Polacy coraz bardziej aktywnie zarządzają swoimi oszczędnościami. Jak wynika z lipcowego badania platformy Raisin, 35 proc. respondentów deklaruje, że przenosi swoje środki, gdy znajdzie lepiej oprocentowaną lokatę lub konto oszczędnościowe . To o 13,9 pkt proc. więcej niż odsetek osób, które porównują dostępne oferty, ale ostatecznie pozostawiają pieniądze w swoim dotychczasowym banku (21,1 proc.). Dane pokazują więc, że dla części Polaków samo porównywanie ofert nie kończy się już na sprawdzaniu oprocentowania, lecz prowadzi do konkretnego działania – przeniesienia oszczędności tam, gdzie warunki są korzystniejsze.
Inflacja zmieniła nawyki
Na zmianie banku aktywność Polaków się jednak nie kończy. Obecnie oszczędności posiada 70,7 proc. badanych, a 39,7 proc. deklaruje, że oszczędza regularniej niż jeszcze trzy lata temu.
Co piąta osoba (21 proc.) odkłada większą część swoich dochodów niż wcześniej, 16,7 proc. częściej monitoruje oprocentowanie swoich oszczędności, a 13,5 proc. częściej porównuje oferty różnych banków. Wyniki pokazują, że oszczędzanie przestaje być biernym odkładaniem pieniędzy, a coraz częściej staje się świadomym zarządzaniem własnymi finansami.
Zdaniem ekspertów Raisin ostatnie trzy lata wysokiej inflacji na trwałe zmieniły sposób podejmowania decyzji finansowych przez Polaków.
– Jeszcze niedawno decyzja o wyborze miejsca dla naszych oszczędności była podejmowana raz i rzadko do niej wracaliśmy. Okres wysokiej inflacji sprawił, że takie podejście przestało się opłacać. Coraz więcej Polaków zaczęło porównywać oprocentowanie, monitorować swoje oszczędności i aktywnie szukać lepszych ofert. Nie chodzi już tylko o odkładanie pieniędzy, ale również o świadome korzystanie z możliwości dostępnych na rynku, aby oszczędności pracowały efektywniej – mówi Michał Piątek, dyrektor generalny Raisin w Polsce.
Szczególnie wyraźną zmianę widać wśród najmłodszych dorosłych. Aż 49,2 proc. osób w wieku 18-24 lata oraz 47,1 proc. respondentów w wieku 25-34 lata deklaruje, że oszczędza regularniej niż jeszcze trzy lata temu. To najwyższe wyniki spośród wszystkich badanych grup.
Jednocześnie większa regularność oszczędzania nie przekłada się na równie dużą skłonność do przenoszenia pieniędzy. Osoby w wieku 18-24 lata najrzadziej ze wszystkich grup wiekowych deklarują, że przenoszą swoje środki po znalezieniu korzystniej oprocentowanej oferty – robi to zaledwie 26,2 proc. z nich. Młodzi są więc coraz bardziej systematyczni w odkładaniu pieniędzy, ale rzadziej niż starsze grupy decydują się na zmianę miejsca, w którym przechowują swoje oszczędności.
Wśród osób po 35. roku życia sytuacja wygląda inaczej – wraz z wiekiem rośnie skłonność do przenoszenia oszczędności, gdy na rynku pojawia się korzystniejsza oferta. Dane pokazują wyraźny paradoks pokoleniowy: młodsi Polacy najszybciej zwiększają regularność oszczędzania, podczas gdy starsi oszczędzający są bardziej skłonni aktywnie przenosić swoje środki w poszukiwaniu lepszych warunków.
Czytaj więcej
Na depozytach bieżących Polacy trzymali w lipcu 1 117,5 mld zł, a na terminowych do dwóch lat włącznie – ponad 406 mld zł. Zadłużenie gospodarstw d...
