REKLAMA
REKLAMA

Analizy

Spółki przemysłowe z potencjałem

Ich atutem są rosnące przychody i sprzyjająca koniunktura, ale nie brakuje też wyzwań w postaci rosnących kosztów. Na które firmy przemysłowe warto zwrócić uwagę?
Foto: 123rf

Notowania przedstawicieli tego sektora w tym roku radzą sobie ze zmiennym szczęściem. Wprawdzie ich wyniki wspiera koniunktura na rynkach krajowym i europejskim, ale wyzwaniem są rosnące koszty wynikające z wysokich sen surowców i wzrostu wynagrodzeń. Mimo presji część spółek jest w stanie utrzymać, a nawet poprawiać marże dzięki wprowadzanym podwyżkom cen.

Szansa na pozytywne zaskoczenia

– Naszym zdaniem obserwowane w ostatnim miesiącu osłabienie polskiej waluty do euro i dolara oraz możliwość zaskoczenia na wynikach w II kwartale br. przy niskiej bazie wyników zwiększa atrakcyjność sektora – ocenia Jakub Szkopek, analityk DM mBanku. – Warto naszym zdaniem zwrócić uwagę, że w II kwartale br. znacząco obniża się baza ubiegłorocznych rezultatów. Warto przypomnieć, że w II kwartale 2017 r. aż 56 proc. spółek pogorszyło rok do roku rezultaty i praktycznie żadna nie zaskoczyła pozytywnie względem prognoz – zauważa ekspert.

W ocenie Szkopka wśród średnich spółek najbardziej jest przekonany do Amiki (możliwe przełamanie spadkowego trendu w II kwartale br., atrakcyjna wycena na tle sektora) oraz Famuru (każdy kolejny kwartał powinien być lepszy; podwyżki cenników w nowych kontraktach). Z mniejszych natomiast stawia na Cognor (możliwe wkrótce porozumienie z bankami w sprawie uruchomienia kredytu na poczet restrukturyzacji drogiego zadłużenia) oraz Pozbud (4x C/Z na 2019 rok).

Oczekiwania związane z poprawą wyników przemawiają za Wieltonem, który jest jednym z beneficjentów koniunktury na rynku, a dodatkowo pomaga mu osłabienie złotego. – Wysoki popyt na naczepy i przyczepy umożliwia spółce z Wielunia przeprowadzenie kroczących podwyżek w danych asortymentach, co w dużej mierze kompensuje wzrost cen surowców. Większe podwyżki cenników zostały przeprowadzone w styczniu br. – będą widoczne w wynikach II kwartału br. oraz będą wsparciem dla rezultatów w II półroczu br. przy stopniowo stabilizujących się cenach surowców – uzasadnia Adam Anioł, analityk BM BGŻ BNP Paribas.

Zdaniem eksperta dobre perspektywy posiada również Famur. – Ten producent maszyn górniczych stopniowo zwiększa udział w przychodach nowych kontraktów z wyższymi cenami, co przekłada się na poprawę rentowności. Poprawa marży brutto na sprzedaży uwiarygadnia naszym zdaniem tezę o osiągnięciu cyklicznego dołka rentowności na przełomie ubiegłego i bieżącego roku. Uważamy, że w kolejnych kwartałach coraz mocniej widoczne będą dokonane przez Famur, od końca III kwartału 2017 r., podwyżki cen ofertowych i dostosowanie do rosnących cen surowców i wynagrodzeń – przekonuje ekspert BM BGŻ BNP Paribas. Podkreśla, że dodatkowo wyniki wspierane będą przez koniunkturę w branży górniczej na świecie, rozwój sprzedaży eksportowej, dokonane przejęcie i integrację z Kopeksem oraz konieczność zwiększenia inwestycji przez krajowy sektor górniczy.

Atrakcyjne po przecenie

Zdaniem analityków DM BZ WBK warto zainteresować się Forte, za którym przemawia nie tylko atrakcyjna wycena będąca efektem wielomiesięcznych spadków kursu. Oceniają, że spółka mogła osiągnąć już punkt zwrotny w swoich wynikach finansowych. – Z uwagi na duży popyt na meble, zmniejszenie liczby produktów i słabszy kurs złotego do euro w kwietniu i maju 2018 r. przewidujemy wyższe przychody zarówno w krótkim, jak i w średnim terminie – uważa Michał Sopiel, analityk DM BZ WBK. Zwraca uwagę, że wkrótce powinny być widoczne pierwsze efekty uruchomienia produkcji własnej płyty, co uniezależni Forte od dostawców zewnętrznych i, co za tym idzie, istotnie ograniczy wahania kosztów podstawowego surowca. Wśród głównych ryzyk wymienia wysoki poziom zadłużenia spółki.

Niska wycena to z kolei jeden z głównych argumentów przemawiających za Stalproduktem. – W świetle naszych nowych prognoz wskaźniki wyceny spółki wydają się niewysokie – na rok 2018 C/Z wynosi 7,3, a EV/EBITDA 4,3 – wskazuje Grzegorz Balcerski, analityk DM BZ WBK. W jego ocenie perspektywy dla segmentów cynku i blach elektrotechnicznych na nadchodzące lata są korzystne i mogą umożliwić producentowi wyrobów stalowych zwiększanie wyników.

