Wygląda na to, że nastawienie inwestorów zagranicznych do GPW ostatnio się schłodziło, ale rynek dalej może pozostać silny.

Już na wsparciu

Dla krajowego rynku akcji kwiecień mógł być miesiącem, który zadecydował o kondycji GPW w kolejnych kwartałach. Z jednej strony przez pierwszą część zeszłego miesiąca rynek rósł tak, jakby nic nie było go w stanie powstrzymać. WIG oraz WIG20 bardzo szybko uporały się z marcowymi – w przypadku polskiego rynku akcji ograniczonymi – spadkami, a następnie ruszyły do bicia rekordów hossy. Wszystko to działo się w dość nerwowych okolicznościach. Z jednej strony świat z przejściem od działań wojskowych do rozmów między USA a Iranem wiązał spore nadzieje, ale też co i rusz obie strony oskarżały się o łamanie warunków zawieszenia broni. Tak też jest niemal do dzisiaj, aczkolwiek większy strach niż na rynkach akcji widać raczej w zachowaniu ropy naftowej i obligacji. Amerykański rynek akcji zyskiwał praktycznie przez cały kwiecień, z hukiem przebijając rekordy sprzed około trzech miesięcy. Na GPW druga połowa miesiąca była jednak mniej udana. Trudno mówić jeszcze o katastrofie, ale zejście głównych indeksów w okolice lutowych szczytów sprawiło, że tegoroczne zwyżki WIG-u i WIG20 stopniały do około 10 proc. Jeśli chodzi o sam kwiecień, to pod względem wyników w tym roku krajowy rynek był silniejszy tylko w styczniu, ale mimo to ostatnie tygodnie nie napawają optymizmem. Niedźwiedzie zrealizowały podstawowy scenariusz, tj. sprowadziły indeksy do ważnej linii wsparcia i to tu prawdopodobnie wyjaśni się, gdzie polski rynek akcji może zmierzać w średnim terminie. Obrona wsparcia powinna zaowocować powrotem do głównego trendu, ale utrzymanie przewagi przez niedźwiedzie oznaczać będzie zejście WIG i WIG20 o kolejną półkę niżej.

Foto: GG Parkiet

– Ostatnie dwa tygodnie na warszawskiej giełdzie upłynęły pod znakiem spadków. Choć martwić może nieprzerwana seria dziesięciu z rzędu czarnych świec na wykresie, to jednak dopóki WIG20 pozostaje powyżej przełamanych wsparć na poziomie szczytów z początku roku, ruch cały czas można interpretować w kategoriach korekty – podkreśla Przemysław Smoliński z BM PKO BP. – W związku z bliskością wspomnianych poziomów zapewne już najbliższe sesje przyniosą odpowiedź na pytanie, czy indeks zdoła się od nich odbić, powracając do wzrostów, czy też zejdzie poniżej nich, kontynuując spadki – dodaje.

W ocenie Pawła Danielewicza z Erste BM ostatnie sesje w wykonaniu WIG20 to pasmo porażek strony popytowej. – Znalazło to już swoje wizualne odzwierciedlenie w postaci przełamania lokalnej zapory popytowej: 3560-3572 pkt. Dużo większe znaczenie posiada jednak klaster Fibonacciego: 3473-3489 pkt, wytyczony na bazie dwóch podstawowych zniesień wewnętrznych: 23,6 proc. i 38,2 proc. Dodatkowo mamy tutaj wręcz podręcznikowy przykład zastosowania zasady zmiany biegunów – analizuje Danielewicz.

