Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak globalne rynki finansowe zareagowały na dynamiczne wydarzenia geopolityczne oraz co było przyczyną tych zmian?
- Jak analitycy rynkowi oceniają perspektywy i trwałość bieżących trendów?
- Co przyczyniło się do znaczących wzrostów na wybranych azjatyckich rynkach giełdowych?
Za baryłkę ropy gatunku Brent płacono w środę po południu 98 USD, a za baryłkę surowca gatunku WTI prawie 91 USD. Ropa Brent staniała od szczytu z końcówki kwietnia już o ponad 20 proc. Jej notowania weszły więc pod względem technicznym w rynek „niedźwiedzia”. Przecenie na rynku naftowym towarzyszył przypływ optymizmu na giełdach globalnych. Wiele europejskich indeksów giełdowych zyskiwało w trakcie środowej sesji po ponad 2 proc. Niemiecki DAX rósł po południu o 2,6 proc., a francuski CAC 40 zwyżkował o 3,3 proc. Inwestorzy znów bowiem uwierzyli, że bliski jest koniec wojny USA z Iranem.
Powrót do negocjacji
W poniedziałek marynarka wojenna USA rozpoczęła eskortowanie statków handlowych wychodzących ze Strony Ormuz w ramach operacji „Projekt Wolność”. Sekretarz obrony USA Pete Hegseth oświadczył we wtorek, że „dwa amerykańskie statki handlowe wraz z niszczycielami Marynarki Wojennej USA już bezpiecznie przepłynęły przez cieśninę, co pokazuje, że tor wodny jest czysty”. Ruch w Cieśninie Ormuz był wciąż jednak niewielki, bo armatorzy nie chcieli narażać swoich statków i załóg na irańskie ataki.
Czytaj więcej
Rentowność amerykańskich obligacji trzydziestoletnich przekroczyła poziom 5 proc. i stała się najwyższa od lipca 2025 r. Inwestorzy wyraźnie spodzi...
W nocy z wtorku na środę prezydent USA Donald Trump ogłosił, że zawiesza „Projekt Wolność” (program zapewniania zbrojnej eskorty statkom przepływającym przez Cieśninę Ormuz), gdyż rozmowy z Iranem są obiecujące. „Wzajemnie zgodziliśmy się, że podczas gdy blokada pozostanie w pełnej mocy i obowiązuje ,„Projekt Wolność” zostanie wstrzymany na krótki okres, aby sprawdzić, czy uda się sfinalizować i podpisać porozumienie” – napisał Trump na platformie społecznościowej Truth Social. Marco Rubio, sekretarz stanu USA, wcześniej oświadczył, że operacja „Epicka Furia”, czyli kampania wojskowa przeciwko Iranowi już się skończyła, a Stany Zjednoczone przechodzą do nowego etapu działań.
Portal Axios doniósł w środę, że Biały Dom uważa, iż jest bliski finalizacji jednostronicowego, 14-punktowego planu, który ma zakończyć wojnę i ustanowić ramy dla bardziej szczegółowych negocjacji nuklearnych. Irański MSZ potwierdził, że analizuje szczegóły tej propozycji. Marynarka wojenna irańskiego Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej zapowiedziała, że Cieśnina Ormuz „może zostać ponownie otwarta”. Trump zagroził natomiast, że może „dużo mocniej” zbombardować Iran, jeśli odrzuci on jego propozycje pokojowe.
Abbas Araghchi, irański minister spraw zagranicznych, spotkał się w trakcie środowej wizyty w Pekinie z Wangiem Yi, szefem chińskiej dyplomacji. Władze ChRL zaapelowały o przywrócenie swobody żeglugi w Cieśninie Ormuz. Jej blokada uderzała też w dostawy ropy do Chin. 14-15 maja prezydent Trump ma natomiast złożyć wizytę w Pekinie i rozmawiać z chińskim przywódcą Xi Jinpingiem. Obu supermocarstwom może więc zależeć na rozwiązaniu problemu irańskiemu przed tą wizytą. - Chińskie kierownictwo chce, by tankowce płynęły, a transport z Zatoki Perskiej do rynków azjatyckich odbywał się bez zakłóceń. Nie mają najmniejszej ochoty na szok inflacyjny i potencjalną recesję, które wywołałaby przedłużająca się blokada w całym regionie – ocenia Amir Handjani, analityk Quincy Institute for Responsible Statecraft.
- Nadzieje na konstruktywne rozmowy USA z Iranem rosną, dlatego ropa i rentowności spadają, a akcje rosną. Byliśmy już jednak w takiej sytuacji. Uwierzę więc w przełom, dopiero gdy go zobaczę - twierdzi Neil Birrell, dyrektor ds. inwestycji w firmie Premier Miton.
Czytaj więcej
Prezydent Trump ogłosił Projekt Wolność, czyli plan wydostania statków, które utknęły w Zatoce Perskiej. Ceny ropy rosły, bo inwestorzy obawiali s...
Inwestorzy mają jednak nadzieję, że uda się wkrótce doprowadzić do przywrócenia swobody żeglugi w Cieśninę Ormuz, a na rynek zacznie płynąć więcej ropy z regionu Zatoki Perskiej. - Porozumienie, które normalizuje przepływ ropy przez Cieśninę Ormuz, jest kluczowe. Około 13 mln baryłek dziennie zakłóconych dostaw ropy jest w dużej mierze równoważonych przez zapasy, które wyraźnie szybko się kurczą. To sprawia, że rynek staje się coraz bardziej podatny na wstrząsy z każdym mijającym dniem. Węższe zapasy sprawią jedynie, że handel na rynku naftowym będzie przebiegał w coraz bardziej zmienny sposób – wskazuje Warren Patterson, szef strategii surowcowej w ING.
Koreańska euforia
Wśród indeksów giełdowych z całego świata wyraźnie wyróżniał się w środę KOSPI, główny indeks giełdy w Seulu. Zyskał w ciągu środowej sesji aż 6,8 proc. Po raz pierwszy w historii przekroczył on poziom 7000 pkt i ustanowił kolejny rekord. Od początku roku zyskał on już 71 proc., a przez ostatnie 12 miesięcy wzrósł o 187 proc. Środowa sesja była dla niego pierwszą po przerwie świątecznej, więc inwestorzy reagowali na opublikowane w zeszłym tygodniu raporty wynikowe, m.in. koncernu Samsung Electronics.
Akcje Samsung Electronics zyskały podczas środowej sesji aż 14 proc. Kapitalizacja tego koncernu przekroczyła równowartość 1 bln USD. Samsung Electronics stał się więc drugą azjatycką spółką, która osiągnęła taką wartość rynkową. Wcześniej, pod koniec lutego, udało się to tajwańskiemu koncernowi TSMC, produkującemu najnowocześniejsze półprzewodniki.
Rajd akcji Samsung Electronics nastąpił w reakcji na rekordowe wyniki finansowych tego koncernu za pierwszy kwartał, opublikowane w zeszłym tygodniu. Zysk operacyjny wzrósł ponad ośmiokrotnie, do równowartości 39,2 mld USD, a przychody osiągnęły rekordowy poziom 91,7 mld USD. Zysk operacyjny za pierwszy kwartał przekroczył także cały zysk operacyjny spółki za rok 2025, który wyniósł 29,9 mld USD. Wzrosty cen akcji Samsung Electronics były również reakcją na doniesienia agencji Bloomberga, według których Apple prowadził wstępne rozmowy z Samsungiem i Intelem w sprawie produkcji chipów do swoich urządzeń w Stanach Zjednoczonych. Może to oznaczać dywersyfikację dostawców poza wieloletniego partnera – TSMC.