W 2025 roku wzrosła przepaść między wynagrodzeniem pracowników a ich szefów – wynika z analizy „Parkietu” na podstawie danych z dwudziestu największych firm notowanych na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych. Wchodzą one w skład indeksu WIG20 i stanowią reprezentację kilku istotnych sektorów gospodarki oraz – do pewnego stopnia – barometr tego, jak spółki z udziałem skarbu państwa wynagradzają zatrudnionych w zarządach i im podległych.

Najlepiej zarabiający menedżerowie spółek z WIG20 w 2025 r.

Najlepiej zarabiający menedżerowie spółek z WIG20 w 2025 r.

Foto: Parkiet

Wskaźnik nadmiernego wynagrodzenia prezesa w górę. Pepco na czele

Tak zwany wskaźnik nadmiernego wynagrodzenia dyrektora generalnego (ang. „excessive CEO remuneration” lub „excessive CEO pay”) określany przez firmy także inaczej: np. mianem „całkowitego wskaźnika wynagrodzeń” w największych spółkach publicznych wyniósł w ub.r. prawie 30 (mediana).

Czytaj więcej

Prezesi banków państwowych zarabiają mniej niż prywatnych

Mówiąc inaczej, najlepiej zarabiająca osoba w danej grupie (nie zawsze jest to prezes) zainkasowała prawie 30 razy tyle, ile wynosi przeciętne wynagrodzenie w organizacji. W porównaniu z 2024 rokiem „szef” zainkasował o 5 pensji podwładnego więcej. 

Wśród blue chipów z GPW, rekordzistą pod względem wysokości wskaźnika nadmiernego wynagrodzenia dyrektora generalnego było w 2025 roku, kolejny rok z rzędu, Pepco, właściciel sieci sklepów Pepco i Dealz. Stephan Borchert, prezes tej mającej siedzibę w Londynie grupy, zarobił w przeliczeniu na złote 12,7 mln zł, czyli prawie 200-krotność przeciętnego wynagrodzenia pracownika handlowej grupy (rok wcześniej 211-krotność).

Luka płacowa w grupach kapitałowych z GPW (WIG20)

Luka płacowa w grupach kapitałowych z GPW (WIG20)

Foto: Parkiet

Szefowie Allegro i Santanderu w czołówce 

Na drugim miejscu pod względem płacowej luki uplasowało się Allegro: platforma e-commerce wyliczyła, że w jej wypadku zarobek szefa to 82-krotność uposażenia przeciętnego pracownika. Szefem tym był Roy Perticucci, który w maju ub.r. rozstał się ze stanowiskiem prezesa, a został doradcą spółki. Według sprawozdania jego wynagrodzenie wyniosło blisko 12 mln zł. Allegro tłumaczy, że wskaźnik nadmiernego wynagrodzenia prezesa skoczył silnie w porównaniu z 2024 rokiem (z 54) za sprawą rozłożenia w czasie programu motywacyjnego: na 2025 r. przypadło rozliczenie jego połowy.

Na trzecim miejscu uplasował się pierwszy bank: Santander Bank Polska (obecnie Erste Bank Polska). Podobnie jak w wypadku Pepco, także w tej grupie przepaść dzieląca szefa instytucji i przeciętnego pracownika nieco się skurczyła. Nadal najlepiej wynagradzana osoba – wnioskujemy, że to prezes Michał Gajewski, którego pensum sięgnęło 7,7 mln zł – zarobiła 56,6-krotność pensji przeciętnego pracownika instytucji. Rok wcześniej – 59,1.

Czytaj więcej

TOP30 polskiej giełdy. Lista najcenniejszych szefów spółek z GPW. Bankowcy wiodą prym

Prezesi Żabki i LPP ramię w ramię 

Czwarte i piąte miejsce w tej klasyfikacji zajmują ponownie handlowe firmy: Żabka i LPP, właściciel marek odzieżowych Sinsay czy Reserved. Ich wskaźniki były w ub.r. bardzo podobne: szefowie firm zarabiali około 50-krotność przeciętnego wynagrodzenia podwładnych.

W Żabce widać wzrost płacowej przepaści. W LPP nieznacznie się zawęziła. Najlepiej zarabiająca osoba w grupie Żabka – dane sugerują, że chodzi o szefa jej zarządu, Tomasza Suchańskiego – dostała 51-krotność uposażenia przeciętnego pracownika. Rok wcześniej wskaźnik wynosił 48. Różnica. Różnica wzrosła, ponieważ wysokie nominalnie wynagrodzenia szefa i mniejsze podwładnego rosły w tym samym tempie. Jak wynika z raportu Żabki, wynagrodzenie prezesa urosło o ponad 22 proc. do około 5,5 mln zł, a przeciętne wynagrodzenie pracownika o 21,9 proc. do 132 tys. zł.

