Reklama

AI zamiast pracowników? Firmy mogą zapłacić za to ogromną cenę

Za oceanem rozprzestrzenia się fala zwolnień spowodowana boomem na narzędzia AI. Czy trend dotrze do Polski? Eksperci przestrzegają przed błędem z Doliny Krzemowej i wskazują, że grozi nam „lay-off boomerang”.

Publikacja: 06.03.2026 06:00

AI świetnie radzi sobie z analizą danych i automatyzacją powtarzalnych czynności, jednak w pewnych a

AI świetnie radzi sobie z analizą danych i automatyzacją powtarzalnych czynności, jednak w pewnych aspektach nie może dorównać człowiekowi.

Foto: Shutterstock/VesnaArt

Za oceanem giganci tną etaty, tłumacząc to rozwojem sztucznej inteligencji. Mark Zuckerberg wieszczy erę jednoosobowych zespołów, a szef firmy Block zwalnia tysiące specjalistów. Eksperci jednak ostrzegają: naśladownictwo modeli z Doliny Krzemowej to dla tradycyjnego biznesu prosta droga do katastrofy. Zamiast zysków, zarządy zafundują sobie zjawisko określane jako „lay-off boomerang”– dramatyczną utratę wiedzy i gigantyczne koszty naprawiania błędów generowanych przez algorytmy.

Firmy zaczynają odczuwać skutki zwolnień przez AI

AI zmienia zasady gry w branży technologicznej. Kiedy Block, firma kierowana przez Jacka Dorseya, ogłasza zwolnienie niemal połowy pracowników (redukcja z 10 tysięcy do niespełna 6 tysięcy etatów), jako powód wskazuje sztuczną inteligencję, która ma „fundamentalnie zmieniać to, co oznacza budowanie i prowadzenie firmy”. Podobną ścieżką idzie Amazon, pozbywając się kilkunastu tysięcy stanowisk, a Mark Zuckerberg z Mety zapowiada, że do 2026 r. AI pozwoli realizować przez jedną osobę projekty wymagające dotąd wielkich zespołów. Na fali tych doniesień wiele firm próbuje przenieść model Big Techów na własne podwórko. To może być jednak kosztowna pułapka.

Czytaj więcej

Rynek pracy dopiero przygotowuje się na AI

Jak zauważa Tomasz Ludward, New Business Developer w Ambiscale, w debacie o automatyzacji coraz częściej gubi się element fundamentalny: technologia nie funkcjonuje w próżni organizacyjnej. Z jego perspektywy kluczowe jest dziś stanowisko „human AI”– czyli świadome połączenie kompetencji ludzkich z możliwościami algorytmów.

– Wiele firm, analizując ROI w arkuszu kalkulacyjnym, dochodzi do wniosku, że samo wdrożenie AI wystarczy, by zastąpić określone zespoły. Entuzjazm, nie zawsze poparty pełnym obrazem ryzyk i kosztów operacyjnych, prowadzi jednak do decyzji, które po kilku kwartałach wymagają korekty. Stąd zjawisko „lay-off boomerang”, ponownego zatrudniania pracowników, wcześniej zwolnionych w imię automatyzacji – wyjaśnia ekspert.

Reklama
Reklama

Problem polega na tym, że koszt takich zwrotów jest wielowymiarowy: finansowy, wizerunkowy i ludzki. Pracownicy wracają często na mniej korzystnych warunkach, a firmy mierzą się z utratą zaufania i destabilizacją procesów. Ludward przyznaje, że AI niewątpliwie przyspiesza rozwiązywanie problemów i usprawnia analizę danych – w obszarach takich jak SEO, customer support, projektowanie czy praca programisty potrafi generować odpowiedzi szybciej niż człowiek. – Jednak jej fundamentem są istniejące dane – modele nie tworzą idei w próżni, lecz przetwarzają to, co już zostało wytworzone. W efekcie rośnie ryzyko błędów, halucynacji czy uproszczeń, które bez stałej weryfikacji eksperckiej mogą generować realne straty – dodaje.

Praktyka biznesowa pokazuje to niezwykle brutalnie. Ekspert Ambiscale podkreśla, że nie spotkał się jeszcze z sytuacją, w której output AI – czy to kod, analiza, czy raport – mógłby zostać bezpośrednio przekazany klientowi bez pogłębionej walidacji programistów. Proces weryfikacji wydłuża czas realizacji, zwiększa koszty i bywa niedoszacowany w budżetach. O ile na etapie realizacji można tę kontrolę wpisać w cykl projektowy, o tyle naprawianie błędów po wdrożeniu – gdy produkt już „żyje” – oznacza kosztowne cofanie się o kilka kroków. Dlatego prawdziwą przewagą konkurencyjną nie jest dziś „więcej AI”, lecz lepsza integracja AI z kompetencjami ludzi. – To nie sztuczna inteligencja zastąpi specjalistów – zastąpią ich ci, którzy potrafią z nią pracować – podsumowuje Ludward, dodając, że ostateczna odpowiedzialność za jakość, precyzję i konsekwencje biznesowe pozostaje po stronie człowieka.

Czytaj więcej

Czy sztuczna inteligencja wywoła rewolucję w relacjach miłosnych?

