Od połowy roku, wraz z narastającymi obawami o sytuację fiskalną oraz wzrostem rentowności obligacji na większości rynków, utrzymują się podwyższone spready między obligacjami skarbowymi poszczególnych krajów. W przypadku polskich 10-letnich obligacji względem niemieckich Bundów spread wynosi obecnie około 272 pb, co oznacza poziom umiarkowany, choć relatywnie wysoki. Otwarte pozostaje pytanie, czy w najbliższych miesiącach jego wartość ulegnie zmianie. Już we wrześniu rynek wysoko ocenia prawdopodobieństwo podwyżki stopy depozytowej EBC do 2,50 proc., a w perspektywie kolejnych 12 miesięcy możliwy jest dalszy wzrost stóp o dodatkowe 25 pb. Z kolei RPP na posiedzeniu 8–9 września najprawdopodobniej pozostawi stopy bez zmian. Ewentualna decyzja o ich obniżeniu byłaby dla rynku zaskoczeniem i mogłaby doprowadzić do umocnienia polskich obligacji oraz zawężenia spreadu. Uwagę inwestorów przyciągnął jednak niedawny raport agencji Fitch, wskazujący na pogarszającą się sytuację fiskalną Polski. Agencja prognozuje utrzymanie deficytu sektora finansów publicznych w pobliżu 7 proc. PKB w 2026 r. oraz dalszy istotny wzrost długu publicznego w kolejnych latach. W praktyce oznacza to, że nawet przy dalszej stabilizacji inflacji i potencjalnych obniżkach stóp rentowności polskich obligacji długoterminowych będą nadal pozostawać pod wpływem czynników fiskalnych oraz globalnych trendów na rynku długu.

W konsekwencji spread wobec Bundów może utrzymywać się na podwyższonym poziomie, a jego trwałe zawężenie będzie wymagało zarówno poprawy perspektyw fiskalnych, jak i sprzyjającego otoczenia na światowych rynkach obligacji.