Giełdowa branża przetwórstwa tworzyw sztucznych, tak jak wiele firm przemysłowych, boryka się z licznymi problemami będącymi konsekwencją turbulencji geopolitycznych. – Niestety tegoroczne zawirowania na rynku ropy związane z konfliktem w Zatoce Perskiej destabilizują sytuację, ponieważ mają przełożenie na gwałtowne zmiany cen na rynku surowców ropopochodnych, w tym granulatów polietylenowych i polipropylenowych wykorzystywanych w segmencie opakowań giętkich do produkcji folii i opakowań. Panuje duża niepewność, a w związku z tym duża zmienność w decyzjach klientów w zakresie poziomu zamówień – informuje Michał Malina, dyrektor ds. relacji inwestorskich Grupy Kęty.
Sytuacja na rynku tworzyw jest zmienna i nieprzewidywalna
Dektra, producent i dystrybutor towarów z tworzyw sztucznych, również ocenia sytuację w branży jako bardzo zmienną i nieprzewidywalną. – Duże znaczenie mają dla nas ceny i dostępność surowców, w szczególności HDPE i LDPE (rodzaje polietylenu – red.). W ostatnich miesiącach, po raz kolejny w ostatnich kilku latach, widoczna była ich bardzo duża zmienność – zauważa Beata Stefańska, prezes Dektry. Dodaje, że o ile wiosną ceny tworzyw bardzo dynamicznie rosły, o tyle w lipcu i sierpniu taniały. Mimo to ceny nadal pozostają wyższe niż rok temu.
Równie ważny jest zgłaszany na rynku popyt. W tym kontekście dla Dektry istotne znaczenie ma koniunktura w budownictwie, ponieważ podstawowa część oferty spółki jest powiązana z tym sektorem. – Rozwój branży wspierają przede wszystkim inwestycje budowlane, remonty, modernizacje, termomodernizacje budynków, sezonowy popyt w rolnictwie i ogrodnictwie oraz ogólna aktywność gospodarcza. Czynnikami hamującymi są natomiast niepewność popytowa, słabsza koniunktura w budownictwie, zmienność cen surowców, koszty energii i transportu oraz ostrożność zakupowa odbiorców – twierdzi Stefańska.
Czytaj więcej
Emisje CO2 w Polsce spadają, ale tempo redukcji wyraźnie hamuje. Koszty systemu EU ETS pozostają ogromnym obciążeniem dla największych firm, które...
Według KGL-u, spółki specjalizującej się w produkcji opakowań z tworzyw i handlu, sytuacja w branży jest dziś stabilniejsza niż była kilka miesięcy temu. – Dziś rynek wrócił do względnej równowagi, choć jest to równowaga świeża i wymagająca uważnej obserwacji. Czynnikiem hamującym pozostaje ogólna wrażliwość rynku surowcowego na sytuację geopolityczną – branża przetwórstwa tworzyw jest silnie uzależniona od globalnych łańcuchów dostaw i od cen ropy, przez co każde napięcie na arenie międzynarodowej niemal natychmiast przekłada się na warunki, w jakich funkcjonujemy – podkreśla Adam Skibiński, wiceprezes KGL-u.
Również Decora, producent podłóg winylowych i akcesoriów podłogowych, ocenia sytuację w branży jako trudną. – Popyt remontowy na części kluczowych rynków europejskich pozostaje słaby. Dużym wyzwaniem jest także niepewność związana z kosztami surowców i materiałów – potwierdza Artur Tomikowski, dyrektor marketingu Decory.
Spółki liczą na ustabilizowanie się cen surowców
Grupa Kęty w biznesie opakowań giętkich zanotowała w II kwartale wzrost przychodów o 16 proc. (do 335 mln zł) i zysku EBITDA o 82 proc. (do 124 mln zł). Lepsza sprzedaż to głównie efekt zwyżki cen. Z kolei wysoki zysk zanotowano dzięki dobrej rentowności sprzedaży zarówno opakowań, jak i folii BOPP. Mimo to spółka ocenia, że w I połowie roku było zdecydowanie więcej czynników negatywnych niż pozytywnych. W II połowie roku ma nadzieję na większą stabilizację sytuacji surowcowej i tym samym na prowadzenie działalności w bardziej przewidywalnym otoczeniu niż dotychczas. Niezależnie od tego zamierza utrzymać stabilne przychody i marże.
