Szef Fedu K.Warsh wypowiedział się podczas sympozjum banków centralnych w Jackson Hole i – jak zostało to zinterpretowane – były to „jastrzębie” wypowiedzi, mogące wskazywać na podwyżkę stóp procentowych w USA. Choć w kontekście wrześniowego posiedzenia Fedu kluczowe mogą okazać się kolejne dane z rynku pracy, które zostaną opublikowane w najbliższy piątek, to i bez nich wyceniane prawdopodobieństwo podwyżki stóp wzrosło do 64 proc. z około 35 proc. przed spotkaniem w Jackson Hole. Żadnych wątpliwości rynki finansowe nie mają natomiast, jeśli chodzi o decyzję EBC we wrześniu – w tym przypadku podwyżka stóp jest wyceniana niemalże w 100 proc. A co ze stopami w Polsce? Tu też zrobiło się w poniedziałek ciekawie. Znacznie wyższy od oczekiwań wskaźnik CPI w sierpniu (według wstępnego szacunku GUS) na poziomie 3,4 proc. zamyka właściwie dyskusję o obniżce stóp tak we wrześniu, jak i do końca br., a rynki wydają się wręcz wyceniać ich podwyżkę. Po publikacji danych inflacyjnych rentowności SPW rosły w poniedziałek wzdłuż całej krzywej o 7-10pb (gdzie rentowność 10-latki przekroczyła 6,0 proc.), a kurs EUR/PLN zszedł z okolic 4,3430 do 4,3290. Na rynkach bazowych rentowności także rosły (w Niemczech o 2-3 pb, w USA o 1-4 pb), a kurs EUR/USD oscylował wokół 1,1600. Poza uwagą skierowaną na banki centralne, inwestorzy ściśle monitorują także sytuację na Bliskim Wschodzie, gdzie w weekend i poniedziałek, po kilku tygodniach względnego spokoju, znowu doszło do eskalacji (wzajemne ataki Iranu i USA na swoje bazy). Spowodowało to ponowny wzrost cen ropy naftowej i tym samym obaw o inflację.