Szef LPP Marek Piechocki zarobił w ub.r. w gotówce 1,7 mln zł, ale wielokrotność tej sumy otrzymał w postaci akcji. W sumie, licząc po kursie walorów z 31 stycznia, kiedy to spółka zamknęła rok obrotowy, jego wynagrodzenie mogło sięgnąć około 17,8 mln zł. Grupa podała, że w jej wypadku najlepiej zarabiająca osoba otrzymała w ub.r. prawie 51-krotność średniego wynagrodzenia.

Rosną dysproporcje w Orlenie i Aliorze

Na tle spółek zbudowanych przez prywatny kapitał, relatywnie niski wskaźnik nadmiernego wynagrodzenia szefa raportują spółki, w których akcjonariacie duży udział ma Skarb Państwa lub inne państwowe podmioty. Wśród firm z WIG20, najwyższy (i wzrósł) jest on w Orlenie. Najniższy – w grupie PGE.

To efekt przepisów prawa ustalającego zasady płac w państwowych firmach, ale też wewnętrznych regulaminów, odzwierciedlających oczekiwania społeczne.

Paliwowy koncern Orlen wyliczył, że w ub.r. relacja wynagrodzenia najlepiej zarabiającej osoby (wyłonionej spośród członków zarządu i rady nadzorczej, a więc najprawdopodobniej chodzi o Marka Balawejdera, odpowiedzialnego za obsługę konsumenta i produkt) wynosi 20,9. To o 27 proc. więcej niż rok wcześniej, gdy wskaźnik miał wysokość 16,5.

W sprawozdaniu płocka spółka wskazuje przy tym, że obliczenie wskaźnika dla całej Grupy Orlen stanowi trudne zadanie pod kątem zebrania danych. Poza skalą grupy i liczby pracowników, główne utrudnienie to brak wspólnego systemu kadrowo-płacowego – wskazano.

Podobne wskaźniki – bliskie 19,5 – zaraportowały PKO BP, PZU i Pekao. Mniejsza dysproporcja między prezesem a pracownikiem była w Alior Banku (PZU ma znaczący pakiet akcji), ale w porównaniu z 2024 r. – wzrosła.

Kruk nie pokaże danych. W Modivo zmiana na czele tabeli

W naszym zestawieniu za 2025 rok brakuje danych dla dwóch firm. Pierwsza z nich to Kruk, zajmujący się odzyskiwaniem należności. Brak wskaźnika dla Kruka wynika z faktu, że spółka zrezygnowała z jego prezentacji, przyjmując założenie, że jest to pozycja nieistotna. Takie stanowisko potwierdziliśmy w dziale relacji inwestorskich firmy kierowanej przez Piotra Krupę.

– Biorąc pod uwagę reguły dotyczące oceny podwójnej istotności i w uzgodnieniu z audytorem wskaźnik (…) w raporcie za rok 2025 nie jest ujawniany – przyznała Anna Marta Kowalczyk, menedżerka ds. relacji inwestorskich i rozwoju w Kruku.

Tzw. zasada podwójnej istotności ma zapewnić, że firmy raportować będą finansowe informacje ważne z punktu widzenia wpływu wywieranego na otoczenie oraz wpływu stanu otoczenia na nie. Mówi o niej unijna dyrektywa ws. sprawozdawczości przedsiębiorstw w zakresie zrównoważonego rozwoju (ang. CSRD).

Nota bene, nie tylko wśród spółek z WIG20 widać odejście od publikacji omawianego wskaźnika. W indeksie WIG40 za nieistotny uznały go m.in. AB czy Auto Partner. Z publikacji na ten temat nie wycofał się natomiast Cyfrowy Polsat, wykazując wzrost dysproporcji. Najlepiej zarabiająca osoba w ub.r. otrzymała równowartość prawie 54 przeciętnych wynagrodzeń obowiązujących w spółce. Z zestawienia płac kluczowej kadry wynika, że była to Justyna Kulka, żona założyciela Polsatu (otrzymała 7,3 mln zł).  

Wracając do WIG20: drugą spółką z tego indeksu, dla której wskaźnika za 2025 rok brak w naszej analizie jest Grupa Modivo (do ubiegłego roku Grupa CCC). Polkowicki potentat z rynku obuwniczo-odzieżowego przesunął termin publikacji raportu rocznego z końca kwietnia na drugą połowę maja i, zanim go nie opublikuje, nie dzieli się danymi. Najprawdopodobniej jednak w ub.r. wskaźnik nadmiernego wynagrodzenia prezesa wyraźnie spadł (w 2024 r. wynosił prawie 35). Wynika to z faktu, że najlepiej zarabiająca osoba w polkowickiej grupie, prezes i założyciel Dariusz Miłek, od kwietnia ub.r. nie pobiera wynagrodzenia. Zrezygnował z niego zgodnie z zapowiedzią po tym, jak walne zgromadzenie zgodziło się na program motywacyjny. Tym samym w ub.r. najwięcej zarabiającą osobą w spółce w skali roku mógł zostać dyrektor finansowy Modivo, Łukasz Stelmach.