Nie dotyczy ona bynajmniej tylko Wall Street - dzisiaj w nocy spadki dominowały na rynkach w Azji (Kospi stracił ponad 4 proc., Nikkei 1 proc., a Hang Seng niecałe 1 proc.). Czy to początek większego ruchu? Na tygodniowych układach świec po raz pierwszy od 10 tygodni mogą zarysować się spadkowe układy. Niemniej fundamentalne jednym z ważnych aspektów będzie wątek globalnej inflacji i ruchów banków centralnych, a tu wiele będzie zależeć od notowań ropy naftowej. Ta nieznacznie tanieje, po tym jak Donald Trump stwierdził wczoraj, że jesteśmy w środku kluczowej fazy finalnych negocjacji z Iranem. Dzisiejsze doniesienia wskazują, że USA mają naciskać na Teheran, co do czasu zawarcia porozumienia - konkretne odpowiedzi są spodziewane do końca tygodnia. Tymczasem postawa Iranu w kluczowych kwestiach, jak kontrola nad Ormuzem zbytnio się nie zmieniła. Czy to Amerykanie pójdą na ustępstwa? Trumpowi zaczyna się palić "polityczny grunt" pod nogami po tym jak w tym tygodniu kilku republikanów poparło rezolucję demokratów (tzw. War Power Resolution) w Izbie Reprezentantów. Wprawdzie nie ma ona wiążącej mocy prawnej, ale jest mocnym sygnałem, że polityczne elity zaczynają wystawiać już nie "żółtą", a "czerwoną" kartę obecnej administracji USA. Niewykluczone, że w listopadzie wyborcy zrobią podobnie (wybory połówkowe do Kongresu). Trudno ocenić na ile memorandum z Iranem (jeżeli zostanie podpisane) zaowocuje owocnymi negocjacjami przez kolejne dwa miesiące i zakończy ten w zasadzie od początku niepotrzebny konflikt - w efekcie ceny ropy mogą nie spaść na tyle znacząco, aby odwieść banki centralne od podwyżek stóp. Ruch ECB na zbliżającym się posiedzeniu w przyszły czwartek (11 czerwca) jest w zasadzie przesądzony. Z kolei w temacie FED znaczenie mogą mieć m.in. dzisiejsze dane Departamentu Pracy USA za maj. Oczekuje się, że stopa bezrobocia pozostała na poziomie 4,3 proc., podczas kiedy dynamika NFP wyhamowała do 85 tys. Lepsze odczyty będą stwarzać "jastrzębią" presję na FED i mogą nieco podbić dolara, który dzisiaj wypada mieszanie na szerokim rynku. Zmienność jest niska i w zasadzie nie przekracza +/-0,20 proc. na głównych parach. Dzisiaj poza danymi z USA uwagę zwrócą też odczyty z rynku pracy w Kanadzie (publikowane o tej samej porze - tj. godz. 14:30).
EURUSD - czy linia trendu się obroni?
Para EURUSD nie zeszła w dół w kontekście korekty na Wall Street. Większe znaczenie zdaje się mieć ropa i oczekiwania, co do dzisiejszych danych Departamentu Pracy. Technicznie linia trendu wzrostowego rysowana od dołków z marca nadal się broni, ale jej ostatnie naruszenie może być ostrzeżeniem. Rejon EURUSD może zostać złamany, jeżeli dzisiejsze dane będą lepsze, a rynki zaczną przykładać większą wagę, co do spekulacji wokół FED, aniżeli ECB w przyszłym tygodniu.
Wykres dzienny EURUSD
Sporządził: Marek Rogalski – główny analityk rynkowy DM BOŚ