W przyszłym roku grupa Mo-Bruk chce zakończyć program inwestycyjny, rozpoczęty jeszcze w IV kwartale 2022 r., o łącznej wartości około 210 mln zł. Dzięki temu w biznesie spalania odpadów przemysłowych zdolności wytwórcze grupy wzrosną o ponad 50 proc., do 35 tys. ton rocznie. Z kolei w obszarze zestalania i stabilizacji odpadów nieorganicznych w dotychczasowych dwóch zakładach moce produkcyjne mają zwyżkować o 65 proc. Tym samym, wraz z niedawno przejętym zakładem El-Kajo, w I połowie 2025 r. osiągną poziom 500 tys. ton. Mo-Bruk informuje też o kontynuowaniu zaawansowanych działań związanych z przejęciami w biznesie przetwarzania odpadów i operatorów logistycznych, którzy zajmują się zbieraniem odpadów, w tym świadczących usługi o wysokiej wartości dodanej.

Niezależnie od tego spółka chce część zysku przeznaczyć do podziału pomiędzy akcjonariuszy. „Planujemy zarekomendować wypłatę dywidendy w przedziale 50–100 proc. zysku netto z ubiegłego roku, zakładając, że jedynie nadzwyczajne okoliczności mogłyby skłonić do obniżenia tej kwoty” – twierdzi Henryk Siodmok, prezes Mo-Bruku. W ubiegłym roku dywidenda wyniosła 13,17 zł na akcję. Jednocześnie spółka informuje, że przy rekomendowaniu terminu wypłaty dywidendy zarząd uwzględni harmonogram otrzymywania środków z NFOŚiGW w ramach dotacji i pożyczki preferencyjnej, przyznanych na projekt modernizacji spalarni w Karsach. Weźmie też pod uwagę oczekiwany termin zwrotu zablokowanych środków w związku z uchyleniem przez Wojewódzki Sąd Administracyjny decyzji Samorządowego Kolegium Odwoławczego we Wrocławiu w sprawie tzw. opłaty podwyższonej.

W 2023 r. grupa Mo-Bruk wypracowała 237 mln zł przychodów, 109,1 mln zł EBITDA i 78,9 mln zł zysku netto. W porównaniu z 2022 r. wyniki te spadły odpowiednio o 2,6 proc., 7 proc. i 14,4 proc. Spółka tłumaczy, że zniżka wynikała głównie ze zmniejszenia sprzedaży w biznesie spalania odpadów niebezpiecznych. To z kolei konsekwencja spadku realizacji projektów zagospodarowania i unieszkodliwienia odpadów z tzw. bomb ekologicznych.