Z rozmów z geologami wynika, że raport pokaże istotnie mniejsze zasoby. Mowa jest o około bilionie metrów sześciennych – mówi prezes jednej z większych firm mających koncesje na wydobycie gazu łupkowego w Polsce.

Czy to oznacza koniec polskiego mitu niezależności energetycznej opartego na gazie łupkowym? Nie. Firmy będą nadal mocno zainteresowane tym surowcem.

– Pojawiają się takie informacje, aby uzasadnić konieczność budowy elektrowni atomowej w Polsce. Potencjalne zasoby w wysokości ponad 2,5 bln m3 konieczność przeprowadzenia tej kosztowej inwestycji mocno by ograniczały – dodaje inny szef firmy z sektora energetycznego.

5,3 bln m3 – na tyle oszacowała w zeszłym roku polskie zasoby gazu łupkowego amerykańska Agencja ds. Energii (EIA)

Mimo że w Polsce prawdopodobnie jest mniej gazu łupkowego, niż mówiły wcześniejsze dane, to powinno wystarczyć go na około 70 lat (przy zużyciu na poziomie ubiegłego roku, czyli 14,4 mld m sześc.). Dla Polski oznacza to dostęp do dużo tańszego surowca, niż kupowany w Rosji, który zaspokaja 2/3 popytu. Polska płaci za niego jedne z najwyższych cen w Europie, stąd też niedawna decyzja Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa o rozpoczęciu postępowania arbitrażowego wobec Gazpromu.

– Dla mnie raport PIG ma charakter wstępny. Ostrożnie podchodzę do prognoz geologicznych dotyczących zasobów gazu łupkowego. Kluczowym elementem, który da nam pewność, ile jest tego surowca, tak naprawdę są konkretne odwierty. Dlatego tak dużą uwagę skupiam na tym, aby firmy w ciągu najbliższych kilku lat na poważnie zabrały się za te inwestycje – mówi Mikołaj Budzanowski, minister skarbu.

Niemal wszystkie firmy, które posiadają w Polsce koncesje na poszukiwania gazu łupkowego (a jest ich prawie 20), twierdzą, że cały czas jesteśmy na wstępnym etapie poszukiwań i rozpoznania złóż. Chociażby z tego powodu trzeba poczynić istotne wydatki, aby ustalić, gdzie należy prowadzić dalsze prace, aby pozyskać jak najwięcej surowca, bo to że on jest, wszyscy są pewni. Dla PGNiG oraz PKN Orlen to jeden z priorytetów inwestycyjnych na najbliższe lata.

14,4 mld m3 wyniosło zapotrzebowanie na gaz ziemny zgłoszone w ubiegłym roku przez wszystkich klientów PGNiG

Do tego grona powinna dołączyć też Grupa Lotos, która dotychczas koncentrowała się na poszukiwaniach i wydobyciu złóż konwencjonalnych w Norwegii i Polsce.

– Jeśli chodzi o prace poszukiwawcze, to będziemy prowadzić wiercenia i wykonywać analizy łupków syluru w basenie bałtyckim, gdzie Lotos jest obecny w Polsce i na Litwie – uważa Marcin Zachowicz, rzecznik spółki.

Nadzieje na wydobywanie gazu łupkowego cały czas mają koncerny zagraniczne. – Chevron, podobnie jak inne firmy patrzą z optymizmem na ten rejon globu – twierdzi Greg Hild, menedżer ds. rozwoju, planowania i integracji tego koncernu. Kilka dni temu w podobnym tonie wypowiadali się na łamach „Parkietu" m.in. przedstawiciele 3Legs Resources i ExxonMobil.