Wzrost PKB przyspieszył względem pierwszego kwartału, w którym wyniósł 3,5 proc. r/r. Co więcej, o ile w pierwszym kwartale polska gospodarka urosła „tylko” o 0,6 proc. względem ostatnich trzech miesięcy 2025 r., o tyle w drugim w takim ujęciu kwartał do kwartału wzrost sięgnął 1 proc.
Ciekawostką jest fakt, że w ujęciu nominalnym za ostatnie cztery kwartały polski PKB po raz pierwszy w historii przekroczył 4 biliony złotych, wynosząc 4 bln 26,7 mld zł.
Silne inwestycje
Szczegóły struktury gospodarczej pokazują bardzo dobre wyniki w segmencie inwestycji, które wzrosły o 8,4 proc. r/r (względem 2,4 proc. r/r w pierwszym kwartale). To najwyższa dynamika od 2,5 roku. Za ten stan odpowiada między innymi nadrabianie zaległości po zimowym zmrożeniu robót, oraz kumulacja środków unijnych. Aktywność inwestycycyjna silnie wiąże się z Krajowym Planem Odbudowy, funduszami unijnymi, programem SAFE oraz wydatkami na obronność. – Ostatnie miesiące przyniosły wyraźną dynamizację w zakresie projektów realizowanych w ramach KPO. Spodziewamy się, że druga połowa tego roku także upłynie pod znakiem wysokiej aktywności inwestycyjnej, a wzrost nakładów na środki trwałe może być zbliżony do dwucyfrowego – komentuje Adam Antoniak, ekonomista ING Banku Śląskiego.
Słabiej radził sobie za to konsument. Spożycie gospodarstw domowych wzrosło w drugim kwartale o 2,8 proc. r/r, najsłabiej od ponad roku. Na niekorzyść działała dynamika wynagrodzeń w gospodarce narodowej, która wyniosła 5,5 proc. r/r i była najniższa od ponad pięciu lat. Dodatkowo nastroje konsumenckie pogorszyły się, chociaż szok naftowy z Zatoki Perskiej był łagodzony przez program Ceny Paliwa Niżej.
Z drugiej strony, wzrost konsumpcji prywatnej o blisko 3 proc. r/r wciąż jest przyzwoity, również prognozy na kolejne kwartały takie pozostają, ze względu na oczekiwania wciąż realnego wzrostu dochodów oraz efektu wygładzania konsumpcji. – W ostatnich kwartałach gospodarstwa domowe zbudowały bufor oszczędności, który może pozwolić na utrzymanie względnie wysokiej dynamiki wydatków nawet w warunkach kontynuacji spowolnienia wzrostu dochodów do dyspozycji – wyjaśnia Antoniak z ING.
Poniedziałkowe dane potwierdziły też, że – mimo pogłębiającego się deficytu w obrotach handlowych z Chinami – handel zagraniczny nadal stanowi silny filar polskiej gospodarki. W drugim kwartale dodał do wzrostu PKB 0,5 pkt proc.
Oczekiwania analityków dla całego 2026 r. zakładają wzrost PKB w okolicach 3,5 proc. Najpewniej, gdyby nie wojna w Zatoce Perskiej, można by liczyć po cichu nawet i na wynik bliski czwórki z przodu, niemniej analitycy podkreślają znaczącą niepewność co do jej wpływu na koniunkturę w Polsce w średnim okresie.
Czytaj więcej
Według GUS, stopa bezrobocia rejestrowanego wyniosła w lipcu 5,8 proc. Zgodnie z wynikami BAEL, wskaźnik zatrudnienia był w II kwartale wyższy niż...
Inflacja mocno w górę
O ile przedłużający się konflikt między USA i Iranem na razie nie uderza silnie w gospodarkę, o tyle nie można tego powiedzieć niestety o inflacji. W poniedziałek GUS zaraportował w szybkim szacunku jej wzrost aż do 3,4 proc. r/r, a więc już blisko górnej granicy odchyleń wokół celu inflacyjnego NBP (który wynosi 2,5 proc. +/- 1 pkt proc.). Był to dużo wyższy odczyt od lipcowego (3 proc.) i czerwcowego (2,5 proc.), i w ogóle najwyższy od czternastu miesięcy. Przebił też istotnie średnią prognoz ekonomistów dla „Parkietu” (3,1 proc.).
Negatywnym zaskoczeniem okazały się ceny paliw, które były aż o 24,2 proc. wyższe niż przed rokiem i o 5,2 proc. wyższe niż w lipcu. Z jednej strony, okoliczności rynkowe pchały koszty tankowania w górę, z drugiej: dane GUS najpewniej nie uwzględniły w pełni przywróconego częściowo od 17 sierpnia programu CPN (powróciły ceny maksymalne na stacjach i obniżona z 23 do 8 proc. stawka VAT na paliwa). Efekt: tak wysokiego wzrostu cen paliw w ujęciu rocznym nie było od 3,5 roku.
Wzrostu cen na pylonach nie zrekompensowała taniejąca żywność. W kategorii „żywność i napoje bezalkoholowe” ceny były o 0,9 proc. niższe niż rok temu i o 0,7 proc. niż w lipcu. Spadek o 0,9 proc. r/r to największe tąpnięcie od ponad dekady.
Czytaj więcej
Sprzedaż detaliczna towarów urosła w lipcu o 3,9 proc. r/r – podał w poniedziałek Główny Urząd Statystyczny (GUS). Dane są lekko słabsze od średnie...
Stopy długo bez zmian?
W okolicznościach wyraźnego wzrostu inflacji, okno do ewentualnej obniżki stóp procentowych – takiego wniosku na lipcowej konferencji nie wykluczał prezes NBP Adam Glapiński – wygląda na szczelnie zamknięte.
– Już we wrześniu inflacja może przekroczyć 3,5 proc. r/r, po czym utrzyma się powyżej tego poziomu przez resztę roku i na początku 2027 r. W grudniu inflacja może sięgnąć 4 proc. – komentuje Grzegorz Ogonek, ekonomista Erste Bank Polska. – W naszej ocenie najnowsze dane o inflacji powinny powstrzymać RPP przed dyskutowaniem o obniżkach stóp procentowych w najbliższym czasie, a retoryka Rady zapewne pozostanie wyważona – dodaje, jednocześnie zakładając, że dynamika cen przebije próg 3,5 proc. tylko przejściowo i nie zmusi Rady do podwyżek stóp.