Nie jest niespodzianką, że wyniki portfeli asset management, czyli produktów oferowanych zamożnym klientom banków, TFI czy domów maklerskich, w samym I kwartale nie są do pozazdroszczenia. Był to trudny okres zarówno dla akcji, jak i obligacji.
I kwartał ze stratami
Zdecydowana większość strategii w pierwszych trzech miesiącach tego roku przyniosła w związku z tym straty. W dłuższym okresie sytuacja wygląda już zdecydowanie lepiej. W ciągu 12 miesięcy najlepsze portfele akcji były w stanie zachować wysokie, dwucyfrowe stopy zwrotu. Im jednak mniej ryzykowne aktywa, tym paradoksalnie ryzyko straty było wyższe. Niemal wszystkie portfele dłużne i rynku pieniężnego w okresie od II kwartału 2021 r. do końca I kwartału 2022 r. mają ujemne wyniki. Oczywiście jest to skutek rosnących od kilkunastu miesięcy rentowności obligacji skarbowych i oczekiwań na podwyżki stóp procentowych. Jak na razie II kwartał przebiega w podobnej atmosferze. – Rynki finansowe wciąż pozostają pod presją. Nastroje wśród inwestorów są skrajnie negatywne – komentuje Konrad Ogrodowicz, zarządzający Superfund TFI. Zwraca uwagę, że coraz głośniej mówi się o możliwej recesji gospodarki światowej, co z pewnością nie wspiera inwestycji. – W ostatnich tygodniach spadały ceny większości aktywów, co świadczy o panicznej wyprzedaży na światowych rynkach. S&P 500 jest na granicy technicznej bessy, co często chroniło akcje przed dalszymi spadkami. Na pewno jest to bardzo ważny poziom, który powinien przynajmniej zatrzymać spadki – przewiduje Ogrodowicz. Wówczas mogłoby dość też do umocnienia surowców. – O ile ceny surowców energetycznych od początku wojny wciąż utrzymują się wysoko, to ceny surowców przemysłowych już nie – mówi zarządzający Superfund TFI. Jak ocenia, na krajowym rynku obligacje mają obecnie najbardziej korzystny parametr zysku do ryzyka.
Ryzyka gospodarcze
– Podtrzymujemy w pełni założenie, że zmienność na warszawskim parkiecie akcji w 2022 r. będzie z dużym prawdopodobieństwem wykraczać poza średnie odczyty historyczne (dobrze obrazuje to gwałtowna zmiana statystyk stóp zwrotu między marcem a kwietniem). Znajdujemy się w okresie, gdy bardzo trudno kreślić projekcję zachowania rynku akcji na kolejne okresy – komentuje Maciej Bobrowski, dyrektor wydziału zarządzania portfelami inwestycyjnymi w BDM. Jak przyznaje, bez zakończenia lub wygaszenia wojny w Ukrainie trudno sobie wyobrazić, aby nastąpiła trwała i odczuwalna poprawa klimatu inwestycyjnego na GPW. – Jest to wręcz warunek konieczny (ale niekoniecznie wystarczający), aby zachęcić kapitał do odważniejszych ruchów inwestycyjnych w obliczu niskich wycen wielu branż czy sektorów na GPW. Dla Polski bowiem scenariusz makro nie kreśli się optymistycznie w średnim terminie – zauważa Bobrowski.