Obrót akcjami sięgnął 2,18 miliarda złotych, z czego na WIG20 przypadło blisko 1,78 miliarda złotych. Oddech rynku był adekwatny do zmian indeksów i w WIG20 przeceniło się 19 walorów przy skromnej zwyżce Żabki, która – ze względu na wezwanie - jest już tylko formalnie częścią indeksu blue chipów. Na całym rynku spadła cena 232 walorów przy 133 walorach rosnących i 99 bez zmiany ceny. Z perspektywy końca sesji widać, iż przecena była częścią szerszej awersji do polskich aktywów, gdyż razem z GPW przeceniał się również złoty, który w trakcie zamykania sesji na rynku akcji tracił po około 0,5 procent do dolara i euro. Patrząc na poszczególne sektory podaż ze szczególną siłą przemaszerowała przez spółki bankowe, których indeks WIG-Banki stracił 2,71 procent. Słabość złotego i słabość akcji w Warszawie należy wiązać ze spekulacjami, iż w bliskiej przyszłości może dość do zaostrzenia sytuacji geopolitycznej w regionie za sprawą prowokacji ze strony Rosji. Inwestorzy uznali, iż wizyta szefa CIA w Moskwie mocno przypomina analogiczną sytuację, jaka miała miejsce przed atakiem Rosji na Ukrainę w lutym 2022 roku. Dzisiejszy spadek WIG20 – nawet jeśli został zagrany na bazie czynników zewnętrznych – komplikuje sytuację techniczną na wykresie indeksu. Wczorajsza sesja zdawała sygnalizować budowanie bazy pod atak na szczyt hossy, gdy dzisiejsza przyniosła zakwestionowanie tego sygnału. Na wykresie WIG20 pojawił się dynamiczny czarny korpus, który nie tylko łamie wczorajszą zwyżkę, ale też rysuje niższy szczyt. Efektem jest obraz porażki popytu i sukcesu podaży, które zmuszają do spoglądania na wsparcia w rejonie 3925-3900 pkt. Dodatkowym ryzykiem dla GPW staje się problem potencjalnego umocnienia dolara w końcówce tygodnia, jakie może pojawić się za sprawą wystąpienia prezesa amerykańskiego banku centralnego na sympozjum w Jackson Hole.

Adam Stańczak

Analityk DM BOŚ

Wydział Analiz Rynkowych

Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A.