Europejskie banki wchodzą w kolejny rok z relatywnie dobrą jakością portfeli kredytowych, mimo utrzymującej się niepewności gospodarczej i geopolitycznej – wynika z najnowszej edycji badania „Financial reporting of European banks”, przygotowanego przez Forvis Mazars. Raport analizuje ryzyko kredytowe w 26 dużych europejskich grupach bankowych.

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Co najnowszy raport Forvis Mazars mówi o ryzyku kredytowym europejskich banków,
  • Jak na tle europejskiego sektora wygląda jakość portfeli kredytowych w Polsce,
  • Dlaczego duże firmy są dziś słabszym punktem polskiego rynku kredytowego,
  • Ile wynoszą wskaźniki kosztów ryzyka i kredytów niepracujących w największych bankach
  • Jakie są oczekiwania bankowców na kolejne miesiące.

Ryzyko kredytowe europejskich banków

Najważniejszy wniosek z badania jest pozytywny: nie widać szerokiego pogorszenia jakości portfela kredytowego europejskich banków. W 2025 r. wartość ich ekspozycji kredytowych wzrosła o 3 proc. Jednocześnie nie towarzyszył temu wzrost odpisów na oczekiwane straty kredytowe (ECL) – ich wartość nawet spadła o 1,9 proc. W efekcie średni wskaźnik pokrycia kredytów odpisami obniżył się do 1,20 proc., wobec 1,26 proc. rok wcześniej i 1,57 proc. w 2019 r.

Foto: Parkiet

Koszty ryzyka pozostają więc niskie, choć sytuacja poszczególnych banków nie jest jednolita. Odpisy z tytułu ECL spadły w 10 grupach, ale zwiększyły się w 16. Obciążenia z tego tytułu odpowiadały średnio za 13 proc. zysku operacyjnego banków, wobec 12 proc. rok wcześniej. Jednocześnie zysk operacyjny zwiększył się w 18 analizowanych grupach, choć jego wzrost wyraźnie wyhamował – do 8 proc. z 20 proc. rok wcześniej.

Czytaj więcej

Zysk banków spadły 9 procent. ZBP podaje główny powód

Geopolityka pozostaje wyzwaniem

Raport pokazuje także dalszy spadek znaczenia tzw. korekt pozamodelowych, czyli dodatkowych odpisów tworzonych przez banki w sytuacjach, których standardowe modele ryzyka nie są w stanie w pełni uchwycić. W 2025 r. odpowiadały one za 9 proc. wszystkich odpisów ECL, wobec 10 proc. rok wcześniej i 12 proc. w 2023 r. To najniższy poziom od czasu ich szerokiego wykorzystania podczas pandemii.

Oczywiście sektor finansowy nadal zachowuje dużą ostrożność. – Europejskie banki wchodzą w kolejny rok z relatywnie dobrą jakością portfeli kredytowych i dojrzałymi modelami ryzyka. Nie oznacza to jednak, że poziom niepewności istotnie się obniżył – komentuje Małgorzata Pek, partner w Forvis Mazars. – Z perspektywy Polski i Europy Środkowo-Wschodniej szczególne znaczenie ma dziś ryzyko geopolityczne, napięcia handlowe, presja na łańcuchy dostaw czy zmienność cen energii. To są zjawiska, których tradycyjne modele ECL, oparte w dużej mierze na danych historycznych i scenariuszach makroekonomicznych, nie zawsze są w stanie uchwycić z odpowiednim wyprzedzeniem – zaznacza. Dlatego jej zdaniem nadal potrzebne są scenariusze warunków skrajnych i odpowiedni osąd zarządczy.

Czytaj więcej

326,7 miliarda dolarów niezrealizowanych strat amerykańskich banków

Polska na tle Europy. Kredytów przybywa

Raport Forvis obejmuje europejskie grupy bankowe, do których należą także banki działające w Polsce. My sprawdzamy jednak, jak przedstawia się sytuacja na naszym, krajowym rynku. Okazuje się, że również w Polsce wzrost akcji kredytowej nie powoduje pogorszenia jakości portfela. Z danych Komisji Nadzoru Finansowego wynika, że w czerwcu kredyty brutto dla sektora niefinansowego były o 8,9 proc. większe niż rok wcześniej i sięgnęły 1,34 bln zł. W przypadku gospodarstw domowych i przedsiębiorstw wzrost również wyniósł 8,9 proc.

Jednocześnie udział należności w fazie 3, czyli kredytów z utratą wartości, spadł do 4,5 proc. na koniec pierwszej połowy 2026 r., z 4,9 proc. rok wcześniej. Poprawa jakości portfela dotyczyła niemal wszystkich segmentów. W przypadku gospodarstw domowych udział niespłacanych kredytów zmniejszył się z 3,8 do 3,3 proc., przy czym dla kredytów mieszkaniowych spadł z 1,4 do 1,2 proc., a konsumpcyjnych z 5,9 do 5,1 proc. W ciągu roku zmniejszył się także udział kredytów w fazie 3 w portfelach MŚP, przedsiębiorców indywidualnych i rolników. Wyjątkiem są duże firmy i korporacje – tutaj udział kredytów w fazie 3 wzrósł z 6,7 do 7,1 proc.

