Reklama

Czy banki kupują za dużo rządowego długu? Nadzór przygląda się sytuacji

Ryzyko związane z rosnącym udziałem obligacji skarbowych w bilansach banków, choć umiarkowane, jest przedmiotem zainteresowania Komisji Nadzoru Finansowego – stwierdził szef tej instytucji Jacek Jastrzębski. Co dokładnie niepokoi regulatora rynku?

Publikacja: 26.02.2026 06:00

Czy banki kupują za dużo rządowego długu? Nadzór przygląda się sytuacji

Foto: Adobestock

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Dlaczego Komisja Nadzoru Finansowego przygląda się rosnącemu udziałowi obligacji skarbowych w bilansach banków?
  • Jak wzrósł udział obligacji Skarbu Państwa w portfelach banków w ostatnich latach?
  • Jakie są potencjalne ryzyka związane z dużym udziałem długu państwowego w aktywach banków?
  • Dlaczego Związek Banków Polskich postuluje zmianę podstawy wymiaru podatku bankowego?

Banki komercyjne stały się głównym graczem na rynku polskiego długu już jakiś czas temu, a ich zaangażowanie stale rośnie. Wartość obligacji Skarbu Państwa w ich portfelach na koniec 2025 r. sięgnęła niemal 700 mld zł, jak wylicza Związek Banków Polskich. To o ok. 164 mld zł, czyli nawet 30 proc., więcej niż na koniec 2024 r.

Jednocześnie szybko rośnie udział papierów skarbowych w bilansach banków. Według szacunków ZBP obecnie stanowią one już ok. 20 proc. aktywów sektora (nie licząc obligacji gwarantowanych przez SP), podczas gdy rok wcześniej było to wyraźnie poniżej 20 proc., a w latach 2016–2019 średnio 15–17 proc. I to właśnie ten coraz większy udział rządowego długu zaczyna niepokoić regulatorów rynku.

KNF: ryzyko umiarkowane, ale pod szczególną obserwacją

Przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego Jacek Jastrzębski, podczas tegorocznego Forum Bankowego w Warszawie, wskazał, że przedmiotem zainteresowania KNF jest „ryzyko związane z rosnącym udziałem skarbowych papierów wartościowych w bilansach banków”.

– Narodowy Bank Polski też o tym wspominał w swoim raporcie dotyczącym stabilności systemu finansowego. W ocenie NBP to ryzyko jest umiarkowane. My się z taką oceną zgadzamy, natomiast nie zmienia to faktu, że będziemy to poddawać szczególnie uważnej obserwacji – dodał, cytowany przez PAP.

Reklama
Reklama

Przewodniczący wyliczał, że Komisja będzie zwracać szczególną uwagę przede wszystkim na duration portfela skarbowych papierów wartościowych banków oraz na udział obligacji wycenianych rynkowo w tym portfelu. Oba wskaźniki odnoszą się w praktyce do ryzyka zmiany stóp procentowych i zmiany cen obligacji. Według szefa KNF średni termin zapadalności jest obecnie stosunkowo krótki, według szacunków NBP to obecnie ok. 2,2 roku, a w ostatnich kwartałach uległ on wydłużeniu. Z kolei udział papierów wycenianych rynkowo ma pozostawać relatywnie niski – według NBP wynosi 42 proc. i spada, ponieważ banki nabywają coraz więcej papierów o stałym kuponie.

Czytaj więcej

Kredyt wraca do gry. Ożywienie na rynku w 2026 roku

Czy banki balansują na granicy ryzyka systemowego?

Zainteresowanie tematem zarówno ze strony KNF, jak i NBP oraz ZBP każe zadać pytanie, czy banki kupują zbyt dużo rządowych obligacji, balansując w ten sposób na granicy ryzyka systemowego – i czy istnieje możliwość, że tę granicę przekroczą. Tym bardziej że potrzeby pożyczkowe budżetu państwa są ogromne i w tym roku na rynek trafi kolejne ponad 400 mld zł papierów SP, z czego banki mogą nabyć nawet połowę.

– Naturalną rolą nadzoru jest obserwowanie tego, co się dzieje na rynku. Jeśli jakaś klasa aktywów zyskuje na znaczeniu, to dobrze, że KNF to monitoruje – komentuje Łukasz Jańczak, analityk Erste Securities. – Niemniej moim zdaniem obecnie nie widać ryzyka, by ekspozycja banków na obligacje skarbowe była zbyt duża. Musiałby nastąpić szereg negatywnych zdarzeń, aby zaczęło to stanowić problem dla sektora lub poszczególnych banków – dodaje. 

– Obecnie duży udział rządowego długu w aktywach banków wynika przede wszystkim z nadpłynności sektora – wyjaśnia Jańczak. – Depozyty rosną szybciej niż akcja kredytowa i gdzieś tę nadwyżkę banki muszą ulokować. Obligacje skarbowe, które nie rodzą ryzyka kredytowego, są tu „naturalnym” wyborem.

Czytaj więcej

Rentowności spadają, ale ryzyko wciąż podwyższone
Reklama
Reklama

Nie ma „magicznej granicy” zadłużenia

Również zdaniem Piotra Rychlickiego, analityka Ipopema Securities, udział obligacji SP w aktywach sektora – nawet relatywnie wysoki – nie rodzi ryzyka systemowego sam z siebie. Zresztą na Węgrzech czy w Czechach jest on na podobnym poziomie, więc Polska nie jest ewenementem w regionie. Nie istnieje też żaden obiektywny poziom tego wskaźnika, po którego przekroczeniu musiałaby nastąpić katastrofa.

– Istotniejszy wydaje się np. udział w portfelach banków obligacji wycenianych rynkowo. Ale tu ryzyko, jak stwierdził sam przewodniczący KNF, jest umiarkowane – zauważa Rychlicki.

Z kolei Tadeusz Białek, prezes Związku Banków Polskich, podkreślał podczas Forum Bankowego, że już drugi rok z rzędu udział instrumentów dłużnych (to szersza kategoria niż same obligacje SP) przewyższa udział aktywnego portfela kredytów dla sektora niefinansowego w aktywach banków. Co więcej, ta dysproporcja narasta, co – jak wskazuje ZBP – jest ewenementem na skalę europejską i może generować ryzyko negatywnego oddziaływania na kapitały własne banków.

Zdaniem prezesa Białka jedną z przyczyn tego stanu rzeczy jest konstrukcja podatku bankowego, który oparty jest na aktywach z pewnymi wyłączeniami – dotyczącymi głównie portfela obligacji skarbowych. – To formuła wygodna dla budżetu państwa, zapewniająca mu stabilne i łatwe do przewidzenia wpływy, lecz jednocześnie penalizująca działalność kredytową banków i hamująca wzrost inwestycji – ocenił Białek. ZBP apeluje o zmianę podstawy wymiaru podatku bankowego, na wzór rozwiązań funkcjonujących w większości europejskich sektorów bankowych. Na razie jednak postulaty te pozostają bez odpowiedzi.

Doom loop i inne ryzyka. Co mówi NBP?

Jednocześnie trzeba zwrócić uwagę, że zbyt duży udział długu państwa w bilansach banków niesie także inne potencjalne ryzyka, takie jak wypychanie akcji kredytowej, problemy z płynnością w sytuacjach kryzysowych czy powstanie tzw. doom loop, czyli „piekielnej pętli”.

Badania NBP rozwiewają jednak większość tych obaw. W „Raporcie o stabilności systemu finansowego” z grudnia 2025 r. wskazano, że wysoki udział obligacji skarbowych w aktywach banków nie ograniczał dotąd ich roli w finansowaniu gospodarki i nie prowadził do efektu wypychania. Możliwość jednorazowych strat w przypadku konieczności szybkiej sprzedaży papierów niewycenianych rynkowo istnieje, jednak to ryzyko jest istotnie ograniczone dzięki zdywersyfikowanym źródłom finansowania, wysokim buforom płynności oraz możliwości wykorzystania obligacji skarbowych w operacjach warunkowych, w tym z NBP.

Reklama
Reklama

Doom loop to scenariusz, w którym kryzys fiskalny uruchamia groźne sprzężenie zwrotne: pogorszenie sytuacji finansów publicznych prowadzi do wzrostu rentowności i spadku cen obligacji, generując straty w bankach. Te z kolei mogą wymagać wsparcia państwa, co oznacza kolejne emisje długu i dalszą presję na ceny papierów skarbowych, itp.

Finanse
Rząd przyjął projekt nowelizacji ws. usług audytorów dla m.in. banków i spółek giełdowych
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Finanse
Rząd przyjął projekt nowelizacji ograniczający obowiązki raportowania ESG
Finanse
UCITS ETF i kwalifikowane fundusze inwestycyjne – czy czeka nas przełom w ofercie inwestycyjnej?
Materiał Promocyjny
Największy na świecie program edukacyjny, który od 20 lat zmienia życie młodego pokolenia
Finanse
KNF: kary nie są celem samym w sobie. Jakie trendy widać?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama