Obecnie, gdy na szali znajduje się wrześniowa decyzja Fed, a rynkowe prawdopodobieństwo podwyżki stóp procentowych oscyluje w okolicach 50%, wystąpienie to nabiera szczególnego znaczenia.
Dodatkowo ze strony przedstawicieli Fed napływają rozbieżne komentarze, sugerujące wyraźny podział wewnątrz amerykańskiego banku centralnego. Prezes oddziału Fed w Kansas City, Jeff Schmid, oraz prezes oddziału Fed w Cleveland, Beth Hammack, argumentowali ostatnio, że obecna polityka pieniężna nie jest wystarczająco restrykcyjna. Z kolei prezes oddziału Fed w Bostonie, Susan Collins, przedstawiła odmienne stanowisko, twierdząc, że stopy procentowe nadal pozostają umiarkowanie restrykcyjne.
Nie można jednak wykluczyć, że z dużej chmury spadnie dziś niewielki deszcz. Nowy szef Fed wielokrotnie podkreślał, że nie jest zwolennikiem sygnalizowania przyszłych decyzji z wyprzedzeniem, a kierunek polityki monetarnej powinien zależeć od napływających danych. Do najbliższego posiedzenia Fed pozostały niespełna trzy tygodnie. W tym czasie poznamy zarówno sierpniowe dane z amerykańskiego rynku pracy, jak i odczyt inflacji. Dodatkowo bardziej klarowna może stać się sytuacja wokół konfliktu z Iranem i jego wpływu na rynek ropy. Z tego punktu widzenia jednoznaczne sygnalizowanie dziś wrześniowej decyzji mogłoby być dla Warsha niekomfortowe. W takim scenariuszu zmienność, szczególnie na rynku walutowym, nie musi być duża.
Dolar po opublikowanych w środę wyższych od oczekiwań danych o inflacji PCE za lipiec pozostaje relatywnie mocny, a kurs EUR/USD utrzymuje się poniżej poziomu 1,1650. Siła amerykańskiej waluty ciąży złotemu, a para EUR/PLN pozostaje powyżej 4,33. Skorygowało się również złoto, którego notowania utrzymują się w okolicy 4600 USD za uncję.
US500.f; D1