Strategia polegająca na zakupie akcji spółek technologicznych po przecenie sprawdziła się po raz kolejny w ostatnich latach, a rynek bardzo szybko przeszedł od strachu do wręcz panicznych zakupów. Podczas gdy wojna na Bliskim Wschodzie zeszła na drugi plan, na pierwszy znów wysunęła się sztuczna inteligencja.

Wojna na słowa

Kwiecień na zagranicznych rynkach akcji był niezwykły. Pomimo utrzymującej się niepewności w związku z amerykańsko-irańskimi „negocjacjami” wiele giełd zyskiwało tak, jakby okazało się, że sytuacja gospodarcza zaskoczyła bardzo pozytywnie. Częściowo była to pewnie prawda, bo wiele amerykańskich firm zaraportowało wyraźnie lepsze od oczekiwań wyniki w I kwartale, rysując jednocześnie przed inwestorami lepsze widoki na przyszłość. Tematem przewodnim za oceanem znów stała się sztuczna inteligencja, a notowania dostawców infrastruktury do budowy centrów danych wystrzeliły w kosmos. Dotyczyło to zarówno mniejszych firm, jak i rynkowej czołówki. Kurs niejednej spółki urósł o ponad 100 proc., a przykładem może być choćby sam Intel, który urósł w poprzednim miesiącu o 114 proc. Tego rodzaju przedsiębiorstwa napędzają amerykański rynek w kwietniu, ale i w maju indeksy z USA pozostają rozgrzane. Nie tylko zresztą one. W ostatnich tygodniach można było już stracić rachubę na rynku w Seulu, gdzie tamtejszy KOSPI nieraz otwierał się z szeroką luką wzrostową, a jego wynik od początku roku to już niemal 76 proc. Tu też prym wiodą spółki powiązane z rozwojem AI.

Wygląda na to, że największe zyski z akcji powstają wówczas, gdy indeksy wspinają się po tzw. ścianie strachu. Ani kwiecień, ani początek maja jak dotąd nie przyniosły pozytywnego przełomu w relacjach między USA a Iranem, a ruch w Cieśninie Ormuz pozostaje zamrożony, nawet jeśli działania amerykańskie zmieniły sztandar „epickiej furii” na „projekt wolność”. Środa zapowiadała się udanie na rynkach akcji, zwłaszcza że ceny ropy naftowej spadały nawet o kilkanaście procent.

Dokąd jeszcze może zaprowadzić nas rajd rynków akcji? A może wreszcie dojdzie do „sprzedaży faktów”? Wygląda na to, że popyt jest na tyle silny, że spółki półprzewodnikowe mogą rosnąć dalej, również w maju. W tym miesiącu w portfelu znalazły się dwa tego rodzaju przedsiębiorstwa – amerykański AMD, a także Taiwan Semiconductor Manufacturing Company. Patryk Pyka z DI Xelion twierdzi, że choć dotychczasowa skala odbicia amerykańskich indeksów robi duże wrażenie i wywołuje uzasadnione obawy o krótkoterminową korektę, to technologia i amerykański rynek akcji nie powiedziały jeszcze ostatniego słowa. – W przeciwieństwie do poprzedniego sezonu wynikowego inwestorzy w większości przypadków przymknęli oko na rosnące nakłady na AI, skupiając się na dynamicznym rozwoju biznesów chmurowych oraz marżach. Pozwala to na równoległe wzrosty zarówno spółek półprzewodnikowych, jak i ich kluczowych odbiorców, czyli spółek „Wspaniałej Siódemki” – przekonuje.

Przypomnijmy, że sektor półprzewodników mógł pochwalić się serią niespotykanych zwyżek, zaliczając kilkanaście wzrostowych sesji z rzędu. Seria ta została co prawda przerwana pod koniec kwietnia, ale w maju spółki te wciąż zyskują.

Czytaj więcej

Maj ma stać pod znakiem tańszej ropy i wyższych cen kryptowalut

Rolls-Royce odjedzie?

Poza spółkami, o których w ostatnim czasie jest najgłośniej, w majowym portfelu znalazło się jeszcze kilka innych firm, których obecność przypomina o szeregu innych ciekawych sektorów. Dwóch analityków zdecydowało się z kolei pozostać przy wyborach sprzed miesiąca. W portfelu na maj pozostaje Coca-Cola, na którą dalej stawia Krzysztof Ojczyk z Noble Securities. Od Coca-Coli raczej nie ma co oczekiwać fajerwerków, ale i takie jest zadanie tej pozycji w maju. - Kwietniowy nagły powrót apetytu na ryzyko przerwał na amerykańskim rynku akcji zauważalny od początku roku proces rotacji w kierunku sektorów defensywnych. Gdy główne indeksy ze sporą nawiązką odrobiły już wcześniejsze straty ostrożność jednak ponownie jest wskazana - tłumaczy analityk.

