Przeciągający się konflikt na Bliskim Wschodzie przynosi istotne ryzyka dla rynków akcji, choć indeksy wciąż pozostają blisko szczytów hossy. Czy to oznacza, że rynki nadal trzymają się bardziej optymistycznego scenariusza, czyli wygaszenia konfliktu?

To, że globalne indeksy akcji mimo przedłużającego się konfliktu na Bliskim Wschodzie utrzymują się wysoko, sugeruje, iż rynki wciąż wyceniają scenariusz deeskalacji. Inwestorzy zakładają, że wojna – szczególnie dla strony aktywnie prowadzącej działania – zaczyna być coraz mniej opłacalna ekonomicznie. Kolejne tygodnie konfliktu generują rosnące koszty dla budżetów ale i polityczne, podczas gdy marginalne „zyski” w postaci strategicznych zdobyczy stają się coraz bardziej ograniczone. Dodatkowo konflikt coraz wyraźniej ciąży na sytuacji politycznej w USA, gdzie presja wewnętrzna rośnie wraz z kosztami wsparcia i ryzykiem destabilizacji cen energii. To wszystko sprzyja narracji, że strony powoli dojrzewają do porozumienia – nawet jeśli formalne rozmowy są jeszcze odległe – co rynki akcji nadal zdają się dyskontować.

Od momentu wybuchu wojny nastroje na rynkach są bardzo zmienne a dalszy rozwój wypadków na Bliskim Wschodzie jest obarczony dużą niepewnością. Na ile jest istotne ryzyko pogłębienia korekty na rynkach akcji?

Ryzyko pogłębienia korekty na rynkach akcji oczywiście istnieje, zwłaszcza w warunkach zmiennego sentymentu i napięć geopolitycznych destabilizujących globalną gospodarkę. Warto jednak pamiętać, że konflikt zbrojny i wzrost cen ropy oznaczają presję inflacyjną, a inflacja w obecnych realiach nie musi być dla rynków akcji jednoznacznie negatywna. Przy wysokim zadłużeniu państw prowadzi ona do utrzymania ujemnych realnych stóp procentowych, a w skrajnym przypadku do dalszej stymulacji fiskalnej („tarcze ochronne”) i „drukowania pieniądza”. Doświadczenia z okresu COVID-19 pokazały, że takie środowisko wcale nie jest najgorsze dla akcji. Dodatkowo konflikt zwiększył wydatki na obronność i infrastrukturę towarzyszącą, co będzie stanowić realny impuls popytowy dla wielu sektorów gospodarki. Taki scenariusz wydaje się bardzo prawdopodobny.

Czytaj więcej

Wojna na Bliskim Wschodzie mocno uszczupliła zyski portfeli

Jak podchodzić do inwestycji na rynku akcji w warunkach niepewności? Czy warto teraz koncentrować się na ochronie kapitału?

W warunkach podwyższonej niepewności naturalnie pojawia się pytanie o ochronę kapitału, jednak całkowite wyjście z rynku nie jest najlepszym rozwiązaniem. Moim zdaniem nie warto próbować wstrzelić się w górkę/dołek, zwłaszcza na tak zmiennym rynku. W perspektywie kwietnia bardziej prawdopodobny wydaje się scenariusz odbicia, szczególnie w sektorach technologicznych oraz surowcowych i infrastrukturalnych. Wydawanie środków publicznych na obronność, często finansowane długiem, dobrze „sprzedaje się” politycznie i ekonomicznie, a to tworzy impuls wzrostowy – zwłaszcza dla gospodarek europejskich. Potencjalny wzrost inflacji, przy ograniczonej zdolności banków centralnych do realnego zacieśniania polityki pieniężnej, sprzyja utrzymaniu niskich realnych stóp procentowych. To środowisko, przynajmniej w krótkim terminie, tradycyjnie wspiera wyceny akcji bardziej niż instrumentów defensywnych.