Z tego artykułu dowiesz się:

  • W jaki sposób globalne rynki finansowe, w tym giełdy i ceny ropy naftowej, zareagowały na ostatnie doniesienia geopolityczne?
  • Co było główną przyczyną nagłej zmiany nastrojów inwestorów na rynkach światowych?
  • Jakie perspektywy i ostrzeżenia formułują eksperci rynkowi w kontekście potencjalnego porozumienia?

Cena ropy gatunku Brent chwilowo spadła w środę poniżej poziomu 98 USD za baryłkę, a surowca gatunku WTI poniżej 90 USD za baryłkę (później one jednak rosły i późnym po południem wynosiły one odpowiednio: 103 USD i 96 USD za baryłkę).  Ropa Brent staniała od szczytu z końcówki kwietnia już o ponad 20 proc. Jej notowania weszły więc pod względem technicznym w rynek „niedźwiedzia”. 

Przecenie ropy naftowej towarzyszyły zwyżki na giełdach.  Nadzieje na zakończenie wojny na Bliskim Wschodzie dały silny impuls do zwyżek na giełdach. Środowa sesja na Wall Street zaczęła się od wzrostów. S&P 500 zyskiwał na początku handlu 0,8 proc., a Nasdaq Composite rósł o 0,9 proc. Ledwo dzień wcześniej oba indeksy ustanowiły rekordy. Rekordowa była także sesja na giełdzie w Seulu. Koreański indeks KOSPI po raz pierwszy w historii przekroczył poziom 7000 pkt. Kapitalizacja koncernu Samsung Electronics przebiła poziom 1 bln USD, a jego akcje urosły w jeden dzień o 14 proc. Rekordowo wysoko znalazł się również globalny indeks MSCI World. W Europie większość indeksów giełdowych solidnie zyskiwała po południu. Francuski CAC 40 rósł o 3 proc., a polski WIG 20 zyskiwał 2,3 proc. Zarówno WIG 20 jak i WIG zbliżyły się do rekordów z 17 kwietnia. Mocno rosły m.in. akcje notowanych w Warszawie banków. Papiery KGHM zyskiwały prawie 8 proc.

O tym jak mocno zmieniły się nastroje inwestorów może świadczyć choćby to, że liczony przez CNN Indeks Chciwości i Strachu sięgnął w środę 67 pkt. To oznacza, że na amerykańskim rynku akcji panuje „chciwość”, a nastroje inwestorów są już bliskie „ekstremalnej chciwości„. Miesiąc wcześniej ten indeks wynosił 22 pkt i sugerował, że na rynku panuje ”ekstremalny strach".

Silna poprawa nastrojów na rynkach była reakcją na doniesienia o tym, że USA mogą być bliskie porozumienia pokojowego z Iranem.

Czytaj więcej

Amerykański plan dla Cieśniny Ormuz jeszcze nie przekonał inwestorów

Dlaczego giełdy zaczęły zyskiwać?

W poniedziałek marynarka wojenna USA rozpoczęła eskortowanie statków handlowych wychodzących ze Strony Ormuz w ramach operacji „Projekt Wolność”. Sekretarz obrony USA Pete Hegseth oświadczył we wtorek, że „dwa amerykańskie statki handlowe wraz z niszczycielami Marynarki Wojennej USA już bezpiecznie przepłynęły przez cieśninę, co pokazuje, że tor wodny jest czysty”. Ruch w Cieśninie Ormuz był wciąż jednak niewielki, bo armatorzy nie chcieli narażać swoich statków i załóg na irańskie ataki.

W nocy z wtorku na środę prezydent USA Donald Trump ogłosił, że zawiesza „Projekt Wolność” (program zapewniania zbrojnej eskorty statkom przepływającym przez Cieśninę Ormuz), gdyż rozmowy z Iranem są obiecujące. „Wzajemnie zgodziliśmy się, że podczas gdy blokada pozostanie w pełnej mocy i obowiązuje ,„Projekt Wolność” zostanie wstrzymany na krótki okres, aby sprawdzić, czy uda się sfinalizować i podpisać porozumienie” – napisał Trump na platformie społecznościowej Truth Social. Marco Rubio, sekretarz stanu USA, wcześniej oświadczył, że operacja „Epicka Furia”, czyli kampania wojskowa przeciwko Iranowi już się skończyła, a Stany Zjednoczone przechodzą do nowego etapu działań.

Portal Axios doniósł w środę, że Biały Dom uważa, iż jest bliski finalizacji jednostronicowego, 14-punktowego planu, który ma zakończyć wojnę i ustanowić ramy dla bardziej szczegółowych negocjacji nuklearnych. Irański MSZ potwierdził, że analizuje szczegóły tej propozycji. Marynarka wojenna irańskiego Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej zapowiedziała, że Cieśnina Ormuz „może zostać ponownie otwarta”. Trump zagroził natomiast, że może „dużo mocniej” zbombardować Iran, jeśli odrzuci on jego propozycje pokojowe.

Czytaj więcej

Samsung wart bilion dolarów. Historyczny rekord indeksu KOSPI

Abbas Araghchi, irański minister spraw zagranicznych, spotkał się w trakcie środowej wizyty w Pekinie z Wangiem Yi, szefem chińskiej dyplomacji. Władze ChRL zaapelowały o przywrócenie swobody żeglugi w Cieśninie Ormuz. Jej blokada uderzała też w dostawy ropy do Chin. 14-15 maja prezydent Trump ma natomiast złożyć wizytę w Pekinie i rozmawiać z chińskich przywódcą Xi Jinpingiem. Obu supermocarstwom może więc zależeć na rozwiązaniu problemu irańskiemu przed tą wizytą. - Chińskie kierownictwo chce, by tankowce płynęły, a handel z Zatoki Perskiej do rynków azjatyckich odbywał się bez zakłóceń. Nie mają najmniejszej ochoty na szok inflacyjny i potencjalną recesję, które wywołałaby przedłużająca się blokada w całym regionie – ocenia Amir Handjani, analityk Quincy Institute for Responsible Statecraft.

- Nadzieje na konstruktywne rozmowy USA z Iranem rosną, dlatego ropa i rentowności spadają, a akcje rosną. Byliśmy już jednak w takiej sytuacji. Uwierzę więc w przełom, dopiero gdy go zobaczę - twierdzi Neil Birrell, dyrektor ds. inwestycji w firmie Premier Miton.

Inwestorzy mają jednak nadzieję, że uda się wkrótce doprowadzić do przywrócenia swobody żeglugi w Cieśninę Ormuz, a na rynek zacznie płynąć więcej ropy z regionu Zatoki Perskiej. - Porozumienie, które normalizuje przepływ ropy przez Cieśninę Ormuz, jest kluczowe. Około 13 mln baryłek dziennie zakłóconych dostaw ropy jest w dużej mierze równoważonych przez zapasy, które wyraźnie szybko się kurczą. To sprawia, że rynek staje się coraz bardziej podatny na wstrząsy z każdym mijającym dniem. Węższe zapasy sprawią jedynie, że handel na rynku naftowym będzie przebiegał w coraz bardziej zmienny sposób – wskazuje Warren Patterson, szef strategii surowcowej w ING.