Decyzja RPP była spodziewana przez rynek i ekonomistów, innego scenariusza nie zakładał żaden z ankietowanych przez „Parkiet” zespołów analitycznych. Główna stopa procentowa NBP pozostaje na poziomie 3,75 proc. od marca br. Łącznie w ostatnich 12 miesiącach nastąpiło jednak wyraźne poluzowanie polityki monetarnej w ujęciu nominalnym: RPP ścięła stopy o 200 punktów bazowych.
O ile majowa decyzja Rady Polityki Pieniężnej była w zasadzie pewna, i – tak się wydaje – również w czerwcu RPP utrzyma stopy procentowe bez zmian, o tyle większa niepewność dotyczy ruchów w drugiej połowie roku. Nie ma co kryć: bardzo wiele będzie zależało od perspektyw dla sytuacji w cieśninie Ormuz. Członkowie Rady Polityki Pieniężnej dość jasno komunikują: gdyby szok inflacyjny przybrał trwały charakter i zaczął rozlewać się silnie na ceny innych towarów i usług, będą reagować. W ostatnich tygodniach rozwiewali też nadzieje na luzowanie polityki pieniężnej – w takim tonie wypowiadali się m.in. Ireneusz Dąbrowski, Marcin Zarzecki, Henryk Wnorowski czy Ludwik Kotecki. Zobaczymy jaką narrację podczas czwartkowej konferencji prasowej będzie prezentował przewodniczący Rady, Adam Glapiński. Jednocześnie środowe duże spadki cen ropy w reakcji na doniesienia o postępach w rozmowach USA-Iran znów rozbudziły nadzieję, że kryzys zostanie szybko zażegnany.
Sytuacja inflacyjna w Polsce już się jednak pogarsza. Kwietniowy szybki szacunek inflacji 3,2 proc. był wyższy od prognoz, inflacja bazowa najpewniej urosła w okolice 2,9-3 proc. r/r z 2,5 proc. w lutym i 2,7 proc. w marcu, najwyżej od pół roku. Jak komentują analitycy Banku Millennium, niespodzianka w inflacji bazowej zwiększa obawy o szersze przenoszenie się wcześniejszych podwyżek cen paliw na inne towary i usługi. – Być może firmy - nie odczuwając jeszcze de facto wzrostu kosztów funkcjonowania - już próbują podnosić ceny, aby bronić marż w sytuacji wciąż dość silnego popytu konsumpcyjnego – komentuje zaś Michał Dybuła, główny ekonomista BNP Paribas BP.
Prognozy ekonomistów dla inflacji w maju – jeśli ceny ropy będą przekraczać 100 dolarów za baryłkę - i w dalszej części roku zaczynają oscylować w okolicach 4 proc., a więc już powyżej górnej granicy odchyleń od celu inflacyjnego NBP (2,5 proc. +/- 1 pkt proc.). To wciąż jednak w bazowych scenariuszach za mało, aby RPP zaczęła działać, tym bardziej, że jednocześnie przedłużający się szok energetyczny uderzałby w tempo wzrostu gospodarczego. Ważnym „punktem kontrolnym” dla Rady będzie nowa projekcja inflacyjna NBP, która będzie gotowa w lipcu, i pokaże aktualne perspektywy banku centralnego dla inflacji do końca 2028 r.
Mniej nadziei na scenariusz bez podwyżek stóp procentowych mają jednak rynki. Kontrakty FRA wyceniały w ostatnich dniach dwa-trzy ruchy na stopach w górę po 25 punktów bazowych w perspektywie najbliższych 12 miesięcy.
- Warunki dla podwyżek stóp procentowych są proste: brak deeskalacji w Zatoce Perskiej, zamknięta cieśnina Ormuz, dalsza presja na wzrost cen surowców, oraz inflacja i jej prognozy przekraczające pasmo „komfortu” RPP wokół celu inflacyjnego, czyli zapewne w okolicach 4,5-5 proc. Przy cenach ropy rzędu 120-130 dolarów za baryłkę to może się zdarzyć – mówi Dybuła z BNP Paribas. Jak dodaje, z pewnością Rada nie będzie chętnie podnosić stóp procentowych. - Nie będzie też pierwszym bankiem centralnym, który zdecyduje się na zacieśnienie polityki monetarnej – kończy. Jak podkreślają natomiast ekonomiści Banku Millennium, do ewentualnego zacieśnienia polityki pieniężnej mogłoby dojść w przypadku istotnego wzrostu oczekiwań inflacyjnych oraz uruchomienia spirali płacowo-inflacyjnej. Ryzyko realizacji tego scenariusza jest ograniczane przez słabnący popyt na pracę.
W obniżkę stóp procentowych w tym roku wciąż wierzy natomiast Kamil Sobolewski, główny ekonomista Pracodawców RP. - Presja kosztowa, słabszy popyt i silny złoty zmuszają przedsiębiorstwa do kompresji marż i eliminują najsłabsze firmy. Ewentualne zakończenie konfliktu w Iranie przy braku nowych ognisk zapalnych powinno moim zdaniem skutkować niezwłoczną obniżką stóp procentowych, jednak obawiam się, że RPP spóźni ten ruch – komentuje Sobolewski.