Ponadto Grupa Kęty kontynuuje inwestycje rozwojowe, dzięki którym w niedalekiej przyszłości skokowo zwiększy swoje zdolności wytwórcze. – W segmencie opakowań giętkich realizowana jest budowa trzeciej linii do produkcji folii BOPP, która ma zostać uruchomiona w II połowie 2028 r. Linia ta zwiększy moce produkcyjne o około 50 tys. ton, czyli o ponad 60 proc. istniejących obecnie – informuje Malina.
W II kwartale wyniki finansowe poprawiła również Dektra. Wprawdzie jej przychody wzrosły tylko o 0,6 proc. (do 5 mln zł), ale za to zysk EBITDA niemal się podwoił (wyniósł 281 tys. zł). Zarząd zwraca uwagę, że największymi wyzwaniami pozostają zmienność cen surowców, presja kosztowa, niepewność popytowa oraz sezonowość sprzedaży. To z kolei wymaga stałego monitorowania rynku, dostosowywania polityki zakupowej i cenowej oraz ostrożnego zarządzania marżą.
– Perspektywy na II połowę roku oceniamy co prawda ostrożnie, ale z nutą optymizmu. Dla spółki istotne znaczenie będzie miała przede wszystkim koniunktura w branżach, do których kierujemy naszą ofertę, w szczególności w budownictwie – przekonuje prezes Stefańska. Jej zdaniem ważny będzie również poziom popytu zgłaszany przez klientów, sezonowość sprzedaży oraz tempo realizacji inwestycji, remontów i prac modernizacyjnych. Ponadto na kondycję spółki wpływać będą koszty energii i transportu, dostępność produktów, sytuacja na rynku pracy oraz ogólna aktywność gospodarcza.
Do końca roku kluczowe dla zarządu Dektry będzie utrzymanie stabilności operacyjnej spółki, zapewnienie odpowiedniej dostępności asortymentu oraz sprawna obsługa klientów. Ważne pozostanie także bieżące reagowanie na zmiany cen surowców i popytu, ostrożne zarządzanie zapasami oraz kontrola kosztów działalności. – W naszej opinii istotne jest, aby oceniać działalność spółki w dłuższym horyzoncie, a nie wyłącznie przez pryzmat pojedynczych miesięcy. Dektra działa w branży, w której widoczna jest sezonowość sprzedaży oraz duża zmienność otoczenia rynkowego – mówi Stefańska.
Nowi klienci i kolejne punkty sprzedaży pomogą poprawić wyniki
Wyniki za I półrocze opublikowała już grupa Decora. W tym czasie poprawiła przychody o 10 proc. (do 359 mln zł), a zysk EBITDA o 9 proc. (do 67,3 mln zł). Spółka za najważniejsze osiągnięcie I półrocza uważa wzrost sprzedaży, szczególnie jeśli weźmie się pod uwagę, że rynek nadal pozostaje trudny, a oczekiwanego wyraźnego odbicia na rynku remontowym jeszcze nie widać. – Równolegle zwiększamy sprzedaż zagraniczną, rozwijamy dystrybucję i poszerzamy portfolio. Duże znaczenie ma dla nas także rozwój kategorii rozwiązań ściennych, w której widzimy istotny potencjał wzrostu – podaje Tomikowski. Z kolei jako największe wyzwanie wskazuje otoczenie zewnętrzne. Słabszy popyt remontowy na części rynków europejskich oraz presja kosztowa związana z cenami surowców i materiałów nadal wpływają na warunki prowadzenia biznesu. Spółka cały czas odczuwa też presję ze strony azjatyckich producentów.
Czytaj więcej
Producenci i przetwórcy tworzyw sztucznych widzą możliwość wzrostu popytu na surowce i produkty powstające z recyklingu odpadów. To, jak ten biznes...