Jak przypomina, podczas ostatniej sesji kwietnia bykom udało się wybronić wspomnianą strefę. – Jej trwałe wybicie świadczyłoby o coraz większej presji podażowej, co groziłoby rozbudową układu korekcyjnego. W pesymistycznym wariancie mogłoby to zmaterializować się w postaci testu bazowego, średnioterminowego wsparcia: 3330-3353 pkt. (czyli tzw. węzła DiNapolego, utworzonego na bazie 38,2 proc. i 61,8 proc.). Dodatkowym elementem wzmacniającym ten rejon jest projekcja symetryczna (równość korekt spadkowych) – wskazuje analityk Erste BM. – Pozytywnie natomiast należałoby się odnieść do kwestii powrotu indeksu ponad wymieniony już na wstępie klaster cenowy: 3560-3573 pkt. (to teraz pierwsza, istotna zapora podażowa, gdzie między innymi koncentruje się zniesienie 38,2 proc. całej fali spadkowej) – podkreśla.

Pierwsza sesja maja na GPW miała mieszany charakter. Rozpoczęła się od wyraźnego umocnienia głównych indeksów, ale w środku dnia pojawiły się doniesienia o ataku Iranu na amerykańskie okręty. Cena ropy od razu zareagowała zdecydowanym wzrostem, przez co atmosfera na rynkach w Europie szybko się ochłodziła. Na rynku walut zyskał dolar, na co kiepsko zareagował złoty, zaś złoto powędrowało na południe. Poranne zwyżki wymazały też kontrakty na amerykańskie indeksy akcji.

Czytaj więcej

25 dywidendowych mocarzy do portfela na drugi kwartał

Czas misiów ?

Utrzymujące się napięcia w polityce międzynarodowej, słabsza druga połowa kwietnia i prezentujący się w kratkę polski złoty raczej odsuwają zainteresowanie analityków od dużych polskich spółek. Z czołowej dwudziestki polskich przedsiębiorstw w majowym portfelu technicznym znalazły się jedynie Allegro oraz KGHM. Trzeba jednak odnotować, że na surowcową spółkę postawiło dwóch analityków. Surowcowe przedsiębiorstwo zyskiwało regularnie od około pół roku, po czym w marcu osunęło się o ponad 20 proc. Kwiecień znów był udany w wykonaniu KGHM, które kończąc zeszły miesiąc 13-proc. umocnieniem było też lepsze od szerokiego rynku. Jak zauważa Bartosz Sawicki z Exante, w ostatnich tygodniach ceny miedzi znów ruszyły do góry, m.in. przez ograniczoną podaż metalu, silny popyt związany z rozbudową infrastruktury AI oraz odbudowę pozycji spekulacyjnych. – Dynamiczna zwyżka kursu akcji KGHM wytraciła impet dopiero przy szczytach z przełomu lutego i marca, usytuowanych w okolicy 340 zł – przypomina. Sawicki wskazuje, że notowania surowcowej grupy zakończyły poprzedni miesiąc trzydniową konsolidacją wokół poziomu 300 zł i ostatecznie zamknęły go powyżej tego pułapu, broniąc istotnej strefy wsparcia 290–295 zł. Michał Pietrzyca z DM BOŚ podkreśla, że rynek pozytywnie odebrał również powrót do dywidendy w wysokości 1,5 zł na akcję oraz solidne dane operacyjne KGHM-u.

Kwiecień był bardzo udany dla Allegro, które w drugiej połowie miesiąca poruszało się raczej w bok, a nie, jak cały rynek, który zniżkował. Rzecz jednak w tym, że poprzednich aż osiem miesięcy z rzędu Allegro zamykało na czerwono. Czy kwietniowy wystrzał to zapowiedź lepszej formy na dłużej? Według Sobiesława Kozłowskiego z Ipopemy notowania spółki przełamały średnioterminowy trend spadkowy, a to sygnał zmiany nastawienia we wspomnianym okresie. Majowy portfel techniczny jest jednak szerzej reprezentowany przez średnie oraz małe przedsiębiorstwa. Analitycy stawiają m.in. na sektor motoryzacyjny, przede wszystkim dystrybutorów części zamiennych. Ostatnim wybiciem na szczyty przypomniał o sobie także Benefit Systems, a jego obecność w portfelu może sugerować, że analitycy raczej nie mają obaw o kondycję rynku pracy.

