W 2025 r. gaże powyżej 1 mln zł otrzymało 49 członków i członkiń zarządów spółek deweloperskich – mieszkaniowych i komercyjnych. Największa część wynagrodzeń to premie uzależnione od postawionych przez rady nadzorcze celów. Udział kobiet w zestawieniu utrzymuje się na poziomie kilkunastu procent.

Czytaj więcej

Prezesi banków państwowych zarabiają mniej niż prywatnych

Foto: parkiet.com

8 kobiet i 41 mężczyzn wśród najlepiej zarabiających

Listę otwiera Boaz Haim, prezes spółki Ronson Development, budującej mieszkania w kilku aglomeracjach. Menedżer zainkasował ponad 6,6 mln zł, o prawie jedną trzecią więcej niż rok wcześniej, kiedy zajął trzecią lokatę. Wynagrodzenie z tytułu planu motywacyjnego powiązanego z wynikami finansowymi spółki sięgnęło 1,47 mln zł, a 3,11 mln zł menedżer zainkasował ze spółek zależnych grupy. Do wynagrodzenia wliczane są opcje na akcje otrzymane od notowanej w Tel Awiwie firmy Luzon Group, która kontroluje Ronsona. Boaz Haim od powołania z końcem w 2019 r. jest co roku w ścisłej czołówce. Pozostałym trojgu osobom w zarządzie do osiągnięcia płacy rzędu 1 mln zł sporo brakuje. Dość powiedzieć, że prezes zainkasował w 2025 r. trzy czwarte kwoty wypłaconej przez firmę zarządowi. Należy podkreślić, że Ronson prowadzi bardzo szczegółową sprawozdawczość, choć notowany jest na Catalyście, a nie GPW.

Na drugim miejscu figuruje Nicklas Lindberg, prezes grupy Echo Investment. Sprawujący funkcję od dekady, niezależnie od zmian właścicielskich. To także menedżer regularnie pojawiający się na podium. W 2025 r. otrzymał  5,6 mln zł, o 11 proc. więcej niż rok wcześniej, kiedy to był liderem zestawienia. Lwią część, bo 3,9 mln zł, zainkasował ze spółek zależnych grupy.

Echo Investment to grupa stojąca na kilku nogach, zajmuje się budownictwem komercyjnym, współtworzy platformy PRS i akademikową. „Milionerami” są wszyscy członkowie zarządu, również giełdowego Archicomu, który odpowiada w grupie za budownictwo mieszkaniowe.

Trzecie miejsce przypadło Małgorzacie Czaplickiej, prezesce GTC, dewelopera i właściciela nieruchomości komercyjnych w kilku państwach Europy. Czaplicka zainkasowała 1,28 mln euro, czyli 5,4 mln zł. Płaca podstawowa wyniosła 202 tys. euro, reszta to część zmienna – ale w sprawozdaniu nie ma szczegółowych informacji na ten temat. Można zakładać, że to odprawa. Czaplicka była prezeską tylko od 28 maja do 27 października. GTC w zeszłym roku przechodziło roszady kadrowe w związku z polityczną awanturą w węgierskim banku centralnym, który jest pośrednio głównym akcjonariuszem GTC. Czaplicka, wieloletnia doświadczona dyrektorka ds. relacji inwestorskich oraz szefowa ds. strategii na rynkach kapitałowych zastąpiła odwołanego prezesa, a wraz z powołaniem nowego szefa firmy złożyła rezygnację.

Zarobkami powyżej 5 mln zł mogą poszczycić się jeszcze Mariusz Książek, prezes, współzałożyciel i główny akcjonariusz mieszkaniowo-aparthotelowego Marvipolu oraz Andrzej Oślizło, od końca 2020 r. szef mieszkaniowej Develii, kontrolowanej przez fundusze emerytalne. Develia w ostatnich latach robi furorę, notując rekordy sprzedaży mieszkań, wyników finansowych i wypłacanych dywidend, oraz dokonując odważnych przejęć.

Na liście znalazło się osiem kobiet, poza wspomnianą Małgorzatą Czaplicką debiutantką jest Justyna Wilk, członkini zarządu budującej mieszkania spółki Dom Development. Firma w ostatnim czasie przeprowadziła pokoleniową zmianę, stawiając głównie na awanse wewnętrzne. Przed powołaniem do zarządu, Justyna Wilk była dyrektorką działu nieruchomości i prokurentką.

W zestawieniu figuruje też Monika Dobosz jako wiceprezeska ds. finansowych w Domu Development. Rok wcześniej pracowała dla magazynowego dewelopera MLP Group. Na kolejnych miejscach znalazły się znane z wcześniejszych edycji członkinie zarządów: Agnieszka Góźdź (MLP Group), Małgorzata Turek (Echo Investment), Iwona Sroka (Murapol), Agata Skowrońska-Domańska (Archicom, przy czym złożyła rezygnację w czerwcu 2025 r.) oraz Małgorzata Mroczka (Rank Progress).

Czytaj więcej

Wzrosła przepaść płacowa między szefem korporacji a pracownikiem

Premie za wyniki i zadania specjalne

Czy apanaże dla zarządów są duże? 23 przeanalizowane przez nas spółki z GPW i Catalystu wypłaciły członkom zarządów (czyli bez uwzględniania rad nadzorczych) w sumie 150 mln zł. Jeśli chodzi o równowartość apanaży wobec przychodów, mediana wyniosła 0,9 proc.

Najmniej kosztowny, tak licząc, zarząd ma budujący mieszkania w ośmiu miastach Atal. Centrum kosztów imperium rodziny Juroszków znajduje się poza spółką, przez co Atal na zarząd wydał w 2025 r. jedynie 0,82 mln zł, czyli 0,06 proc. przychodów.

Wskaźnik 0,31 zanotowano w CPI Europe, która to firma nie podaje szczegółowych danych o wynagrodzeniach poszczególnych członków zarządu. Łącznie wypłacono im równowartość 7,4 mln zł.

Na trzecim miejscu znalazł się Dom Development, który chociaż przeznaczył na wynagrodzenia nominalnie najwięcej, bo 17,3 mln zł, to było to 0,53 proc. rocznych przychodów.

Wynagrodzenia topowych menedżerów składają się zazwyczaj ze stałej części oraz premii uzależnionych od spełnienia warunków postawionych przez radę nadzorczą Celem każdej spółki jest kreowanie wartości dla akcjonariuszy – kursy i zyski do podziału mają iść w górę. Ciekawym przypadkiem jest Echo Investment – prezes Nicklas Lindberg i wiceprezes ds. finansowych Maciej Drozd objęci są umowami dodatkowego wynagrodzenia motywacyjnego, których warunki rada nadzorcza często aktualizuje. Aneks z końca 2025 r. mówi o premii uzależnionej tym razem od sumy wypłaconych dywidend. Ergo: zarząd ma dążyć do uzyskiwania przez spółkę jak najlepszych zysków, w tym ze sprzedaży nieruchomości komercyjnych, by akcjonariusze inkasowali jak największą dywidendę. Głównym udziałowcem Echa jest węgierska grupa deweloperska Wing.

Część firm do wynagrodzenia wlicza dodatkowe świadczenia, m.in. opiekę medyczną, służbowe auto, sprzęt IT, pokrycie kosztów podróży, edukacji dla dzieci czy wynajmu mieszkania. Wciąż standardem jest, że menedżerowie pobierają osobno wynagrodzenie za zasiadanie we władzach spółek zależnych.

Foto: parkiet.com