Piątkowy handel w kraju może upłynąć pod znakiem niższej płynności za sprawą przedłużonego weekendu (wczoraj mieliśmy obchody Bożego Ciała). Na globalnych rynkach uwaga koncentruje się na dwóch rzeczach - powrotu notowań ropy do spadków po wcześniejszym silnym odbiciu na początku tygodnia (Donald Trump powiedział wczoraj, że jesteśmy w środku finalnych negocjacji z Iranem), oraz korekty na spółkach technologicznych w USA (w efekcie po raz pierwszy od 10 tygodni mamy szansę na czarną, spadkową świecę tygodniową na S&P500). W kalendarzu danych makro istotna będzie publikacja danych Departamentu Pracy USA o godz. 14:30 - ekonomiści zakładają, że w maju stopa bezrobocia pozostała na poziomie 4,3 proc., podczas kiedy dynamika zatrudnienia w sektorze pozarolnicznym (NFP) wyhamowała do 85 tys. etatów ze 115 tys. etatów w kwietniu, a dynamika płacy godzinowej do 3,4 proc. r/r z 3,6 proc. r/r. Lepsze dane mogłyby dać wsparcie dolarowi ustawiając bardziej "jastrzębią" narrację przed spodziewanym w połowie czerwca posiedzeniem FED. Ich wpływ na złotego byłby jednak ograniczony.
Wykres dzienny EURPLN
Wykres dzienny USDPLN
Sporządził: Marek Rogalski – główny analityk rynkowy DM BOŚ