Rentowność amerykańskich obligacji trzydziestoletnich lekko spadła w środę, w okolice 5,28 proc., a dochodowość amerykańskich dziesięciolatek zeszła do 4,69 proc. Zniżkowały też rentowności m.in. japońskich papierów rządowych. Na początku tygodnia były one jednak wyraźnie pod presją. Rentowność amerykańskich trzydziestolatek stała się najwyższa od 2007 r., a japońskich najwyższa od 1996 r. Poszły w górę wówczas również rentowności obligacji wielu innych państw, co zaniepokoiło część inwestorów. Czy podwyższona dochodowość długu rządowego zwiastuje jednak większe problemy na rynkach?
Splot czynników
To, że rentowności w ostatnich dniach poszły w górę tłumaczono kilkoma czynnikami. Wojna USA z Iranem mocno przyczyniła się do tego, że ceny ropy stały się podwyższone, co może prowadzić do przyspieszenia inflacji oraz podwyżek stóp procentowych. (Paradoksalnie jednak, oczekiwania inwestorów, co do podwyżek stóp w USA zmniejszyły się po niedawnych raportach o sytuacji na rynku pracy oraz o inflacji. Inwestorzy spodziewają się, że Fed zacznie podnosić stopy dopiero w grudniu.)
„Inwestorzy obserwują rozwijającą się sytuację na Bliskim Wschodzie i uwzględniają ryzyko skoku inflacji, który będzie silniejszy i potrwa dłużej, niż wcześniej się spodziewano” – napisała we wtorek Danni Hewson, szefowa analiz finansowych w AJ Bell.
Wpływ na rynek miały też duże emisje długu spółek zaangażowanych w rozwój technologii sztucznej inteligencji. Budowa infrastruktury AI przez Big Tech generuje kolejną falę długoterminowego długu korporacyjnego, bezpośrednio konkurując z rządami o kapitał inwestorów. Swoje robią także prognozy dotyczące wzrostu zadłużenia państw rozwiniętych. Ekonomiści przewidują na przykład, że amerykański dług publiczny może w tym tygodniu przekroczyć 40 bln USD. Oficjalne prognozy wskazują, że amerykański dług ma osiągnąć 39,4 bln USD w tym roku fiskalnym kończącym się we wrześniu. Jednak Departament Skarbu przyznał w tym tygodniu, że całkowity dług już sięgnął 39,9 bln USD.
– Kiedy masz dużo długu i utrzymujesz niezrównoważone, duże deficyty budżetowe, jesteś skrajnie podatny na jakikolwiek stary szok, który się pojawi. Nie chodzi o szok, lecz o bałagan, jaki robimy z polityką fiskalną na skalę globalną – ocenia Robin Brooks, analityk z Brookings Institution i zarazem były ekonomista Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Jego zdaniem, kraje z „dużym długiem i dysfunkcją polityczną”, takie jak Wielka Brytania, Francja i Japonia, „są uderzane mocniej niż inne”. Dla kontrastu bardziej ostrożne kraje, jak Szwajcaria i Niemcy, pozostały bardziej odporne, choć rentowności ich obligacji również wzrosły.
Czytaj więcej
Analiycy EBC obawiają się, że ewentualne pęknięcie bańki AI mogłoby uderzyć w unijny system finansowy. Tymczasem inwestorzy biorący udział w sondaż...
– Zdecydowanie ten sam trend panuje praktycznie na wszystkich głównych rynkach długu. Problem z USA polega na tym, że rozmiar rynku obligacji skarbowych przyćmiewa połączoną wielkość rynków Japonii, Wielkiej Brytanii, UE i innych krajów Azji. Deficyty występują globalnie, więc to nie jest wyłącznie amerykańska historia – przypomina Luis Alvarado, jeden z szefów globalnego działu obligacji w Wells Fargo Investment Institute.
Rentowności obligacji wielu krajów są pod presją od czasu, gdy Rezerwa Federalna zaczęła podnosić stopy procentowe wiosną 2022 r.. Jednak od początku sierpnia rentowność 30-letnich obligacji amerykańskich – wybiła się z trzyletniego zakresu. To sygnał, że wyprzedaż jeszcze się nie skończyła.
