Cognor został wskazany przez rząd w grupie firm, które będą beneficjentami programu SAFE. Spółka skorzysta na tym programie pośrednio, jako dostawca stali. Jakie macie oczekiwania w związku z SAFE?
Nie produkujemy wyrobu finalnego, który jedzie z fabryki na front. Produkujemy stal, która jest potrzebna do produkcji pocisków kalibru 155 mm czy 125 mm do haubic czy do czołgów. Jesteśmy jedynym polskim dostawcą stali do tych pocisków. Produkujemy też stal, która stanowi element korpusu, pancerza, pojazdu bojowego, jakim jest armatohaubica, czy bojowy wóz piechoty. Chodzi m.in. o wozy Rosomak i tym podobne.
Polski rząd wykonał dobrą robotę, aranżując tak wysokie finansowanie. Mowa o 170 mld zł, co stanowi ok. 30 proc. wszystkich środków, które Unia Europejska przeznaczyła w ramach programu SAFE na zbrojenia. Byliśmy uczestnikiem uroczystego podpisania tej umowy niecały miesiąc temu w Warszawie. Ale jest coś, co nas martwi i myślę, że rząd również. Chodzi o to, czy te podmioty, które bezpośrednio podpisywały umowy w ramach SAFE będą w 100 proc. przygotowane do tego, żeby te pieniądze wykorzystać.
Żeby wykorzystać środki, to trzeba coś stworzyć. Żeby coś stworzyć, trzeba mieć infrastrukturę, czyli halę, linię produkcyjną, ludzi, którzy są przeszkoleni do tworzenia produktów. Niestety tego brakuje. Polski przemysł obronny jest w stanie, powiedzmy, opłakanym. Wymagałby bardzo istotnych zmian. Najlepiej prywatyzacji, tak jak jest to w całym cywilizowanym świecie. Oby w ciągu najbliższych kilku lat, do 2030 r., te zakłady, które podpisały umowy, wykorzystały środki finansowe. Bardzo na to liczymy i trzymamy za nie kciuki. Jeżeli powstaną faktycznie zdolności produkcyjne w tych zakładach, to wówczas my będziemy mogli liczyć na dostawy stali.
Największym beneficjentem programu SAFE będzie Polska Grupa Zbrojeniowa. Pana zdaniem powinna zostać sprywatyzowana?
Ja się dziwię, dlaczego prywatyzacja PGZ nie została wcześniej przeprowadzona. Nie ma najmniejszego powodu, dla którego państwo miałoby być właścicielem tej grupy, czy spółek w ramach tej grupy. Weźmy pod uwagę potentatów europejskich, już nie szukając za oceanem, takich jak niemiecki Rheinmetall. Jest też Grupa Czechoslovak, która wytwarza ogromne ilości uzbrojenia i porównajmy to z tym, co jest realnie dzisiaj robione przez zakłady wchodzące w skład grupy PGZ. To są niestety porównania na niekorzyść grupy PGZ. Oby się okazało, że państwowy PGZ zrealizuje w trybie błyskawicznym inwestycje. Ale jeżeli nie prywatyzacja, to może należałoby pomyśleć o jakiejś specustawie, która by pewne rzeczy przyspieszała. Wiem, co to znaczy realizować duże inwestycje. W ostatnich pięciu latach Cognor przeprowadził inwestycje za 1,5 mld zł.
Czy po zakończonym programie inwestycyjnym grupa Cognor jest przygotowana na zwiększenie produkcji i zaspokojenie zwiększonego popytu na stal, której będzie potrzebował przemysł zbrojeniowy?
Jesteśmy w stanie dostarczyć dowolną ilość stali, której potrzebuje PGZ. Niezależnie od tego zrealizujemy jeszcze pewne przedsięwzięcia, które poprawią, czy wyniosą na poziom absolutnie najwyższy jakość naszej stali zbrojeniowej produkowanej w naszej hucie w Stalowej Woli. Ale już dzisiaj możemy zrealizować każdą wielkość dostaw, których by sobie zażyczyła PGZ.