Czytaj więcej

WIG20 dopiero stanie przed poważnym wyzwaniem

Foto: materiały prasowe

Paweł  Danielewicz

Erste BM

Inter Cars

Spółka znajduje się w silnym, średnioterminowym trendzie wzrostowym. Konsekwentnie przełamywane zapory podażowe za każdym razem stają się przysłowiowym katalizatorem, mobilizującym popyt do kreowania jeszcze większej presji. Tak było ostatnio z wybiciem wiarygodnego oporu technicznego: 702,5-705 zł. Wymieniony klaster to obecnie najbliższe liczące się wsparcie. Dopiero powrót notowań poniżej tej strefy mógłby zostać odczytany jako przejaw głębszej realizacji zysków. W ujęciu krótkoterminowym pogorszyłoby to obraz techniczny omawianego waloru. Na razie jednak to kupujący dyktują warunki gry, tak więc kontynuacja tej tendencji pozostaje scenariuszem bazowym. Kolejna, potencjalnie istotna zapora podażowa wypada w rejonie zniesienia zewnętrznego 161,8 proc. (poziom 770 zł).

Foto: parkiet.com

Piotr  Kaźmierkiewicz

BM Pekao

One More Level

Trend wzrostowy pozostaje utrzymany. Konsekwencją impulsu z ubiegłego miesiąca było wybicie na nowe maksima, co potwierdziło dominację strony popytowej. Następujące po tym cofnięcie miało natomiast charakter uporządkowanej korekty i zatrzymało się w rejonie rosnącej linii trendu, co dodatkowo wzmacnia jej znaczenie jako kluczowego wsparcia technicznego. Niższy wolumen towarzyszący spadkom potwierdza korekcyjny charakter ruchu i brak presji dystrybucyjnej. Po stronie kupujących pozostaje również układ średnich kroczących – ich konfiguracja jest jednoznacznie pro-wzrostowa, a średnia pięćdziesięciosesyjna skutecznie amortyzuje krótkoterminowe wahania. Stabilizacja powyżej jej przebiegu sprzyja scenariuszowi ponownej próby rozwinięcia impulsu i ataku na niedawno ustanowione maksima, co w przypadku powodzenia otworzy przestrzeń do kontynuacji tendencji głównej.

Foto: materiały prasowe

Krzysztof  Kamiński

Oanda TMS

Auto Partner

Kwiecień był pozytywnym miesiącem na warszawskim parkiecie, szczególnie dla branży motoryzacyjnej i nieruchomościowej. Indeks WIG-motoryzacja wzrósł w ujęciu miesięcznym o około 12,1 proc., natomiast WIG-nieruchomości zyskał około 12,7 proc. W przypadku sektora motoryzacyjnego zwyżkom mogła sprzyjać poprawa nastawienia do spółek cyklicznych, a także korzystne otoczenie dla dystrybutorów części samochodowych, wspierane przez rosnący udział starszych samochodów w użytkowaniu oraz utrzymujący się popyt na naprawy i obsługę posprzedażową pojazdów. W tym kontekście interesująco prezentuje się spółka Auto Partner. Z perspektywy technicznej kurs w kwietniu przebił strefę oporu w rejonie 21,35 zł, która od drugiej połowy ubiegłego roku stanowiła istotną barierę podażową. Pod koniec miesiąca notowania pozostawały blisko tego poziomu, co można interpretować jako jego test od góry. Jeżeli pozytywne momentum zostanie utrzymane, pierwszym punktem odniesienia dla kursu może być kwietniowe maksimum z 17 kwietnia w rejonie 23,45–23,50 zł. Kolejnym potencjalnym poziomem docelowym pozostaje okolica 25,25 zł, czyli poziom niewidziany od września 2024 r.