Zwolnienia mogą zjadać kapitał kompetencyjny firm

Z prognoz firmy Gartner wynika, że do 2027 r. połowa spółek, które redukcje etatów przypisywały AI, będzie ponownie zatrudniać ludzi do zbliżonych zadań. Wtóruje temu Alicja Jaworska, partner w Neumann Executive i członkini AI Chamber. Zaznacza ona, że po początkowej fazie entuzjazmu „AI zastąpi ludzi”, obserwujemy zwrot – wiele organizacji zaczyna dostrzegać, że technologia nie eliminuje pracy, ale ją redefiniuje.

Dlaczego prognoza Gartnera jest realistyczna? – Po pierwsze – AI świetnie doskonali procesy i podnosi efektywność operacyjną, natomiast wciąż słabiej radzi sobie z kontekstem, odpowiedzialnością, relacyjnością i podejmowaniem decyzji w warunkach niejednoznaczności. W sektorach takich jak life sciences, medtech, finanse czy przemysł, widzimy wyraźnie, że technologia przyspiesza analizę danych, ale odpowiedzialność za wynik, compliance, strategię czy relacje z klientem nadal musi mieć „ludzką twarz”. Po drugie, wiele organizacji przeszacowało swoją gotowość operacyjną do pełnej automatyzacji – argumentuje Jaworska. Podkreśla przy tym, że wdrażanie AI bez równoległego inwestowania w rozwój kompetencji wewnątrz zespołu często prowadzi do chaosu organizacyjnego, błędów decyzyjnych i spadku jakości procesów. Według niej, AI bez kompetentnego operatora jest jak bardzo szybki samochód bez kierowcy.

Tymczasem rynek pracy mierzy się z luką pokoleniową i kompetencyjną. Ekspertka AI Chamber zwraca uwagę na narodziny nowego profilu zawodowego: human+AI. – To nie jest ani klasyczny specjalista, ani data scientist, lecz osoba, która: rozumie proces biznesowy, potrafi pracować z danymi i narzędziami AI, krytycznie ocenia wyniki generowane przez algorytmy i bierze odpowiedzialność za ostateczne decyzje oraz ich konsekwencje biznesowe – tłumaczy. Redukując zespoły zbyt wcześnie, firmy mogą dziś „zjadać kapitał kompetencyjny”, którego odbudowa będzie niezwykle trudna. Jaworska nie wierzy jednak w powrót do „starego modelu zatrudnienia”. To nie będzie re-hiring 1:1, a zatrudnianie ludzi o zupełnie innym, interdyscyplinarnym profilu. Autentyczność, etyka i odpowiedzialność stają się wartościami „premium”. – Sztuczna inteligencja nie zastąpi wszystkich ludzi – zastąpi tylko tych, którzy nie nauczą się z nią pracować – konkluduje.

Reklama
Reklama

Odpowiedzialność wciąż spada na ludzi

Złudzenia, że algorytm poradzi sobie sam, pozbywają się dziś kolejne branże. Dominik Laskowski, współzałożyciel autoMEE, platformy AI do automatycznego księgowania, wprost nazywa błędnymi założenia firm zwalniających pracowników tylko z powodu rozwoju AI. – Narracja o masowym zastępowaniu ludzi przez technologię – zdecydowanie na wyrost i przedwczesna. Technologia dynamicznie się rozwija, ale wciąż nie jest samowystarczalna i jeszcze długo to się nie zmieni – mówi twardo ekspert.

Systemy AI, jak wyjaśnia, świetnie radzą sobie z analizą danych i automatyzacją powtarzalnych czynności, jednak w pewnych aspektach nie mogą dorównać człowiekowi – brakuje im kontekstowego rozumienia, odpowiedzialności, myślenia krytycznego i etycznej oceny skutków decyzji. Doskonałym przykładem jest tu branża finansowa. Po ponad 3 latach od premiery ChatGPT algorytmy mogą sprawnie przetwarzać faktury, dekretować koszty i wychwytywać anomalie szybciej niż człowiek. – Jednak interpretacja zmieniających się przepisów, analiza niestandardowych zdarzeń gospodarczych, zatwierdzanie księgowania czy powiązana z nią odpowiedzialność za poprawność rozliczeń nadal spoczywają na księgowych – podkreśla Laskowski. I dodaje, że stopniowe przestawianie się pracodawców na model „human + AI” nie jest krokiem wstecz, lecz konsekwencją dojrzalszego podejścia do technologii.

Analitycy zauważają, iż w kolejnych latach sztuczna inteligencja będzie uwalniać specjalistów od rutyny, ale wiodąca rola człowieka jako nadającego kierunek, podejmującego decyzje i ponoszącego odpowiedzialność, pozostanie niezachwiana.

Technologie
ODRA ma być silnikiem wzrostu XTPL
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Technologie
cyber_Folks, Vercom i Shoper nie rozczarowały. Akcje wracają do łask inwestorów?
Technologie
Text: są dobre i złe wiadomości. To czas łowienia dołka?
Materiał Promocyjny
Partnerstwo na rzecz życzliwości – wspólne działanie ponad branżami
Technologie
T-Mobile odsłania plan na 5 lat. 5G, internet domowy i miliardowe inwestycje
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online? Rozwijaj logistykę z Abonamentem dla firm na paczki
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama