Z ankiety PAYBACK Polska dla Parkietu wynika, że kieszonkowe daje swoim dzieciom 60 proc. Polaków – minimalnie częściej kobiety niż mężczyźni. 29 proc. nie daje wcale, nieco ponad 11 proc., ponieważ są jeszcze za małe. Najczęściej pieniądze są dawane dziecku co miesiąc (tak robią częściej kobiety, więcej mężczyzn wypłaca kieszonkowe kilka razy w tygodniu), najrzadziej – raz na kilka miesięcy. Niemal o połowie rozdzieliły się odpowiedzi na pytanie, czy wysokość kieszonkowego jest stała. I co ciekawe, niemal dokładnie tyle samo jest rodziców dających dziecku gotówkę, co doładowujących mu konto. Dzieciom prawie połowy rodziców udaje się odłożyć część otrzymanych pieniędzy. A wydają je najczęściej na słodycze i ubrania.

Prawie 76 proc. rodziców rozmawia ze swoimi dziećmi o finansach – wynika z badania PAYBACK Polska. Najczęściej poruszane tematy to oszczędzanie – różnica między potrzebami i zachciankami, planowanie budżetu oraz kwestia, jaka jest wartość pieniądza i skąd się bierze. I według ponad 36 proc. rodziców od tej ostatniej należałoby zaczynać edukację finansową dziecka. Co ciekawe, o zasadach działania kredytu chciałoby z dzieckiem rozmawiać 1,45 proc. panów i... 0 proc. kobiet.

Foto: Parkiet

Tymczasem z raportu Fundacji Banku Millennium wynika, że rodzice częściej niż jeszcze przed pięcioma laty rozmawiają dziś z dziećmi o pieniądzach, częściej dają kieszonkowe i zakładają konta bankowe. Rosnąca obecność ekranów i cyfrowych płatności sprawia, że odkładanie tej rozmowy może być coraz trudniejsze – dzieci dorastają w świecie, w którym pieniądz jest coraz mniej widoczny, a decyzje finansowe dostępne na jedno kliknięcie. Największym wyzwaniem nie jest dziś przekonanie rodziców, że warto, ale odpowiedź na pytanie, jak robić to mądrze. Jak wskazują eksperci, najwcześniejsza edukacja finansowa nie polega na uczeniu rachunków, ale uczeniu dokonywania wyboru, cierpliwości i konsekwencji.

Co najważniejsze?

Obecnie już 21 proc. rodziców wskazuje edukację finansową jako jedno z najważniejszych zajęć dla dzieci w wieku 3-7 lat (w 2020 r. było to 13 proc.). Aż 3 na 4 badanych deklaruje, że byłoby zainteresowanych bezpłatnymi zajęciami z zakresu finansów dla swojego dziecka (wzrost o 6 p. p. względem 2020 r.). Jednocześnie realnie w takich zajęciach uczestniczy zaledwie ok. 12-13 proc. przedszkolaków (wzrost o ok. 4 p. p. w porównaniu z 2020 r.). W średnich i dużych miastach odsetek ten jest wyższy i sięga 15-16 proc., natomiast na terenach wiejskich to zaledwie 7-8 proc.

Czytaj więcej

Jakich emerytur oczekują Polacy i kto ma je zabezpieczyć

– Edukacja finansowa staje się coraz bardziej naturalnym elementem wychowania. Rodzice dostrzegają jej wpływ na przyszłą samodzielność dzieci, deklarują też większą niż kiedykolwiek gotowość do podejmowania takich tematów w domu. Równocześnie są obszary, które wymagają dalszego wsparcia: potrzeba praktycznych narzędzi oraz rosnące oczekiwanie wobec instytucji publicznych i organizacji społecznych, by aktywnie włączały się w rozwój kompetencji finansowych najmłodszych – wskazuje Iwona Jarzębska, prezeska Fundacji.

Z badania wynika, że rodzice często utożsamiają edukację finansową głównie z wiedzą teoretyczną, a rzadziej z kształtowaniem nawyków i postaw. W rankingu cech, które według ankietowanych powinny być rozwijane w pierwszej kolejności u dzieci w wieku 3-7 lat dominują wiara w siebie (42 proc.), kreatywność (31 proc.) i radzenie sobie ze stresem (29 proc.). Umiejętność planowania i zaradność wskazało 22 proc., a podstawową wiedzę finansową i nawyk oszczędzania – około 10 proc. Wyniki te pokazują, że edukacja finansowa wciąż bywa postrzegana jako odrębny obszar, podczas gdy w praktyce ściśle łączy się z rozwojem takich kompetencji jak samodzielność, odpowiedzialność czy umiejętność planowania.

– Wprowadzanie dzieci w zagadnienia związane z wartością pieniądza na wczesnym etapie rozwoju zwiększa prawdopodobieństwo, że wykształcą one trwałe, prawidłowe nawyki finansowe w dorosłym życiu. Nauka oszczędzania od najmłodszych lat sprzyja również rozwojowi odpowiedzialności, samodzielności oraz umiejętności odraczania gratyfikacji – podkreśla Paulina Wołosz-Sitarek, członkini zarządu Fundacji Banku Millennium. – Rodzice coraz częściej dostrzegają konieczność rozwijania świadomości finansowej swoich dzieci i oczekują systemowego wsparcia ze strony instytucji edukacyjnych. Główną motywacją pozostaje chęć przygotowania dziecka do świadomego i racjonalnego zarządzania środkami finansowymi w przyszłości.

Za mała dostępność

56 proc. rodziców uważa, że to przede wszystkim oni sami powinni zajmować się edukacją finansową dzieci. 40 proc. wskazuje przedszkola, a 22 proc. – instytucje finansowe. W porównaniu z 2020 rokiem rośnie gotowość do akceptacji wsparcia zewnętrznego, zwłaszcza ze strony banków i organizacji pozarządowych. Świadomość systemowych działań pozostaje jednak ograniczona – tylko 19 proc. rodziców słyszało o Krajowej Strategii Edukacji Finansowej, a połowa nie kojarzy żadnego programu edukacji finansowej dla najmłodszych.

Największa zmiana w ostatnich pięciu latach dotyczy codziennej praktyki w rodzinach. Aż 88 proc. rodziców deklaruje obecnie, że uczy dziecko rozsądnego wydawania pieniędzy. 86 proc. dzieci ma skarbonkę, a 48 proc. własne konto w banku – to wzrost o 15 punktów procentowych względem 2020 roku. Wyraźnie wzrósł także odsetek rodziców dających dzieciom kieszonkowe (o 21 p. p.). Ponad 70 proc. rodziców rozmawia z dzieckiem o pieniądzach i budżecie domowym, a ponad połowa (59 proc.) angażuje je w decyzje zakupowe.

– Można przypuszczać, że rodzice posiadają stosunkowo niewielką wiedzę dotyczącą metod i sposobów wspierania edukacji finansowej u dzieci w wieku przedszkolnym. W tym okresie bardziej adekwatne byłyby działania o charakterze zabawowym, takie jak bajki, gry czy układanki tematyczne. Wskazywane przez rodziców przykłady odnoszą się częściej do starszych dzieci i dopiero w ich przypadku mogą być skuteczne. W odniesieniu do młodszych dzieci mogą natomiast przynieść efekt odwrotny do zamierzonego – wskazuje dr Małgorzata Chojak, kierownik Laboratorium Badań nad Neuroedukacją na UMCS w Lublinie.