Ci, którzy zrobili sobie długi weekend i nie obserwują w piątek notowań giełdowych, uchronili się przed niepotrzebnym stresem. Od początku sesji na naszym parkiecie świeci bowiem kolor czerwony. WIG20 momentami tracił ponad 1 proc. i wydaje się, że głównym zadaniem jest teraz obrona okrągłego poziomu 3600 pkt.. Słabością w gronie największych spółek raził przede wszystkim KGHM, którego akcje zniżkowały w ciągu dnia o ponad 2 proc. Przecena dotknęła też m.in. banki. Branżowy indeks WIG – Banki spadał o ponad 1 proc. Lepiej prezentowały się za to średnie i małe spółki. mWIG40 walczył w środku dnia o to, by wyjść na plus, a sWIG80 był tylko nieznacznie pod kreską. Względny spokój widać było także na innych europejskich rynkach, chociaż na tych największych przewagę miały jednak byki. Niemiecki DAX zyskiwał około 0,3 proc. Francuski CAC40 rósł 0,6 proc.
Czytaj więcej
Sejm opublikował oświadczenia majątkowe posłów za miniony rok 2025. Przyglądamy się im pod kątem zaangażowania parlamentarzystów na warszawskiej gi...
Giełdy czekają na dane z USA
To, że jesteśmy w środku długiego weekendu nie oznacza, że na rynku będzie panowała nuda. W drugiej części dnia mamy dane z amerykańskiego rynku pracy, które mogą odbić się na notowaniach. Na razie Wall Street bawi się w najlepsze. – Choć w drugiej części dnia najważniejsze agregaty z Wall Street utrzymywały się nad kreską, to końcówka handlu przyniosła pogorszenie nastrojów na amerykańskiej technologii, przez co w końcowym rozrachunku Nasdaq Composite osłabił się o 0,09 proc. Umocniły się natomiast pozostałe indeksy, w tym indeks szerokiego rynku S&P500, który zyskał 0,41 proc., zamykając się na poziomie 7584 punktów. Zdecydowanie lepiej poradziły sobie podmioty mniejsze oraz spółki przemysłowe. Indeksy Russell2000 oraz Dow Jones Industrial Average umocniły się odpowiednio o 1,45 proc. oraz 1,73 proc. Rentowności 10-letnich amerykańskich papierów skarbowych nieznacznie spadły i utrzymują się poniżej 4,5 proc. – wskazuje Michał Poleszczuk z DI Xelion.
Na rynku walutowym w ciągu dnia próbował umacniać się złoty, co głównie było pokłosiem słabszego dolara na globalnym rynku. W oczy znów rzuca się zaś słabość kryptowalut. Bitcoin w piątkowe południe tracił 1,5 proc., osuwając się w okolice 62,3 tys. USD.
Czytaj więcej
Już nie raz mocniejsze spadki największej kryptowaluty okazywały się złą wróżbą dla rynków akcji, szczególnie tych najbardziej rozgrzanych. Wygląda...