Nie tylko odsetki
Choć atrakcyjne oprocentowanie pozostaje ważnym kryterium wyboru miejsca do oszczędzania, nie jest ono jedynym czynnikiem wpływającym na decyzje konsumentów. Równie istotne są łatwy dostęp do pieniędzy (37,4 proc.), brak opłat i dodatkowych kosztów (35,3 proc.), stabilność banku (30,2 proc.) oraz możliwość wygodnego zarządzania środkami przez internet lub aplikację (29,4 proc.). Sam poziom oprocentowania wskazało 30,4 proc. respondentów.
Różnice widać również w sposobie rozumienia świadomego zarządzania pieniędzmi. Dla najmłodszych oznacza ono przede wszystkim wyznaczanie konkretnych celów oszczędnościowych. Wśród osób w wieku 25-34 lata najczęściej wskazywano regularne odkładanie części dochodów, natomiast osoby w wieku 35-44 lata najczęściej kojarzą odpowiedzialne zarządzanie finansami z budowaniem poduszki bezpieczeństwa na nieprzewidziane wydatki.
– Trzy lata wysokiej inflacji nauczyły Polaków, że samo odkładanie pieniędzy to nie wszystko. Dziś porównywanie ofert staje się stałym elementem świadomego zarządzania oszczędnościami. Jednocześnie widzimy wyraźną różnicę między sprawdzaniem dostępnych możliwości a podejmowaniem działania – 21,1 proc. Polaków porównuje oferty, ale ostatecznie pozostawia swoje pieniądze w dotychczasowym banku. Szczególnie ciekawy jest tutaj kontrast pokoleniowy: młodsi Polacy coraz regularniej odkładają pieniądze, ale rzadziej decydują się na ich przeniesienie, podczas gdy starsi oszczędzający wykazują większą mobilność. Kolejnym krokiem w świadomym zarządzaniu finansami jest więc nie tylko wiedza o dostępnych możliwościach, ale również przełożenie tej wiedzy na konkretne decyzje finansowe – podsumowuje Michał Piątek.
Czytaj więcej
Ministerstwo Finansów nie zaskoczyło oszczędzających. Oprocentowanie detalicznych obligacji skarbowy we wrześniu będzie takie samo, jak w sierpniu.
Konsumpcyjna zachęta
Sprzedaż detaliczna wyhamowała z 6,2 w czerwcu do 3,9% r/r w lipcu. To wynik bliski konsensusowi i wieloletniej średniej. - Hamowanie sprzedaży możemy przypisać przede wszystkim wygaśnięciu pakietu CPN i mniej korzystnemu układowi dni roboczych - zauważają ekonomiści Banku Pekao. - Miesiąc temu, komentując pozytywną niespodziankę w czerwcowych danych, zaprezentowaliśmy dość pozytywną diagnozę kondycji polskiego konsumenta. Dane za lipiec jej nie zmieniają, choć wątpliwości dotyczące konsumpcji usług i finansowania konsumpcji w obliczu hamowania realnego dochodu pozostają w mocy. Póki co podtrzymujemy naszą prognozę wyhamowania konsumpcji prywatnej w 2026 r. - stwierdzili.
– Polski konsument pozostaje silny, na co wskazują solidne wzrosty sprzedaży samochodów, leków i kosmetyków oraz mebli i sprzętu AGD – uważają natomiast ekonomiści PKO BP.
- Mimo wyhamowania dynamiki względem bardzo mocnego czerwca dane pokazują, że polski konsument ma się dobrze. Szczególnie pozytywnie wygląda wysoka sprzedaż samochodów oraz mebli i sprzętu RTV/AGD, czyli dóbr, których zakup łatwiej odłożyć w czasie przy pogorszeniu sytuacji finansowej - podkreśla Andrzej Gwiżdż, analityk platformy inwestycyjnej Portu. Jak dodaje, ogólną dynamikę obniżyła słabsza sprzedaż paliw, co można wiązać z lipcowym wzrostem ich cen po wygaśnięciu programu CPN.
Ale sytuacja na razie się nie pogarsza: przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw urosło w lipcu o 6,8 proc. rok do roku. To, wraz z wyhamowaniem w lipcu wzrostu cen codziennych zakupów może zachęcać do wydawania pieniędzy.