Kwiecień potwierdził układ sił na rynku maklerskim. Znów błyszczały przede wszystkim zagraniczne podmioty, a honoru polskich graczy broniła w zasadzie jedna firma. Czy to się zmieni? Konsolidacja na rynku bankowym powoduje, że dzisiaj to pytanie wydaje się być jak najbardziej zasadne.

W kwietniu liderem rynku maklerskiego w Polsce znów była firma Goldman Sachs. Na rynku wtórnym odpowiadała ona za 23,52 proc. obrotów i pod tym względem po raz kolejny zdystansowała konkurencję. Drugie miejsce przypadło w udziale BofA Securities. Jej udział w obrotach wyniósł 9,8 proc. Trzecie miejsce w zestawieniu zajęło BM PKO BP z udziałem na poziomie 8,89 proc.

BM PKO BP od długiego czasu jest jedyną polską firmą, która walczy o rynkowe podium. Pierwszą dziesiątkę w kwietniu uzupełniają: JP Morgan, Jump Trading, BM Banku Handlowego, Erste BM, UBS, Morgan Stanley oraz BM mBanku.

Konsolidacja na rynku bankowym, czyli przejęcie Santander Bank Polska przez grupę Erste powoduje, że rynkowy układ sił może się nieco zmienić. Wiadomo bowiem, że Erste zamierza połączyć biznes maklerski, a na jego szefa wybrano Kamila Kalembę, czyli szefa Erste BM (wcześniej Santander BM). Co dalej? Na pytania o dalsze kroki i docelową strukturę organizacyjną i kadrową nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Biuro prasowe podkreśla, że na ten moment za wcześnie jest jeszcze na bardziej konkretny komentarz.

Czytaj więcej

Maklerzy puszczają oko do przyszłych emerytów

Patrząc na prostą arytmetykę, zsumowanie kwietniowych udziałów Erste BM (następca Santander BM) oraz Erste Securities dawałoby połączonemu podmiotowi udział rynkowy na poziomie 6,54 proc. Oznaczałoby to, że broker byłby na czwartym miejscu w rynkowym zestawieniu (samo Erste BM było w kwietniu siódme, a Erste Securities zajęło 17. pozycję.)

Prosta arytmetyka wydaje się być jednak dużym nadużyciem, na co wskazują sami zarządzający. W tym przypadku 1+1 wcale nie musi się równać 2.

– Połączone firmy będą zapewne traktowane jako jeden podmiot. O ile więc przez dwa różne podmioty realizowane są określone obroty, tak połączenie biur raczej nie spowoduje, że ten obrót się zsumuje. Raczej będzie to obrót zbliżony do tego, co realizowane jest przez jeden podmiot przed połączeniem. Obrót, który trafia do drugiego pewnie rozejdzie się po rynku i skorzystają na tym też inni brokerzy – mówi nam jeden z zarządzających. W podobnym tonie wypowiada się inny z naszych rozmówców.

– Obrót realizowany przez Santander BM/Erste zostanie rozdysponowany na inne podmioty rynkowe. Uważam więc, że w tym przypadku 1+1 da co najwyżej 1,5, a realnie pewnie nawet jeszcze mniej. Biuro dostanie określony procent całości realizowanego obrotu przez poszczególne TFI. Na konsolidacji zyskają więc wszyscy uczestnicy rynku, bo przecież zmniejsza się konkurencja – wskazuje nasz rozmówca.

Czytaj więcej

Wojna napędziła handel akcjami na GPW. Rekordowe obroty dzięki zagranicy

– Sytuacja jest bardziej skomplikowana niż mogłoby się wydawać. Oprócz chociażby maksymalnych limitów przypadających na dane biuro maklerskie (rozumiane jako procent realizowanego obrotu) dochodzą też kwestie związane z poszczególnymi osobami , czyli analitykami i maklerami. Jedni mogą cenić osoby z byłego już Santander BM, a mniej korzystać z usług Erste Securities i odwrotnie. Po połączeniu dostaną oni też bogatszą usługę. Część obrotu może zaś trafić do innych biur, dzięki czemu zarządzający dostaną też bogatszy serwis – podkreśla kolejna osoba związana z branżą TFI.

Dobrą informacją dla wszystkich biur maklerskich jest zaś taka, że aktywność inwestorów na GPW wciąż pozostaje na podwyższonym poziomie. W kwietniu średnie dzienne obroty na rynku głównym wyniosły 2,48 mld zł, co oznacza, że były o ponad 15 proc. większe niż rok wcześniej. W okresie od stycznia do końca kwietnia średnie dzienne obroty kształtują się na poziomie 2,53 mld zł. Jest to o prawie 35 proc. więcej niż rok wcześniej.