Chociaż kwestia porozumienia między USA a Iranem nie jest pewna, to rynki zaczęły uodparniać się na geopolityczne doniesienia – wydaje się, że reakcja pojawi się dopiero gdy dojdzie do podpisania memorandum przez obu przywódców albo gdy USA porzucą pomysł pokojowych negocjacji, wracając do silniejszych rozwiązań militarnych.

W efekcie para EUR/USD utknęła ponad poziomem 1,16, co przekłada się na podobny marazm na wykresie złotego. W środę EUR/PLN oscylował wokół 4,23, a USD/PLN kręcił się wokół 3,6350.

Decyzja RPP przeszła bez większego echa. Po tym, jak majowa inflacja CPI nieoczekiwanie spadła do 3,1 proc. r/r z rynków wyparowały oczekiwania, co do szybkich podwyżek stóp procentowych.

Przemawiający w środę prezes Glapiński najpewniej powtórzy sformułowania z ubiegłego miesiąca, ale decydująca będzie lipcowa projekcja inflacji i kolejne odczyty CPI. Szanse na podwyżkę stóp przesunęły się na jesień.

W czwartek rozpoczyna się tzw. długi weekend (Boże Ciało), co odbije się na niższej płynności krajowego rynku. Niemniej globalnie piątek przyniesie istotne dla EUR/USD dane z amerykańskiego rynku pracy. Dobry odczyt ograniczy scenariusze wzrostowe tej pary, które mogłyby wynikać z faktu spodziewanej podwyżki stóp przez EBC na posiedzeniu 11 czerwca. Czy to jednak coś zmieni na wykresie złotego? Raczej niewiele.