Odpisy na oczekiwane straty kredytowe w pierwszej połowie 2026 r. wyniosły w całym sektorze około 2,9 mld zł. To wzrost o ponad 10 proc. rok do roku, ale jednocześnie wyraźnie mniej niż w pierwszych połowach lat 2022–2024.

Czytaj więcej

Kredyty mieszkaniowe idą jak woda. Ponad 13 mld zł czwarty miesiąc z rzędu. Jest jedno „ale”

Koszty ryzyka w polskich bankach

Z naszej analizy raportów ośmiu największych banków komercyjnych wynika, że koszt ryzyka utrzymuje się na relatywnie niskich poziomach, a w ostatnich latach wyraźnie spadł. W większości banków w II kwartale wyniósł 29–38 punktów bazowych. – Koszt ryzyka kredytowego na poziomie 30 pb odzwierciedla brak istotnej presji na jakość aktywów – zaznaczają władze PKO BP.

Na tym tle słabiej wypada Pekao – 47 pb – oraz Alior Bank – aż 71 pb. Zarząd Pekao wyjaśnia, że wzrost kosztu ryzyka w II kwartale, z 38 pb w I kwartale, był przede wszystkim efektem dowiązania odpisów na jedną grupę kapitałową, która miała problemy. Bank zaznaczył jednocześnie, że na bieżąco monitoruje ryzyko związane z konfliktem zbrojnym na Bliskim Wschodzie. Ekspozycja wobec podmiotów szczególnie narażonych na ryzyko podażowego szoku surowcowego jest jednak ograniczona i stanowi 5,94 proc. całkowitej ekspozycji bilansowej grupy.

W przypadku Alior Banku koszt ryzyka na poziomie 71 pb jest wysoki na tle konkurentów, ale niewielki w porównaniu z historycznymi poziomami banku. W II kwartale na wzrost odpisów wpłynęła przede wszystkim niewypłacalność dużego klienta biznesowego, która podbiła koszty ryzyka o około 98 mln zł. Jednocześnie jeszcze kilka lat temu CoR przekraczał 1 proc., a w 2019 r. sięgnął 2,8 proc. Było to związane przede wszystkim z problemami z jakością portfela kredytowego. Od tego czasu bank znacząco poprawił zarządzanie ryzykiem, a koszt ryzyka systematycznie się obniżał.

Czytaj więcej

PKO BP jako pierwszy wprowadza POLSTR do hipotek. Ale to nie gwarantuje tańszego kredytu

Jakość portfela coraz lepsza

Wcześniejsze kłopoty Aliora przekładają się również na to, że ma on najwyższy wśród analizowanych banków wskaźnik kredytów niepracujących (NPL). W II kwartale 2026 r. wyniósł on 5,16 proc., podczas gdy w większości analizowanych banków mieścił się w przedziale 3,1–3,8 proc. In minus wyróżnia się jeszcze Pekao z wynikiem 4,4 proc., a in plus - BNP Paribas Bank Polska – 2,6 proc.

Na przestrzeni ostatnich dwóch lat w większości banków widać jednak wyraźną poprawę jakości portfela. Najmocniej NPL obniżył się właśnie w Aliorze – z 6,78 proc. w II kwartale 2024 r. do 5,16 proc. obecnie. W mBanku spadł z 4,3 do 3,1 proc., a w Erste Bank Polska z 4,5 do 3,6 proc. W przeciwnym kierunku poszedł ING Bank Śląski, gdzie wskaźnik wzrósł z 3,2 do 3,8 proc.

Czytaj więcej

Nowy pomysł na kredyty mieszkaniowe. Rata zależna bezpośrednio od decyzji RPP

Oczekiwania na drugą połowę 2026 r.

Z wypowiedzi banków po wynikach II kwartału wynika, że nie spodziewają się one gwałtownego wzrostu kosztów ryzyka w drugiej połowie roku. – Koszt ryzyka pozostaje znacznie poniżej naszych założeń w całym cyklu. Oczywiście nadal monitorujemy otoczenie makroekonomiczne i geopolityczne, ale portfel pozostaje solidny – mówił podczas konferencji wynikowej Marek Lusztyn, wiceprezes mBanku ds. ryzyka.

Z kolei Cezary Stypułkowski, prezes Pekao, pytany o wpływ dużego odpisu utworzonego w II kwartale, wskazywał, że otoczenie pozostaje stabilne. – Jeśli w przyszłości będziemy mieli tego rodzaju klienta, to nastąpi wzrost kosztu ryzyka o kilka punktów bazowych, co będzie widoczne w wynikach kwartalnych. Zasadniczo trajektoria w najbliższej przyszłości powinna być stabilna, choć możliwe są pewne zmiany, które trudno dziś przewidzieć – zaznaczył.