OECD pierwotnie prognozowała tegoroczny wzrost gospodarczy na świecie na 2,9 proc. Teraz organizacja jest zdania, że wzrost wyniesie 2,8 proc. w razie „zakłóceń ograniczonych czasowo”. W takim wypadku ceny energii stopniowo spadałyby od połowy bieżącego roku i wzrost odbiłby w 2027 r. do 3,1 proc.

W przypadku utrzymania się perturbacji do 2027 r. tegoroczny wzrost spadnie aż do 2,1 proc. i do 1,7 proc. w roku przyszłym, przez co niektóre kraje wpadną w recesję. Zgodnie z tym scenariuszem ceny energii oraz inflacja nadal by rosły.

„Skutki ekonomiczne tego konfliktu będą prawdopodobnie odczuwalne przez pewien czas, nawet po jego zakończeniu, biorąc pod uwagę, że naprawa zniszczonej infrastruktury i linii transportowych potrwa miesiące” – napisała organizacja w raporcie.

Największe problemy w Azji, Polska powyżej średniej

Największe problemy OECD prognozuje w Azji, która jest bardzo uzależniona od importu z Bliskiego Wschodu, jak również w krajach rozwijających się i państwach Zatoki Perskiej.

W raporcie podkreślono, że z powodu wojny na Bliskim Wschodzie cena gazu ziemnego w Azji wzrosła do 21 maja o 80 proc., a w Europie o 43,2 proc. Cena ropy naftowej wzrosła w tym czasie o 37,9 proc. Podniosła się również o 6,6 proc. cena pszenicy.

OECD ostrzegła, że wzrost inflacji obniży siłę nabywczą konsumentów i osłabi przedsiębiorstwa, a także spowoduje pojawienie się problemów z zaopatrzeniem.

Dla Polski raport przewiduje wzrost PKB o 3 proc. w bieżącym roku i o 2,7 proc. w przyszłym. Wzrost inflacji w kraju w pierwszej połowie br. ma być tymczasowy i w przyszłym roku ma ona wynieść 2,7 proc.

„Rynek pracy (w Polsce - PAP) pozostanie stabilny z niskim bezrobociem. Gospodarka pozostaje przy tym narażona na ryzyko wynikające z dużych zmian w cenach energii i ze światowego popytu, jak również z zagrożeń geopolitycznych w regionie” – czytamy.(PAP)