W składzie zostaje także Fresnillo, wskazana przez Bartosza Sawickiego z Exante. To przedsiębiorstwo eksploatujące zasoby srebra i złota głównie w Meksyku. Temat spółek wydobywczych w ostatnim czasie nieco przycichł, wraz z przeciętnym zachowaniem złota. Rynek złota wyraźnie się schłodził, ale to może być przejściowe. –  Na pierwszych majowych sesjach doszło do próby zbudowania lokalnego dna. W środę kurs gwałtownie wybił się górą z krótkoterminowego przedziału wahań w kierunku 34 funtów, naruszając także opór w postaci strefy dołków z 7 stycznia, 2 lutego oraz 9 marca – analizuje układ techniczny wykresu Fresnillo Sawicki. Na inną firmę z podobnego sektora, Newmont Corporation, postawił Paweł Małmyga z BM PKO BP.

Ciekawą pozycją, przypominającą o tym, co czeka nas niebawem, jest wybór Konrada Ogrodowicza z Superfund TFI. W maju stawia on na irlandzko-amerykańską grupę zajmującą się zakładami sportowymi i hazardem. Do przyjrzenia się tej spółce może zachęcać oczywiście zbliżające się Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej.

Do portfela zawitał ponownie również Rolls-Royce, ale tym razem firmę wybrał Piotr Miliński z Quercusa TFI. – Brytyjska spółka nie produkuje co prawda pamięci ani zaawansowanych półprzewodników, ale Rolls-Royce może być w tym miesiącu ciekawą alternatywą dla najbardziej rozchwytywanych akcji – twierdzi zarządzający. – W końcówce kwietnia obawy o segment lotniczy związane z konfliktem w Iranie sprowadziły kurs do wsparcia na poziomie 11 GBP. Od tego czasu spółka uspokoiła inwestorów publikacją dobrych wyników i podtrzymaniem prognozy na bieżący rok – zaznacza.

Czytaj więcej

Druga i trzecia linia spółek wysuwają się na pierwszy plan

S&P 500 bije kolejne rekordy.  Wsparciem taniejąca ropa

Foto: GG Parkiet

Amerykański rynek akcji ma za sobą niesłychaną falę wzrostów. Indeks S&P 500 wybił się w środę na nowy rekord, otwierając się z luką hossy. Tym samym tegoroczna stopa zwrotu S&P 500 zbliża się już do 7 proc., podczas gdy po I kwartale główny indeks Wall Street notował prawie 5-proc. przecenę. Kolejne zwyżki to oczywiście najlepszy dowód trwania trendu wzrostowego w USA, aczkolwiek w dużym stopniu jest to skutek oczekiwań na pozytywny przełom na Bliskim Wschodzie. Widać to było w środę, kiedy amerykańskie akcje bardzo pozytywnie reagowały na wyraźne spadki cen ropy naftowej.

Michał  Krajczewski

BM BNP Paribas

Iron Mountain

Po ponad roku korekty Iron Mountain wybił się z impetem na nowe maksima na początku maja. Długie białe świecie potwierdzają siłę popytu, a od początku 2026 r. obserwujemy sekwencję coraz wyższych lokalnych dołków i szczytów. Przy obserwowanej relatywnej sile waloru oczekuję kontynuacji momentum wzrostowego w krótkim terminie.

Piotr Miliński

Quercus TFI

Rolls Royce

Brytyjska spółka nie produkuje co prawda pamięci ani zaawansowanych półprzewodników, ale Rolls Royce może być w tym miesiącu ciekawą alternatywą dla najbardziej rozchwytywanych akcji. W końcówce kwietnia, obawy o segment lotniczy związane z konfliktem w Iranie sprowadziły kurs do wsparcia na poziomie 11 GBP. Od tego czasu spółka uspokoiła inwestorów publikacją dobrych wyników i podtrzymaniem prognozy na bieżący rok. Rolls posiada też ekspozycję na rozwój centrów danych dzięki segmentowi Power Systems, chociaż nie jest ona tak istotna jak np. w Siemens Energy. Z technicznego punktu widzenia, kurs powrócił powyżej średniej 100- i 200-sesyjnej, a wskaźnikowi RSI daleko do rozgrzanych poziomów sektora technologicznego.

Krzysztof Ojczyk

Noble  Securities

Coca-Cola

Kwietniowy nagły powrót apetytu na ryzyko przerwał na amerykańskim rynku akcji zauważalny od początku roku proces rotacji w kierunku sektorów defensywnych. Gdy główne indeksy ze sporą nawiązką odrobiły już wcześniejsze straty ostrożność jednak ponownie jest wskazana. Statystyka sugeruje bowiem, że pierwsze trzy kwartały bieżącego, drugiego roku cyklu prezydenckiego w USA to zdecydowanie najsłabszy dla akcji okres w tym czteroletnim cyklu. Dlatego pozostaję przy stosunkowo bezpiecznym typie jakim jest Coca-Cola, tym bardziej, że po korekcie ABC z marca, wyglądającej na klasyczną elliottowską falę czwartą, nadal brakuje przedłużenia zwyżki ponad lutowy szczyt domniemanej fali trzeciej.