Foto: cinkciarz.pl

Bartosz  Sawicki

Exante

KGHM

W kwietniu notowania KGHM, w ramach imponującego V-kształtnego odbicia, w całości wymazały dotkliwe marcowe spadki. Ruch ten towarzyszył wspinaczce cen miedzi na LME do 13 500 USD/t, wspieranej przez ograniczoną podaż metalu, silny popyt związany z rozbudową infrastruktury AI oraz odbudowę pozycji spekulacyjnych. Dynamiczna zwyżka kursu akcji wytraciła impet dopiero przy szczytach z przełomu lutego i marca, usytuowanych w okolicy 340 zł. Zasięg krótkoterminowej, spadkowej korekty trwającej od 17 kwietnia, jak dotąd nie przekroczył 13 proc. Notowania zakończyły poprzedni miesiąc trzydniową konsolidacją wokół poziomu 300 zł i ostatecznie zamknęły go powyżej tego pułapu. Kurs tym samym wyhamował spadki przed bardzo istotną strefą wsparcia 290–295 zł, na którą składają się: stusesyjna średnia krocząca, poziom 50-proc. zniesienia wzrostów zapoczątkowanych 23 marca oraz seria lokalnych ekstremów z połowy marca i pierwszych dni kwietnia.

Foto: parkiet.tv

Sobiesław  Kozłowski

Ipopema Securities

Allegro.eu

Notowania przełamały trend spadkowy formowany od połowy maja 2026 r., co wraz z wyjściem ponad 29,16 zł (lokalny szczyt z marca br.) i obroną wsparcia w rejonie 25 zł (podwójne dno) tworzy układ zmiany średnioterminowego trendu na wzrostowy. W długoterminowym ujęciu dołek na 17,90 zł (październik 2022 r.) oraz 25,63 zł (dołek z marca br.) tworzą kanał wzrostowy, co wraz ze średnioterminowym wzrostem wartości obrotów oraz zwyżką RSI sprzyja w średnim terminie stronie popytowej.

Foto: materiały prasow

Krzysztof  Ojczyk

Noble Securities

Toya

Pierwsze sesje kwietnia przyniosły wybicie ponad linię korekty spadkowej ABC z poprzednich pięciu miesięcy. Jednocześnie przełamana została relatywna słabość waloru, co potwierdza możliwość zakończenia tej średnioterminowej korekty i przejścia do fali wzrostowej skutkującego testem szczytu 11,5 zł z początku listopada ub.r. W tym układzie rozpoczęte w trzeciej dekadzie kwietnia cofnięcie wygląda na klasyczny ruch powrotny po wybiciu, przy czym jego minimum mogło już zostać uformowane wraz z byczą świecową formacją młota sprzed kilku sesji. Z kolei z punktu widzenia sezonowości warto podkreślić, iż wiosenny szczyt wypada w segmencie małych spółek (do nich należy Toya) około dwa miesiące później względem zwyczajowego kwietniowego przesilenia dla WIG20.

Foto: parkiet.tv

Michał  Krajczewski

BM BNP Paribas

Auto Partner

Po okresie spadków w 2024 r. i szerokiej konsolidacji w 2025 r., notowania Auto Partnera odżyły w ostatnim miesiącu. Przede wszystkim mamy do czynienia z dynamicznym wybiciem górą ponad dwustusesyjną średnią kroczącą oraz ponad opory na około 21,5 zł tworzone przez ubiegłoroczne maksima. Pod koniec kwietnia kurs modelowo cofnął się do przebitego oporu, który jest teraz pierwszym wsparciem. Obrona 21,5 zł stworzy na wykresie czytelny układ wyższych lokalnych minimów i maksimów, co powinno być sygnałem do zmiany trendu na wzrostowy w najbliższych miesiącach.

Foto: materiały prasowe

Przemysław  Smoliński

BM PKO BP

Benefit Systems

Od 2022 r. Benefit Systems pozostaje w silnym trendzie wzrostowym. Choć od połowy 2024 r. jego dynamika nieco osłabła, to jednak cały czas utrzymuje się wyraźna przewaga popytu nad podażą. Po kilkutygodniowej korekcie z lutego i marca, na ostatnich sesjach kurs ponownie powrócił do wzrostów. W ubiegłym tygodniu ustanowił nowe historycznie maksimum, otwierając drogę dla dalszego ruchu w górę. W najbliższym czasie można zatem oczekiwać kontynuacji wzrostów, w wyniku których kurs powinien wspiąć się na nowe historyczne szczyty.

