Na otwarciu czwartkowej sesji giełdowi inwestorzy handlowali akcjami Azotów po 24,48 zł, co oznaczało spadek kursu o 1,6 proc. Tuż po rozpoczęciu notowań podaż była jednak tak duża, że ich cena spadła nawet do 22,72 zł, czyli o 8,7 proc. Powodem tak nerwowej reakcji były opublikowane przez spółkę w środę w nocy szacunkowe wyniki finansowe za II kwartał.

W tym czasie grupa kapitałowa wypracowała 3,37 mld zł przychodów i 294 mln zł zysku EBITDA, a poniosła 383 mln zł straty netto. Były to lepsze wyniki od wypracowanych rok wcześniej, kiedy to sprzedaż wynosiła 3,32 mld zł, strata EBITDA 71 mln zł, a strata netto 553 mln zł. Z drugiej jednak strony giełdowi analitycy i inwestorzy spodziewali się lepszych rezultatów, co na GPW przełożyło się na przewagę strony sprzedającej akcje.

Azoty zanotowały spadek wolumenów sprzedaży

Zarząd Azotów zauważa w komunikacie prasowym, że II kwartał upłynął koncernowi pod znakiem silnych zawirowań geopolitycznych, w szczególności sytuacji na Bliskim Wschodzie i blokady Cieśniny Ormuz, które przyniosły skokowy wzrost cen surowców energetycznych. „Dla grupy Azoty to wymagające otoczenie niosło ze sobą zarówno wyzwania kosztowe, jak i szanse – zaobserwowaliśmy bowiem wyraźny wzrost zainteresowania europejskich odbiorców stabilną, lokalną produkcją. Mimo spadku wolumenów sprzedaży w obszarze agro oraz planowych postojów remontowych, wypracowane wyniki potwierdzają konsekwentną odbudowę naszej rentowności operacyjnej rok do roku” – przekonuje Jacek Podgórski, wiceprezes Azotów. Dodaje, że istotna poprawa skonsolidowanej EBITDA oraz stabilizacja marży operacyjnej w II kwartale na poziomie 8,7 proc. pokazują, że działania efektywnościowe przynoszą oczekiwane rezultaty.

Wiosną grupa Azoty najlepsze wyniki finansowe wypracowała w biznesie chemicznym. Zysk EBITDA wyniósł na tej działalności 177 mln zł wobec 22 mln zł straty poniesionej rok wcześniej. Poprawa rezultatów nastąpiła pomimo relatywnie słabego popytu, wynikającego z braku ożywienia gospodarczego na świecie, na co wpływ miała wciąż niekorzystna sytuacja makroekonomiczna, w tym konflikty geopolityczne.

Zawirowania na Bliskim Wschodzie spowodowały również istotną nierównowagę popytu i podaży, co przełożyło się na wzrost cen produktów chemicznych. Największe zwyżki miały miejsce w przypadku siarki, mocznika na cele techniczne i NOXy. Spadły jedynie ceny bieli tytanowej. Koncern podaje, że ze względu na utrzymującą się niekorzystną sytuację popytowo-podażową w II kwartale zależne Zakłady Azotowe Puławy nie produkowały melaminy.

Azoty sprzedają swoje produkty po wyższych cenach

Grupa zanotowała również zysk EBITDA w biznesie agro. Wyniósł on 80 mln zł wobec 26 mln zł wypracowanych w II kwartale 2025 r. Największy wpływ na wyniki finansowe tego obszaru działalności miał znaczący spadek wolumenów sprzedaży, przy jednoczesnym wzroście cen produktów i głównego surowca, czyli gazu ziemnego.

Azoty zauważają, że wiosna na europejskim rynku nawozów była okresem ograniczonej podaży i umiarkowanego popytu po sezonie wiosennej aplikacji. Z kolei popyt na nawozy pozostawał umiarkowany, a dla wielu rolników barierą zakupu była wysoka cena tych produktów. W II kwartale koncern odnotował spadek wolumenu sprzedaży w biznesie agro o 27 proc. To m.in. konsekwencja niższej produkcji związanej z przyjętym harmonogramem postojów remontowych i zmianą miksu produktowego.

W trzecim kluczowym dla grupy Azoty biznesie, czyli tworzywach sztucznych, zanotowano stratę EBITDA na poziomie 37 mln zł (rok wcześniej wynosiła 187 mln zł). Koncern zauważa, że w tym czasie spadł wolumen sprzedaży poliamidu, ale wzrosła jego cena. Ze względu na sytuację rynkową, w II kwartale Zakłady Azotowe Puławy nie wznowiły produkcji kaprolaktamu. Ponadto na wyniki biznesu tworzyw wciąż negatywnie wpływa niepracująca instalacja polipropylenu w zależnej firmie GA Polyolefins.