–W kolejności ważności obawy o deficyt fiskalny są dominującym i najbardziej trwałym czynnikiem niedawnej wyprzedaży długoterminowych obligacji skarbowych. Duża podaż długoterminowych obligacji korporacyjnych od „hyperscalerów”, finansujących budowę centrów danych, pogarsza problem. Dochodzi do tego też zamieszanie wokół przyszłej polityki pieniężnej Fed, które uniemożliwia stabilizację dłuższych obligacji skarbowych – wskazuje Yulia Alekseeva, szefowa działu obligacji w firmie MissionSquare.
– To ma związek albo z długoterminową wizją polityki pieniężnej, albo z tym wzrostem popytu na kapitał na inwestycje w wydatki kapitałowe w technologiach i AI. Nie chcemy mówić, że wypycha to inwestycje w obligacje skarbowe, ale podnosi koszt kapitału na całej linii – twierdzi John Velis, strateg ds. walut i makroekonomii na Ameryki w BNY.
Czytaj więcej
Wiele indeksów giełdowych ustanawiało niedawno nowe rekordy. Optymizm wrócił m.in. dlatego, że zmieniły się oczekiwania dotyczące polityki Fedu. Sp...
Granica bólu
– Uważamy, że rynek akcji nie jest przygotowany na szybki ruch w górę na długim końcu krzywej – powiedzmy w kierunku 6 proc. dla amerykańskich 30-latek – wskazuje Jonathan Krinsky, strateg z firmy BTIG.
Wyższe rentowności obligacji mogą szkodzić akcjom z dwóch powodów. Sprawiają, że obligacje stają się relatywnie bardziej atrakcyjne dla inwestorów, zachęcając ich do przenoszenia pieniędzy z akcji do obligacji. Wyższe rentowności podnoszą także stopy dyskontowe stosowane w modelach wyceny akcji przez analityków, co powoduje spadek szacunków godziwej wartości spółek. Te prawidłowości nie muszą jednak dać o sobie mocno znać. Wszak globalne rynki akcji rosną od jesieni 2022 r., choć przecież w tym czasie równolegle poszły w górę rentowności obligacji.
Ed Yardeni, guru rynkowy będący szefem firmy badawczej Yardeni Research, twierdzi, że wzrost rentowności jest jeszcze zbyt mały, by się go obawiać. Przypomina on, że latem 2023 r. amerykańskie rentowności wzrosły z 4 proc. do 5 proc. w zaledwie kilka miesięcy. Ten poziom ostatecznie okazał się jednak atrakcyjny dla kupujących, a tak samo może być i tym razem.
Jak na razie, indeks Chciwości i Strachu (liczony przez CNN), ledwo wrócił na poziom „neutralny”, po tym, jak kilka dni wcześniej wskazywał na „chciwość”. W środę wynosił on 54 pkt., czyli niewiele go dzieliło od poziomu sugerującego, że na amerykańskim rynku akcji panuje „chciwość”. Nowojorski indeks giełdowy S&P 500 przekroczył w zeszłym tygodniu poziom 7800 pkt. i ustanowił rekord.
– Obecna wyprzedaż wykazuje pewne podobieństwa do tej z jesieni 2023 r., która również odzwierciedlała wyższe premie terminowe i ogólny niepokój związany z perspektywami fiskalnymi. Jednak obecny wzrost jest wciąż znacznie mniejszej skali, a implikowana zmienność na rynku obligacji pozostaje na łagodnym poziomie. To pomaga wyjaśnić, dlaczego wzrost rentowności obligacji rządowych jak dotąd nie przełożył się na poważne efekty „rozlewania się” na inne rynki, tak jak miało to miejsce w 2022 i 2023 r.. Chociaż rynki akcji nieco spadły na początku tego tygodnia, silny wzrost zysków i utrzymujący się optymizm wokół boomu AI stanowią istotny bufor. Prawdopodobnie potrzebny byłby dalszy wzrost zmienności na rynku obligacji – w kierunku poziomów z 2022 i 2023 r. – aby poważnie zaszkodzić rynkom akcji – uważa natomiast Jonas Goltermann, główny ekonomista rynkowy firmy Capital Economics.