Foto: materiały prasowe

Michał  Pietrzyca

DM BOŚ

KGHM

Spółka pozostaje beneficjentem mocnego rynku metali, ponieważ poza wysokimi cenami miedzi firmę wspiera także ekspozycja na srebro, którego notowania - mimo ostatniego schłodzenia wynikającego ze spadku popytu na bezpieczne aktywa - nadal pozostają ważnym elementem wyceny grupy. Z punktu widzenia fundamentów rynek pozytywnie odebrał również powrót do wypłaty dywidendy w wysokości 1,5 zł na akcję oraz solidne dane operacyjne, w tym wzrost sprzedaży miedzi o 8 proc. rok do roku. Technicznie kurs akcji KGHM utrzymuje się wyraźnie powyżej średniej dwustusesyjnej na poziomie 227 zł, a obrona strefy 297–300 zł sugeruje, że popyt nadal kontroluje średnioterminowy układ. W ujęciu Wyckoffa walor pozostaje w fazie reakumulacji, w której wysokie obroty i obrona wsparć można interpretować jako absorpcję podaży przez silniejsze ręce. Dopiero trwałe wybicie ponad 318,7 zł (wstęgi Bollingera) poprawiłoby obraz krótkoterminowy i otworzyłoby drogę do ponownego testu strefy 342–395 zł.

Główne indeksy ofiarnie bronią się na linii lutowych szczytów

Foto: GG Parkiet

Pierwsza majowa sesja na GPW rozpoczęła się pomyślnie, ale po kilku godzinach wróciła nerwówka wraz z doniesieniami z Bliskiego Wschodu. Po południu WIG20 świecił na czerwono, aczkolwiek spadki nie były znaczące. Zamknięcie pod kreską oznaczałoby jednak kontynuację passy (z jednym marginalnym wzrostem) sesji zapisanych na konto niedźwiedzi. Jednocześnie pod spodem świec z ostatnich dni rysują się długie cienie, a to wskazuje na chęć zmiany kierunku, nad czym pracuje popyt. Silne ręce pojawiły się w miejscu nieprzypadkowym, bo w rejonie szczytów z początku oraz końca lutego. W tej okolicy też popyt zagrał na nosie niedźwiedziom podczas sesji z 7 kwietnia, kiedy to zamarkował odwrót, ale następnego dnia zaatakował jeszcze silniejszy, czego owocem były nowe szczyty hossy.

Podobnie prezentuje się WIG, gdzie popyt skoncentrował siły w okolicach 128 tys. pkt. Jak zauważa Piotr Neidek, w strefie wsparcia w rejonie 128 tys. pkt zbiegają się maksima z pierwszych tygodni tego roku wraz ze zniesieniem Fibonacciego 38,2 proc. poprzedniej fali wzrostowej. – Na uwagę zasługuje fakt, że indeks ma za sobą serię ośmiu czarnych korpusów, co w przeszłości częściej definiowało początek średnioterminowych przecen niż jedynie płytkich korekt spadkowych. W ciągu ostatniej dekady nie zdarzyło się, aby po takiej sekwencji WIG powrócił na historyczne maksima bez wcześniejszego wykonania kolejnej fali spadkowej – przypomina Neidek. – W tej sytuacji zwolennicy hossy powinni uważnie obserwować skalę ewentualnego odbicia oraz to, czy rynek zdoła ponownie ustanowić nowy rekord. Jeśli taka próba zakończy się sukcesem, obowiązujący od lat schemat zostałby złamany; w przeciwnym razie spodziewane odbicie – o które wyraźnie „prosi się” rynek – może okazać się jedynie krótkoterminową korektą w szerszym ruchu spadkowym – analizuje ekspert BM mBanku. Zwraca też uwagę, że w kwietniu WIG ustanowił rekord, ale bez wsparcia USD/PLN, co należy traktować raczej jako sygnał ostrzegawczy niż zapowiedź kontynuacji hossy. paan