Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie żądania amerykańskich negocjatorów doprowadziły do załamania rozmów handlowych z Kanadą.
  • Które produkty codziennego użytku – od żywności po samochody – znalazły się na celowniku nowych taryf.
  • Na jakie koszty narażone są gospodarstwa domowe i dlaczego analitycy są podzieleni w ocenie skali podwyżek.
  • Dlaczego branża motoryzacyjna znalazła się w centrum sporu i jakie scenariusze jej grożą.

Kwiaty, kije hokejowe i flagi narodowe to tylko niektóre z szeregu produktów, których ceny mogą wzrosnąć po tym, jak długo trwający spór między Stanami Zjednoczonymi a Kanadą przerodził się w wojnę handlową w weekend, jak poinformowali niektórzy analitycy w rozmowie z ABC News.

Czytaj więcej

Dolar kanadyjski złapał zadyszkę

Na razie amerykańskie cła dotyczą niewielkiej części kanadyjskiego eksportu, ograniczając zakres wpływu na ceny, ale eskalacja odwetu grozi pogłębieniem bólu amerykańskich konsumentów, dodali.

Kanada odpowiada na amerykańskie cła

Prezydent Donald Trump poinformował w poniedziałek w mediach społecznościowych, że w styczniu podwoi cła na samochody i części samochodowe produkowane w Kanadzie. Decyzja ta zapadła kilka dni po tym, jak Stany Zjednoczone nałożyły 50-proc. cła na mieszankę kanadyjskich produktów konsumenckich, w tym miód i whisky.

Po wejściu w życie pierwszych amerykańskich ceł, Kanada ogłosiła we wtorek wprowadzenie własnych, które wejdą w życie 8 września i będą odpowiadać wartości towarów objętych amerykańskimi cłami.

– To klasyczna sytuacja wojny handlowej: ktoś nakłada cło, inny kraj odpowiada dolar za dolara, a następnie dodawane są kolejne cła – powiedział ABC News Campbell Harvey, profesor w Fuqua School of Business na Uniwersytecie Duke’a, który bada rynki towarowe. – Wtedy popadamy w naprawdę złą równowagę.

Umowa najlepsza czy zła?

W poniedziałek Trump ostro skrytykował Kanadę za politykę handlową, którą uważa za niesprawiedliwą wobec produktów amerykańskich.

– W kwestii handlu, a także pod innymi względami, należą do najgorszych krajów na świecie, z którymi trzeba mieć do czynienia – napisał Trump w poniedziałek w mediach społecznościowych. – Czują się uprzywilejowani, a jednak NIE MY POTRZEBUJEMY KANADY, ONI POTRZEBUJĄ NAS!

Nagana padła po tym, jak kanadyjski premier Mark Carney wygłosił miażdżące uwagi na temat podejścia USA do negocjacji handlowych. Powiedział, że rozmowy załamały się, gdy amerykańscy negocjatorzy wysunęli żądania niekorzystne dla Kanady.

– Żądali za dużo, a za mało zaoferowali – powiedział Carney na sobotniej konferencji prasowej.

Czytaj więcej

Kanada zawiesza negocjacje handlowe z USA. Carney nie uległ presji Trumpa

Nowa runda amerykańskich ceł o wartości 50 proc., która weszła w życie w ostatni weekend, dotyczy kanadyjskiego eksportu o wartości około 20 miliardów dolarów, czyli około 5 proc. kanadyjskich produktów sprzedawanych w USA każdego roku, powiedział Harvey.

Amerykańscy urzędnicy stwierdzili, że zaoferowali Kanadzie najlepszą umowę handlową spośród wszystkich państw. Kanadyjczycy uważali ją za złą. W ostatnich godzinach obie strony jeszcze bardziej zacieśniły swoje stanowiska – pisał New York Times.

Jeden z kanadyjskich negocjatorów stwierdził, że sytuacja wyglądała tak, jakby „nagle pojawiły się w pokoju jakieś postacie-cienie”, poruszając tematy rzekomo rozstrzygnięte w poprzednich dniach.