Pfleiderer to jeden z przemysłowych faworytów analityków Noble Securities. Ich zdaniem dzięki podwyżkom cen płyty drewnopochodnej, którą firma produkuje, nie powinna mieć problemów z poprawą marż. – Z wypowiedzi prezesa Forte na ostatniej konferencji kwartalnej wynika, że na rynku jest niedobór płyty wiórowej, a ceny są wysokie. Myślę, że jest to czynnik, który będzie pozytywnie oddziaływał na wyniki Pfleiderera – otoczenie powinno pozwolić na ewentualne podwyżki cen, jeżeli takie będą konieczne przy rosnących kosztach, a tym samym na utrzymanie lub poprawę marży. Dodatkowo spółka cały czas pracuje nad zwiększeniem sprzedaży produktów o wyższej wartości dodanej, co również powinno sprzyjać poprawie marży – uzasadnia Krzysztof Radojewski, analityk Noble Securities.

Foto: GG Parkiet

Do łask inwestorów ma szanse wrócić Apator, który miał spory problem z realizacją celów finansowych w poprzednich latach. – Biorąc pod uwagę nasze szacunki, oficjalną prognozę zarządu Apatora (65–70 mln zł zysku netto przy 850–880 mln zł przychodów) oceniamy jako realną. Niemniej ryzyko jej niezrealizowania utrzymywało będzie się do samego końca, gdyż Elkomtech gros swoich przychodów realizuje w IV kwartale. Ponadto w ostatnich latach spółka miała trudności z wykonaniem swoich planów finansowych – wskazuje Michał Sztabler, analityk Noble Securities. Jego zdaniem w horyzoncie średnioterminowym wsparciem dla kursu powinien być buy back, z kolei w dłuższym okresie wysokie dyskonto w wycenie względem zachodnich spółek z branży może sprowokować wezwanie na akcje Apatora.

Opinie

Adam Łukojć, zarządzający funduszami, TFI Allianz

Polskie spółki przemysłowe korzystają z jednej dużej przewagi nad konkurentami z Zachodu – znacznie niższych kosztów pracy. Ale nasz kraj się rozwija, wynagrodzenia rosną, więc ta przewaga stopniowo znika. Branże przenoszą się do krajów o niższych kosztach pracy. Zmienia się charakter gospodarki Polski i jest to widoczne np. w danych o handlu zagranicznym: od niedawna Polska jest dużym eksporterem usług. Przemysł musi się do tych zmian dostosować. Nieskomplikowana działalność, wymagająca dużo pracy, lecz względnie niewiele wiedzy, musi się przenieść do krajów, w których zarabia się mniej. Ale to nie oznacza zniknięcia całego przemysłu z Polski. W Niemczech, Francji czy Japonii wynagrodzenia są znacznie wyższe niż w Polsce, a przemysł istnieje. Warto popatrzeć, jak wygląda przemysł w tych krajach: jest skoncentrowany (obejmuje względnie niewiele firm, lecz za to dużych), wyspecjalizowany, zaawansowany technicznie i sprawny w marketingu. W Polsce mamy firmy, które idą drogą mogącą je zaprowadzić w to samo miejsce. Moim zdaniem warto się przyjrzeć tym spółkom przemysłowym, w przypadku których koszty pracy nie są jedyną przewagą konkurencyjną i które są liczącymi się graczami w swoich branżach. Takie podmioty możemy znaleźć np. w branży meblarskiej, produkcji maszyn i części samochodowych, chemicznej. JIM

Adam Antoniak, ekonomista, Bank Pekao

Ostatnie odczyty PMI wskazują na nieco wolniejszą poprawę kondycji krajowego przemysłu. Główny wskaźnik menedżerów logistyki PMI obniżył się do najniższego poziomu od dziewięciu miesięcy. Składowe głównego indeksu sugerują słabnący popyt na wyroby krajowego przemysłu odbiorców zagranicznych. W marcu i maju menedżerowie logistyki raportowali spadek nowych zamówień eksportowych. W dalszym ciągu rośnie poziom bieżącej produkcji oraz aktywność zakupowa firm przetwórczych.

Ankietowane przedsiębiorstwa zdają się odczuwać rosnące ograniczenia podaży dla dalszej ekspansji. Zatrudnienie rosło w maju w najwolniejszym tempie od grudnia 2017 r. Rosły także zaległości produkcyjne oraz opóźnienia w dostawach. Równocześnie nadal utrzymuje się presja na wzrost kosztów produkcji związana z wyższymi cenami stali oraz osłabieniem krajowej waluty.

Spadek popytu zewnętrznego, presja na wzrost kosztów produkcji oraz problemy z pozyskiwaniem nowych pracowników mogą mieć negatywne przełożenie na osiągane marże i, co za tym idzie, wyniki finansowe firm przemysłowych, zwłaszcza jeżeli presja konkurencyjna będzie w dalszym ciągu ograniczała skalę podwyżek cen wyrobów gotowych. JIM


Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA