Obie miary inflacji odnotowały w kwietniu wzrost, pozostały jednak w ramach celu inflacyjnego RPP. Jednym z głównych czynników ograniczającym presję cenową w krótkim terminie jest program Ceny Paliw Niżej, który przyniósł czasowe obniżenie podatku VAT na paliwa z 23% do 8% oraz redukcję akcyzy na benzynę i olej napędowy do najniższych poziomów dopuszczalnych przez prawo UE. 

To ogranicza konieczność natychmiastowego zacieśniania polityki monetarnej. Sprzyjają także dzisiejsze doniesienia nt. postępów w pracach nad memorandum między USA a Iranem. Rosnące prawdopodobieństwo osiągnięcia w najbliższych tygodniach trwałego pokoju doprowadziło do spadków cen ropy naftowej oraz LNG, co jest dla Rady, rzecz jasna, bardzo pozytywną informacją. Ogranicza to szanse na realizację najczarniejszego z perspektywy inflacyjnej scenariusza.

Dla Rady fundamentalny pozostaje jednak nie wywołany niższą podażą surowców energetycznych szok cenowy, a potencjalne efekty drugiej rundy. W dużym uproszczeniu jest to przełożenie wyższej inflacji na wyższe oczekiwania inflacyjne, a co za tym idzie – na wyższy wzrost płac. Bank centralny, regulując politykę monetarną, ma względnie niewielki wpływ na inflację wywołaną czynnikami podażowymi, np. wzrostem cen surowców energetycznych. Może jednak wpływać na skłonność obywateli do konsumpcji, a ta mogłaby być przez wyższy wzrost płac wspierana.

Kolejne ruchy banku pozostaną zależne od sytuacji globalnej. Jeśli zgodnie z oczekiwaniami nie dojdzie do znacznej eskalacji konfliktu na linii USA-Iran, a Cieśnina Ormuz w przeciągu najbliższych tygodni zostanie udrożniona, inwestorzy wycofają swoje zakłady za podwyżkami stóp. Po części obserwujemy to w ostatnich godzinach. Jeszcze wczoraj w kontraktach FRA wycenione były 3 ruchy w górę przed końcem roku – dziś wyceny sugerują 2 podwyżki. Wciąż wydaje się nam to nader agresywne.

Złoty notuje dziś znaczną aprecjację. Kurs EUR/PLN oscyluje obecnie w okolicach 4,23, co oznacza spadek o 0,3% względem otwarcia. Znacznie silniejszy ruch obserwujemy na parze USD/PLN – blisko jednoprocentowy spadek sprowadził ją do poziomu 3,60. Umocnienie polskiej waluty ciężko wiązać jednak z decyzją Rady – złoty podąża za innymi walutami rynków wschodzących, które zyskują na poprawie rynkowego sentymentu związanej z pozytywnymi komunikatami dot. sytuacji na Bliskim Wschodzie.

Reakcja złotego na samą publikację komunikatu jest nad wyraz stonowana. Waluta pozostaje zależna niemal w pełni od czynników zewnętrznych, zwłaszcza na płaszczyźnie geopolitycznej. Pewien potencjał na wywołanie zmienności ma jednak jutrzejsza konferencja prezesa Glapińskiego. Jeśli wypowie się on nt. obecnego otoczenia makroekonomicznego z większą niż w kwietniu rezerwą, akcentując ryzyka proinflacyjne, polska waluta może nieco się umocnić. Prawdopodobnym wydaje się jednak, że nie będzie akcentował on przesadnie zagrożeń inflacyjnych – zarówno ze względu na ostatnie spadki cen surowców, jak i z racji na chęć tonowania kluczowych dla Rady oczekiwań inflacyjnych wśród konsumentów. Brak wyraźnie jastrzębich podtonów w komunikatach mógłby wpłynąć na ograniczenie oczekiwań wobec podwyżek – to zaś mogłoby wywołać na złotym skromną presję wyprzedażową.

Michał Jóźwiak

Analityk Rynków Finansowych XTB