Informacja o tym, że Cognor znalazł się na liście beneficjentów programu SAFE przełożyła się na wzrost kursu akcji. Pojawił się też raport za I kw., który pozytywnie zaskoczył. Jest strata netto ok. 1 mln zł, a przed rokiem strata sięgała ok. 14 mln zł. Pokazaliście też ok. 12 mln zł zysku operacyjnego. Jak kształtują się ceny wyrobów stalowych, marże? Jakie są perspektywy grupy i branży?
Jest coraz lepiej. Z popytem nigdy nie było jakoś bardzo źle w ostatnich latach. Gorzej było z cenami, ale to się zaczyna zmieniać. Wchodzą instrumenty ochrony rynku. 1 stycznia wszedł CBAM, czyli tzw. podatek węglowy. Od 1 lipca wejdzie nowy instrument kontroli importu zastępujący Safeguard. To już zaczyna mieć wpływ na poziom cen oraz marż. Stąd poprawa wyników w I kw. Spodziewam się, że ten element wyższych cen, lepszej marżowości będzie poprawiał nasze wyniki w kolejnych kwartałach. Ale przede wszystkim zaczynamy widzieć efekty naszych inwestycji. Uruchomione nowoczesne zakłady, zwiększająca się produkcja, większy asortyment, coraz lepsza jakość obsługi klienta. To wszystko zaczyna mieć swoje odzwierciedlenie w coraz lepszych wynikach.
Czytaj więcej
Z początkiem poniedziałkowej sesji inwestorzy rzucili się do zakupów akcji hutniczej grupy, Kurs poszybował w górę o ponad 13 proc.
Czy efekt tzw. podatku węglowego jest znaczący?
Nie ma sposobu, żeby powiązać wzrost cen z jakimś konkretnym działaniem, ale należy utożsamiać wprowadzenie podatku węglowego z tym trendem cenowym. Od początku roku każdy, kto importuje do UE stal i wyroby hutnicze musi uwzględnić koszt emisji CO2, czyli to, co my jako producenci już od lat mamy w kosztach. W końcu importer musi to wziąć pod uwagę i okazuje się, że ceny już nie są takie, jakie były w 2025 r. Muszą być o 50 czy o 100 euro wyższe. To pokazuje, jak bardzo byliśmy karani w poprzednich latach polityką klimatyczną, skądinąd oczywiście jak najbardziej godną wsparcia. Liczymy, że w drugiej połowie roku na dalszy wzrost cen i marż przełoży się instrument zastępujący Safeguard. On ogranicza bezcłowy import do UE o połowę. A to oznacza, że z rynku UE zniknie kilkanaście procent podaży, która była realizowana z zewnątrz. Zastąpi ją produkcja, która będzie realizowana przez huty i walcownie europejskie.
Lata 2024 i 2025 były trudne dla grupy. Ponosiła spore straty. Czy ten rok uda się zakończyć zyskiem netto?
Tak zakładamy. Otarliśmy się o ten zysk na poziomie netto już w I kw. Kolejne kwartały widzimy jako korzystniejsze ze względu na postępy operacyjne, większą produkcję, większy asortyment, a także ze względu na te instrumenty ochrony unijnego rynku, o których mówiłem.
W 2025 r. Cognor z emisji akcji pozyskał 300 mln zł. Czy to wzmocnienie kapitałowe wystarczy?
Mimo tego, że w 2025 r. ponieśliśmy spore straty i spore koszty naszego dynamicznego rozwoju, to kapitał własny na koniec ub.r. był wyższy niż na koniec 2024 r. W relacji do sumy bilansowej też był wyższy, więc strukturalnie, bilansowo z punktu widzenia bezpieczeństwa kredytodawców wyglądamy lepiej niż w poprzednim roku. Nie przewidujemy żadnych potrzeb w tym zakresie.
Spółka informuje o naruszeniach kowenantów, wskaźników zapisanych w umowach z bankami...
