Podczas gdy rynek skurczył się o 11 proc. i giełdowi konkurenci zanotowali spadek sprzedaży, wy znaleźliście nabywców na 1,05 tys. lokali, o prawie 31 proc. więcej niż rok wcześniej. Co stoi za tym ewenementem, biorąc pod uwagę wszystkie wyzwania, z jakimi mierzy się branża – m.in. wzrost kosztów budowy, drogie grunty, opóźnienia natury administracyjnej?
Od pięciu lat konsekwentnie realizujemy strategię budowy mieszkań w segmencie popularnym. Naszym celem jest oferowanie lokali dopasowanych do potrzeb i możliwości przeciętnego obywatela, osiągającego przeciętne wynagrodzenie. W efekcie nasz produkt musi być także dobrze dopasowany do jego zdolności kredytowych.