Bartosz  Sawicki

Exante

Fresnillo

Pierwsza faza dynamicznego, V-kształtnego odbicia kursu notowanej na giełdzie w Londynie meksykańskiej spółki wydobywającej metale szlachetne trwała tylko 11 sesji.

Lokalne szczyty ustanowiono w okolicy 38 funtów już 8 kwietnia, po wzroście o przeszło jedną trzecią od dna z 23 marca.

Bariera ta, wypadająca przy poziomie 61,8 proc. zniesienia Fibonacciego dotkliwych marcowych zniżek, była nieudanie testowana także w połowie minionego miesiąca.

Następnie kurs cofnął się maksymalnie o przeszło 17 proc., zbliżając się na ostatniej sesji kwietnia do 31 funtów. Na pierwszych majowych sesjach doszło do próby zbudowania lokalnego dna.

W środę kurs gwałtownie wybił się górą z krótkoterminowego przedziału wahań w kierunku 34 funtów, naruszając także opór w postaci strefy dołków z 7 stycznia, 2 lutego oraz 9 marca.

Krzysztof  Kaźmierczak

Caspar AM

Taiwan Semiconductor Manufacturing Company

TSMC jako lider w produkcji chipów na zlecenie jest beneficjentem trwającego boom’u inwestycyjnego na centra danych. Tajwańska spółka jest kluczowym partnerem dla firm takich jak Apple, Nvidia czy AMD. W kwietniu TSMC zaraportowało bardzo dobre wyniki za pierwszy kwartał tego roku. Spodziewany wzrost przychodów w 2026 r. przekracza 30 proc. Spółka raportuje również wysokie, wyższe od oczekiwań marże, równolegle konsekwentnie zwiększając moce produkcyjne by obsłużyć bardzo silny popyt.

Sobiesław  Kozłowski

Ipopema Securities

Advanced Micro Devices

Rosnący CAPEX na AI sprzyja spółkom hardware. Silne momentum sprzyja stronie popytowej, czego przykładem jest zachowanie notowań Intela. Silny wzrost RSI obrazuje determinację popytu, który silnie wzrósł po pokonaniu oporu na 970 USD (historyczne ATH). Przy bardzo silnym momentum trudno jest określić rejony oporu, natomiast psychologiczną barierą wydaje się rejon 2000 USD. Póki co po fazie akumulacji nie widać dystrybucji i zwiększonej wartości obrotów co przemawia na korzyść strony popytowej, choć potencjalna korekta notowań może być dynamiczna.

Konrad  Ogrodowicz

Superfund TFI

Flutter Entertainment

W życiu pewne są tylko trzy rzeczy: śmierć, podatki i zainteresowanie hazardem. Rynek zakładów sportowych rośnie w tempie około 10 proc. rocznie i w najbliższych latach raczej nie należy oczekiwać jego spowolnienia. Największym wydarzeniem 2026 r. będą Mistrzostwa Świata w piłce nożnej, których gospodarzami są Kanada, Meksyk i Stany Zjednoczone. Ciekawą okazją inwestycyjną może być jeden z globalnych liderów rynku zakładów sportowych – Flutter Entertainment, właściciel takich marek jak FanDuel, Paddy Power, Betfair czy Sky Bet. Co prawda MŚ ruszają dopiero w czerwcu, ale inwestorzy lubią dyskontować przyszłość, więc spekulacje związane z tym wydarzeniem mogą zacząć się znacznie wcześniej. Flutter odnotował w ostatnim czasie znaczące spadki ze względu na słabszy czwarty kwartał, pogorszenie prognoz na bieżący rok, wyższe podatki i regulacje w niektórych stanach oraz rosnącą konkurencję ze strony rynków predykcyjnych. W mojej ocenie wiele z tych negatywnych czynników może być już uwzględnionych przez rynek, ponieważ wycena spółki od wakacji spadła aż o 70 proc.

Paweł  Małmyga

BM PKO BP

Newmont Corporation

Sektor górników złota szczyt wyznaczył pod koniec stycznia. Od tego czasu trwa korekta spadkowa, która nie wyrządziła jednak zbyt wiele szkody na długoterminowych wykresach. Jedną z silniejszych spółek w tym sektorze jest Newmont Corporation, na której wykresie zaczynają się pojawiać pozytywne sygnały techniczne. W związku z tym można ostrożnie założyć, że najbliższe dni i tygodnie przyniosą kolejną falę wzrostową z zasięgiem w okolicę szczytów na 132 – 135 USD. Rolę wsparcia pełni z kolei okolica 103 – 107 USD.