Zdaniem spółki przychody w kolejnym roku fiskalnym mają zwiększyć się o 70%, podczas gdy rynek zakładał wzrost na poziomie 45%. W handlu posesyjnym akcje spółki drożały o ponad 6%. W efekcie kontrakt terminowy na technologicznego Nasdaqa zyskuje dziś ponad 1%, a kontrakt na S&P 500 rośnie o 0,5%. Znacznie słabiej prezentuje się sytuacja na Starym Kontynencie, gdzie spośród głównych indeksów jedynie niemiecki DAX utrzymuje się nad kreską.

Dolar od wczoraj zyskał na wartości, a głównym katalizatorem tego ruchu okazały się wyższe od prognoz dane o inflacji PCE. Ceny w ujęciu miesięcznym wzrosły o 0,2% m/m, podczas gdy rynek zakładał wzrost o 0,1% m/m. Przełożyło się to na utrzymanie rocznej dynamiki na poziomie 3,7% r/r, podczas gdy mediana prognoz rynkowych zakładała spadek do 3,6% r/r. Wyższe od oczekiwań dane inflacyjne ponownie zwiększyły prawdopodobieństwo wrześniowej podwyżki stóp procentowych przez Fed, co ciąży również notowaniom złota. Cena jednej uncji spadła poniżej 4600 USD.

Silniejszy dolar mocno ciąży dziś złotemu, a para EUR/PLN wzrosła do poziomu 4,33. Baryłka WTI stabilizuje się w okolicach 82 USD.

Teraz uwaga rynków będzie przesuwać się na jutrzejsze wystąpienie Kevina Warsha w Jackson Hole. Choć w przeszłości podczas tego wydarzenia pojawiały się wskazówki dotyczące przyszłego kształtu polityki monetarnej, tym razem może być inaczej. Nowy szef Fed wielokrotnie podkreślał, że nie jest zwolennikiem sygnalizowania przyszłych decyzji z wyprzedzeniem. Z tego względu dla rynku walutowego wydarzenie to może mieć mniejsze znaczenie niż zwykle.

US500.f; D1

US500.f; D1

Foto: BM mBanku