Wojna na Bliskim Wschodzie wyraźnie zachwiała notowaniami polskiej waluty, która jeszcze do niedawna wyróżniała się odpornością na globalne zawirowania. Jednak w obliczu realizacji scenariusza odwrotu od ryzykownych aktywów na globalnym rynku nie miała szans wybronić się przed przeceną. W wyniku eskalacji konfliktu inwestorzy zwrócili się w kierunku dolara, przerzucając kapitał w amerykańskie obligacje stanowiące  „bezpieczną przystań”, co jednocześnie wiązało się z wyprzedażą złotego. W efekcie dolar poszybował w górę do 3,73 zł. Z kolei euro zwyżkowało do 4,30 zł  wobec odpowiednio 3,57 zł i 4,22 zł płaconych w końcówce zeszłego tygodnia.

Foto: Parkiet

Środa przyniosła częściowe odreagowanie notowań złotego po dwóch dniach silnych spadków, ale zdaniem analityków trzeba się liczyć z podwyższoną zmiennością jej notowań. – Obecna sytuacja złotego jest rezultatem nakładających się czynników zewnętrznych i wewnętrznych. Z jednej strony presję wywiera silniejszy dolar oraz wzrost globalnej niepewności, z drugiej strony oczekiwania dotyczące dalszego łagodzenia polityki pieniężnej w Polsce nie stanowią czynnika wspierającego dla krajowej waluty. W takich warunkach krótkoterminowa zmienność kursu może pozostać podwyższona, a kierunek w średnim terminie będzie zależał zarówno od globalnych przepływów kapitału, jak i od sygnałów dotyczących dalszej ścieżki stóp procentowych w Polsce – wyjaśnia Łukasz Zembik, analityk Oanda TMS Brokers.

Czytaj więcej

GPW się podnosi. Wtorkowe spadki nie były początkiem bessy, chyba że...

Zdaniem analityków o nastawieniu inwestorów do złotego w krótkim terminie decydować będą nastroje globalne. Ich poprawa będzie uzależniona od działań zmierzających do deeskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie. – Pierwsze sygnały takiej deeskalacji pojawiły się już dziś – m.in. w doniesieniach o możliwej ochronie transportu morskiego przez USA oraz o rozpoczęciu rozmów pokojowych – co było widoczne na EUR/PLN, gdzie kurs spadł o ok. 3–4 grosze. Umocnienie złotego wyhamowała jednak decyzja RPP, która – zgodnie z oczekiwaniami większości ekonomistów – obniżyła stopy procentowe o 25 pb, choć część inwestorów mogła liczyć na pauzę w świetle ostatnich wydarzeń rynkowych – zauważa Andrzej Kiedrowicz, analityk PKO BP. – Na tym etapie jest jeszcze zbyt wcześnie, by przesądzać o dalszym przebiegu wydarzeń na Bliskim Wschodzie. W najbliższych dniach ostrożnie zakładam więc podwyższoną zmienność i szeroką konsolidację na głównych parach ze złotym: EUR/PLN w przedziale 4,25–4,30 oraz USD/PLN w przedziale 3,65–3,75. Ryzyko wybicia górą z tych zakresów widzę jedynie w scenariuszu dalszej wyraźnej dalszej eskalacji konfliktu oraz długotrwałego zamknięcia Cieśniny Ormuz, który to scenariusz nie jest obecnie w pełni wyceniany przez rynek – wskazuje.