W II połowie roku Decora koncentruje się na tym, na co ma bezpośredni wpływ. Przede wszystkim chce zwiększać udziały rynkowe, pozyskiwać nowych klientów i nowe punkty sprzedaży, rozwijać dystrybucję oraz wzmacniać pozycję posiadanych marek. Bardzo ważny jest dla niej również rozwój sprzedaży do końcowego klienta. – Sama obecność produktu u dystrybutora lub w sieci handlowej nie wystarczy. Chcemy wspierać jego rotację poprzez marketing, odpowiednią ekspozycję, szkolenia, promocje i narzędzia dla partnerów handlowych – zapewnia Tomikowski. Informuje, że w sierpniu wystartowała druga kampania telewizyjna w Polsce promująca markę Arbiton, do tego dodano szereg aktywności w internecie. W ten sposób Decora chce aktywnie pomagać swoim klientom sprzedawać produkt dalej.
W tym roku spółka rozpoczęła największy projekt inwestycyjny w swojej historii. Jego maksymalna szacowana wartość sięga 170 mln zł netto. Przedsięwzięcie obejmuje budowę w Środzie Wielkopolskiej nowej hali produkcyjno-magazynowej o powierzchni około 30 tys. mkw. wraz z infrastrukturą oraz zakup nowych maszyn i urządzeń. Inwestycja ma zwiększyć moce produkcyjne firmy w technologii SPC o 5 mln mkw. rocznie. – Zależy nam nie tylko na zwiększeniu skali produkcji. Równie ważna jest dla nas większa elastyczność. Chcemy mieć możliwość szybszego reagowania na zmiany popytu, sprawniejszego wprowadzania nowych produktów i rozwijania kolejnych kategorii – przekonuje Tomikowski.
Rozregulowany popyt nie pomaga w planowaniu
Szacunkowe przychody za I połowę roku opublikował KGL. W tym czasie spółka zanotowała około 296 mln zł wpływów, co oznacza wzrost o około 14 proc. – W warunkach, w których wielu uczestników rynku działało pod presją i w pośpiechu, udało nam się podejmować decyzje trafne i konsekwentne – zarówno po stronie zaopatrzenia, jak i sprzedaży. To właśnie w takich momentach weryfikuje się jakość zarządzania i przygotowanie organizacji na sytuacje nietypowe – twierdzi Skibiński.
Dodaje, że największym wyzwaniem pozostaje obecnie rozregulowany popyt. Trudność polega nie tyle na jego wielkości, ile na tym, że przestał się układać w dotychczasowe, przewidywalne wzorce. W efekcie zarząd nie może w pełni oprzeć się na historycznych statystykach i utrwalonych sezonowych zależnościach, które przez lata stanowiły dla niego solidny punkt odniesienia w planowaniu. Wymaga to od niego większej elastyczności i częstszej weryfikacji przyjętych założeń.
KGL zauważa, że po latach spadków cen surowców, w tym roku po raz pierwszy od dawna zanotowano ich wzrost, co wykorzystano w biznesie dystrybucyjnym. – To, co utrudniało poprawę wyników, to oczywiście tempo wydarzeń – duża część działań była podejmowana w obliczu braku pełnej informacji, w niektórych przypadkach z dużym ryzykiem. Utrudnieniem były jak zawsze w takich warunkach długoterminowe zobowiązania spółki wobec odbiorców – podkreśla Skibiński.
W II połowie roku liczy przede wszystkim na stabilizację na rynku surowców oraz na unormowanie się popytu i jego powrót do bardziej przewidywalnych schematów. Te dwa czynniki uważa za decydujące dla kondycji KGL-u. Zarząd oczekuje również, że po okresie wakacyjnym, tradycyjnie charakteryzującym się niższym zapotrzebowaniem, rynek ożywi się już od września i wejdzie w bardziej aktywną fazę. – Na kondycję spółki w II półroczu wpływ będzie miał także dalszy rozwój sytuacji geopolitycznej – to ona w największym stopniu decyduje dziś o stabilności cen i dostępności surowców. Zakładamy scenariusz umiarkowanie optymistyczny, pozostając jednocześnie przygotowani na ewentualne kolejne okresy zmienności – twierdzi Skibiński.
Na nasze pytania dotyczące sytuacji w branży tworzyw sztucznych i reprezentujących ją spółek nie odpowiedzieli przedstawiciele Ergu, Izobloku, Lenteksu, V-Maksu i Krakchemii.