Te naruszenia wskaźników wystąpiły już pod koniec 2024 r., jak i w 2025 r. Byliśmy i jesteśmy w dobrym kontakcie z bankami. Występowaliśmy o zniesienie skutków tych naruszeń, o utrzymanie finansowania. Dostawaliśmy kredyt zaufania od każdego z banków. Mówimy o tym, co się dzieje, co się zmienia na lepsze u nas i na rynku. Sposób kalkulacji tych wskaźników, który uwzględnia straty z 2025 r. nie pozwoli nam szybko wyskoczyć ponad wymagany poziom wskaźników, tak, żeby je spełniać, więc jeszcze w tym roku będziemy musieli prosić banki o wyrozumiałość.
Jesteście po dużych inwestycjach zwiększających moce produkcyjne grupy. Jakie jest teraz ich wykorzystanie?
Zacznijmy od stalowni w Gliwicach, w której była pierwsza inwestycja. Z miesiąca na miesiąc notuje rekordy produkcji, przekraczamy już 40 tys. ton miesięcznie. Zbliżamy się do pełnego wykorzystania zdolności, jakie ma ta stalownia, czyli 530 tys. ton stali rocznie. W Krakowie poziom wykorzystania zdolności jest zadowalający, jeszcze nie jest pełny, ale osiągamy już powtarzalnie ok. 30 tys. ton miesięcznie przy dosyć trudnej strukturze, którą próbujemy tam produkować. Sytuacja jest dobra. Poprawiamy się z miesiąca na miesiąc w Siemianowicach Śląskich. Zaczęliśmy rozruch pod koniec października. Pierwsza produkcja testowa ruszyła w styczniu. Dzisiaj już mamy szósty miesiąc pracy. Wdrożyliśmy już ponad 100 różnego rodzaju produktów, biorąc pod uwagę różne profile, wymiary. To jest bardzo trudne, wymagające. W maju odnotowaliśmy już prawie 13 tys. ton produkcji. To jest rekord tej walcowni. Satysfakcjonującym poziomem będzie 20 tys. ton miesięcznie. I to chcemy osiągnąć w tym roku. W naszych zakładach jesteśmy w stanie produkować 830 tys. ton stali rocznie i produkujemy niewiele mniej. Jeżeli chodzi o wyroby finalne, to nasze zdolności produkcyjne przekraczają 1 mln ton. Produkcja nie osiąga jeszcze takiej wielkości.
Domagacie się od dostawcy technologii odszkodowania w wysokości blisko 29 mln zł. Jest szansa na odzyskanie tych pieniędzy?
Zaprosiliśmy naszego dostawcę technologii, firmę Danieli, do tego, żeby rozstrzygnąć spór w toku postępowania ugodowego. Mamy nadzieję, że znajdziemy porozumienie i otrzymamy rekompensatę. Awaria, która nastąpiła w Stalowej Woli, a która dotyczyła technologii, która tam została dostarczona przez Danieli, bardzo mocno wpłynęła, w wymiarze prawie 30 mln zł, na koszty w IV kw. i zrujnowała nam wynik.
Czytaj więcej
Zarząd hutniczej grupy z optymizmem patrzy na 2026 rok. W tym roku będzie miała sprzyjające warunki do odbudowy swoich wyników.
Kurs akcji Cognoru od początku grudnia do połowy maja wahał się wokół 5 zł, czyli ceny emisyjnej z ostatniego podwyższenia kapitału. W niespełna trzy tygodnie wzrósł o 40 proc. do ponad 7 zł. Jest potencjał do dalszego wzrostu?
Naszym zadaniem jest budowanie wartości dla akcjonariuszy. Cieszę się, że ten wzrost kursu miał ostatnio miejsce. Cena akcji na poziomie 5 zł w mojej opinii była niska. Wzrost kursu, który obserwowaliśmy w jakiejś mierze już dyskontuje te pozytywne trendy. Ale mam nadzieję, że to nie jest ostatnie słowo.