Już od 1 stycznia 2023 r. stawka WIBOR, na której oparte jest m.in. oprocentowanie większości kredytów hipotecznych, ma zostać zastąpioną inną. To jeden z elementów pakietu pomocy kredytobiorcom zaproponowanego przez rząd.

Banki chcą WIRF

GPW Benchmark rozpoczął już konsultacje publiczne dotyczące wyboru alternatywnego wskaźnika referencyjnego stopy procentowej i metody jego opracowywania. Zastąpić WIBOR może jeden z zaproponowanych wskaźników: WIRD, WIRF lub WRR.

W trakcie II Kongresu Wskaźników Referencyjnych Stopy Procentowej Aleksandra Bluj, wiceprezes GPW Benchmark, poinformowała o wynikach ankiety dotyczącej tego, który ze wskaźników powinien zastąpić obecny.

Większość spośród 25 odpowiedzi udzielonych w trakcie konsultacji publicznych pochodzi z sektora bankowego. Z tego 16 głosów zostało oddanych na WIRF. Wskaźnik ten oparty jest na transakcjach depozytów niezabezpieczonych w grupie instytucji kredytowych i instytucji finansowych. Wartość wskaźników jest już publikowana w wersji testowej i obecnie WIRF sięga 5,47 proc.

Dla porównania WIBOR 3M i WIBOR 6M sięgają odpowiednio 6,88 proc. i 7,14 proc.

O zmianach rozmawiali też członkowie zarządów polskich banków.

– W dość niefortunny sposób WIBOR został wprowadzony do debaty publicznej w negatywnym kontekście. Obiecane zostało kredytobiorcom, że nowy wskaźnik będzie niższy i będą oni mieli z tego powodu konkretne ulgi finansowe – powiedział Marek Lusztyn, wiceprezes mBanku. Dodał jednak, że z definicji tego, czego oczekuje od nas regulacja BMR, zmiana powinna być „finansowo ekwiwalentna", czyli nie przysparzać korzyści żadnej ze stron umowy.

Marcin Groniewski, wiceprezes Banku Pekao, przyznał, że zaproponowana zmiana wskaźnika ma ulżyć konsumentowi, ale mimo że obecnie na to się zapowiada, to nie ma gwarancji, że taki skutek odniesie ona też w przyszłości.

Mało czasu

Jak przyznała Bożena Graczyk, wiceprezes ING Banku Śląskiego, wyznaczenie 1 stycznia 2023 r. jako daty zamiany wskaźnika WIBOR było ogromnym zaskoczeniem dla wszystkich zainteresowanych. I jej zdaniem, jak i zdaniem całego sektora bankowego, mimo dwóch miesięcy prac, jest to data mało realna, o ile nierealna jako dzień wdrożenia zmian.

Autopromocja
Real Estate Impactor

Gala wręczenia nagród liderom w branży nieruchomości

ZOBACZ RELACJĘ

– Jako sektor bankowy przygotujemy się technicznie, organizacyjnie, także z perspektywy ryzyka, jednak nie wszyscy uczestnicy rynku będą na tę zmianę gotowi – przyznała Graczyk.

Dodała, że najbliższym benchmarkiem dla Polski może być to, co planuje zrobić w sprawie swojej stopy referencyjnej Kanada. – Tam zmiana została ogłoszona w połowie maja, z datą wdrożenia 28 czerwca 2024 r. To jest bardzo dobra informacja, pokazująca, ile czasu potrzeba, żeby przygotować wszystkich uczestników rynku na taką zmianę – powiedziała Graczyk.

Bankowcy wskazują, że zmiana wskaźnika referencyjnego nie dotyczy wyłącznie kredytów hipotecznych, lecz także wszystkich instrumentów finansowych opartych na stawce WIBOR.

– Mamy na rynku kredyty hipoteczne na zmienną stopę procentową o wartości około 500 mld zł oraz obligacje na zmiennej stopie za około 230 mld zł. Instrumenty pochodne, oparte na stopie WIBOR, rozliczane przez zagraniczne izby rozliczeniowe, mają wartość nominalną ponad 2 bln zł – powiedziała Graczyk.

Paweł Nierada, wiceprezes Banku Gospodarstwa Krajowego, przyznał, że musimy pamiętać o kwestii emisji obligacji klientów komercyjnych czy samorządów. – Cała ta przestrzeń jest de facto obligacjami zmiennoprocentowymi opartymi na WIBOR-ze – przyznał Nierada, dodając, że kiedy rozpoczynamy proces zmiany na nowy wskaźnik, to wszystkich emitentów, organizatorów emisji i agentów płatniczych czeka duże wyzwanie.