Punktów spornych było wiele. W ciągu ostatnich kilku godzin negocjatorzy starli się w sprawie kanadyjskich przepisów promujących francuskojęzyczne filmy i programy online, a także w sprawie żądań administracji Trumpa, by narzucić kanadyjskie cła na stal innym krajom. Kanada z kolei nalegała na łagodniejsze traktowanie swoich samochodów, pojazdów elektrycznych i produktów metalowych – i ostatecznie wycofała się z oferty współpracy przy rurociągu Keystone XL, której prezydent Trump od dawna pragnął, jak twierdzą osoby zaznajomione z negocjacjami.

Skala podwyżek cen będzie różna

Lista kilkudziesięciu towarów objętych cłem obejmuje produkty spożywcze, takie jak nabiał, miód, białko serwatkowe i melasa, a także napoje alkoholowe, takie jak whisky i wódka, zgodnie z dokumentami opublikowanymi przez Biały Dom. Inne produkty to flagi narodowe, pościel, naczynia, motocykle, odzież i kosmetyki, jak wynika z dokumentów.

Produkty objęte cłem będą narażone na wzrost cen na wszystkich rynkach, ale skala podwyżek cen będzie różna dla każdego produktu, w zależności od tego, w jakim stopniu firmy będą w stanie zastąpić go importem z innego kraju lub alternatywą produkowaną w USA, twierdzą niektórzy analitycy.

– Importerzy odczują wzrost kosztów, co negatywnie wpłynie na ich marże – powiedział Jason Miller, profesor zarządzania łańcuchem dostaw na Michigan State University, w wywiadzie dla ABC News. – Można się spodziewać, że będą musieli w pewnym stopniu podnieść ceny.

W sumie amerykańskie cła – w tym niedawno wprowadzone cła na Kanadę – będą kosztować przeciętne amerykańskie gospodarstwo domowe 1077 dolarów rocznie, według szacunków opublikowanych we wtorek przez Yale Budget Lab.

Nowe cła na towary kanadyjskie wprowadzone przez Stany Zjednoczone wyniosły około 30 dolarów rocznie na gospodarstwo domowe, podała grupa.

Campbell Harvey z Duke University zbagatelizował skalę przewidywanych podwyżek cen w wyniku nowych ceł na produkty kanadyjskie. Zauważył, że przedłużająca się wojna handlowa może poszerzyć zakres produktów objętych cłami i zwiększyć obciążenie budżetów gospodarstw domowych.

– Liczba towarów objętych tymi cłami jest niewielka – powiedział Harvey. – Wpływ na konsumentów będzie bardzo umiarkowany.

– W krótkim okresie nie będzie to aż tak zauważalne, ale potencjalnie mogą wystąpić bardzo negatywne skutki długoterminowe – dodał.

Cła wprowadzone w weekend obejmowały znaczące wyjątki, pomijając niektóre główne kanadyjskie towary importowane, takie jak ropa naftowa, gaz ziemny i potaż.

Cła ogłoszone w poniedziałek zdawały się jednak zwiększać cła na kluczowy kanadyjski towar eksportowy: samochody. Środek ten podwoiłby cła z 25 do 50 proc. na samochody osobowe, części samochodowe i ciężarówki.

Wysokie cła na produkty samochodowe mogą ostatecznie podnieść ceny dla konsumentów, jednocześnie obciążając zatrudnienie w głównym segmencie amerykańskiej produkcji, powiedział Miller z Michigan State. Dodał jednak, że wynik będzie zależał od sposobu wdrożenia potencjalnych ceł.

Ze względu na sposób wdrożenia poprzednich ceł, rzeczywista stawka celna płacona za produkty takie jak samochody produkowane w Kanadzie pozostaje znacznie poniżej poziomu ogłoszonego przez Trumpa, dodał Miller, powołując się na wyjątki dla niektórych towarów, takich jak te zgodne z Umową o wolnym handlu między Stanami Zjednoczonymi, Meksykiem i Kanadą (USMCA).

Rzeczywista stawka celna płacona za samochody kanadyjskie wyniosła 11,2 proc. w czerwcu, ostatnim miesiącu w historii, jak wynika z danych Biura Spisu Ludności USA, pomimo 25-proc. stawki celnej zapowiadanej przez Trumpa.

– W pewnym momencie ceny konsumpcyjne wzrosną. Ale nie sądzę, żebyśmy już do tego doszli – powiedział Miller. Zobaczymy, co z tego wyniknie.