i ogólnych ram działania Fed może pomóc długoterminowym obligacjom skarbowym i dolarowi odzyskać stabilność w najbliższym czasie. Nasz pogląd pozostaje niezmienny: FOMC jest na dobrej drodze do zacieśnienia polityki jeszcze w tym roku, co wskazuje na nieco bardziej płaską krzywą dochodowości w USA i dalsze umocnienie dolara – twierdzi Jonas Goltermann, główny ekonomista rynkowy firmy badawczej Capital Economics.
– Rynki akcji nie zareagowały znacząco na przemówienie i lekceważą rosnące perspektywy podwyżki stóp ze strony Fed. Główna reakcja to natomiast niższa cena złota i silniejszy dolar. Bitcoin spadł także poniżej 79 000 dolarów , ponieważ handel „alternatywą dla dolara” traci blask. Uważamy, że ten motyw może się utrzymać wraz z wejściem we wrzesień – prognozuje Kathleen Brooks, szefowa działu analiz XTB.
O ile w piątek, przed wystąpieniem Warsha, za uncję złota płacono 4600 USD, to w poniedziałek po południu już tylko 4446 USD. Złoto wciąż lizało rany po jastrzębim tonie, jaki Warsh obrał w Jackson Hole. Rynek wciąż trawi zmianę oczekiwań co do stóp procentowych: pozostaje pytanie, czy retoryka Warsha dotycząca walki z inflacją przełoży się na rzeczywistą podwyżkę we wrześniu – wskazuje Tim Waterer, główny analityk rynkowy w firmie KCM Trade.
– Obrona celu inflacyjnego przez Warsha zredukowała poważny czynnik obciążający dolara amerykańskiego i przeniosła uwagę z powrotem na fundamenty gospodarcze – wskazuje Sim Moh Siong, strateg walutowy OCBC. Jego zdaniem pomogło to odbudować wiarygodność Fedu i złagodzić obawy dotyczące wartości dolara.
„Kevin Warsh zasygnalizował gotowość do podniesienia stóp, jeśli inflacja nie będzie zmierzać w kierunku celu, i podkreślił »niepokojące« trendy inflacyjne w ciągu ostatniego roku” – napisali analitycy Barclaysa. Stwierdzili oni również, że spodziewają się teraz dwóch podwyżek stóp procentowych w USA o 25 punktów bazowych w tym roku – jednej we wrześniu i drugiej w grudniu.
Czytaj więcej
Rentowności obligacji długoterminowych z USA, Japonii oraz wielu innych krajów stały się najwyższe od wielu lat. To wywołało niepokój wśród inwesto...
Ryzyko rozczarowania
Nie wszyscy są jednak przekonani, że Fed będzie podnosił stopy. Mark Haefele, dyrektor inwestycyjny UBS Global Wealth Management, stwierdził w poniedziałkowej notatce, że scenariusz bazowy jego zespołu nadal zakłada, iż „stały postęp w inflacji bazowej pozwoli Fed utrzymać stopy bez zmian w tym roku”. „Choć ryzyko wrześniowej podwyżki wzrosło, najnowsze sekwencyjne dane o inflacji pozostają zgodne z dalszą dezinflacją. (...) Dla inwestorów wzmacnia to argument za zabezpieczaniem rentowności” – wskazał Haefele.
„Bez wyraźnie łagodnych wiadomości o inflacji kluczowe będzie konsekwentne działanie. Jeśli wrzesień będzie postrzegany jako decyzja na ostrzu noża, a Fed ponownie utrzyma stopy bez jasnego wyjaśnienia, dlaczego, pojawi się realne ryzyko powtórki lipcowego posiedzenia FOMC dla krzywej” – twierdzą natomiast analitycy Goldman Sachs. Po wspomnianym przez nich lipcowym posiedzeniu Fedu, rentowności amerykańskich obligacji zaczęły rosnąć, osiągając poziomy najwyższe od wielu lat. Rynek odebrał bowiem wypowiedzi Warsha jako mało konkretne i uznał, że może on nie być wystarczająco zdeterminowany, by okiełznać inflację.
– Jeśli Warsh tym razem nie poprze podwyżki we wrześniu, a inflacja do tego czasu pozostanie uporczywa, obawy o wiarygodność mogą rzeczywiście powrócić – uważa Christophe Boucher, dyrektor inwestycyjny w ABN AMRO Investment Solutions.
–Istnieje ryzyko, że rynek nadal będzie wykonywał robotę Fed, zbyt mocno wyceniając podwyżki, a Fed nie zaostrzy polityki, gdy dane okażą się stonowane – zauważa George Catrambone, szef fixed income w DWS Americas.