W Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w piątek podpisano umowę na pożyczki z unijnego Instrumentu SAFE. Obecni byli m.in. premier Donald Tusk, wicepremier minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz, minister finansów Andrzej Domański, pełnomocnik rządu ds. SAFE Magdalena Sobkowiak-Czarnecka i przedstawiciele Banku Gospodarstwa Krajowego, który będzie operatorem tej pożyczki. Dokument podpisywali polscy ministrowie obrony i finansów, przedstawiciele BGK, a ze strony Komisji Europejskiej komisarze Andrius Kubilius i Piotr Serafin.

Foto: PAP/Michał Czernek

Czytaj więcej

Magdalena Sobkowiak-Czarnecka o SAFE. „Sojusznicy muszą mieć jak przerzucić sprzęt do Polski”

- To jest moment przełomowy w historii Polski i Unii Europejskiej. Polska będzie bezpieczniejsza w tych trudnych czasach. Będzie bezpieczniejsza o 180 mld zł. To jest gigantyczna kwota, która będzie zainwestowana bezpośrednio w polskie bezpieczeństwo, w polski przemysł – mówił podczas uroczystości premier Donald Tusk. - Chcemy mieć pewność, że polska armia i polski przemysł zbrojeniowy będą w stanie sprostać każdemu wyzwaniu. Od dzisiaj to zadanie będzie prostsze – dodawał polityk. Tusk podkreślał, że UE bardzo się zmieniła, ponieważ znacznie zwiększa finansowanie kwestii obronnych, a SAFE to „polski wynalazek”. 

- Tak jak my tu mamy dzisiaj dobre nastroje, to nie mam wątpliwości, że w Moskwie są znacznie gorsze. Europa pokazuje, że jesteśmy w stanie wziąć większą odpowiedzialność za nasze bezpieczeństwo – stwierdził Tusk i dodał później, że to dzięki Polsce Europa będzie bardziej bezpieczna.

Na SAFE skorzysta armia i gospodarka

- To jest coś niesamowitego, gdy Polska jest liderem, gdy proponuje program, korzysta z niego w największym stopniu i jako pierwsza podpisuje umowę - mówił z kolei wicepremier minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz. - SAFE wspomaga nasze filary bezpieczeństwa: silną armię, silne sojusze i silne społeczeństwo. To wojskowi zapisali każdy element zamówienia i teraz olbrzymia praca przed Agencją Uzbrojenia, która będzie musiała podpisywać umowy. 

- To ponad 180 mld zł, które wzmocnią naszą gospodarkę, ale przede wszystkim polską gospodarkę. Ta umowa ma 3 cele: Po pierwsze, wzmocnienie bezpieczeństwa, armii i naszej granicy. Po drugie, budowa silnego, innowacyjnego przemysłu obronnego. Trzeci niezwykle istotny komponent to miejsca pracy. Dzięki temu powstaną nowe miejsca pracy – wyjaśniał minister finansów Andrzej Domański. - Oszczędności dla finansów publicznych mogą sięgać 80 mld zł. 

Czytaj więcej

Spółki związane z obronnością na wzrostowej fali

Głos zabrał także sekretarz UE ds. obrony Andrius Kubilius. - Potrzebujemy wzmocnienia przemysłu obronnego, większej produkcji i dlatego potrzebujemy unijnych pożyczek – tłumaczył z kolei polityk z Litwy. - Uczestniczymy w historycznym wydarzeniu. Historia SAFE zaczęła się także w Warszawie, w Łazienkach Królewskich. 11 kwietnia 2025 r. premier Donald Tusk gościł m.in. premiera Grecji, i to z tych rozmów zrodził się ten pomysł - stwierdził Piotr Serafin, europejski komisarz ds. budżetu, zwalczania nadużyć finansowych i administracji publicznej.

- Dzisiaj zmieniamy historię Polski i UE. SAFE to jest sztafeta. Najpierw pomysł premiera Tuska, później rozporządzenie, potem nasz wniosek o olbrzymią kwotę i wreszcie ciężka praca zespołu negocjacyjnego. Teraz olbrzymia rola Agencji Uzbrojenia i generała Kuptela, do końca maja trzeba podpisać wiele umów – zapowiadała Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, pełnomocnik rządu ds. SAFE.

Foto: PAP/Michał Czernek

SAFE podpisane. 43,7 mld euro trzeba wydać do 2030

Tym samym Polska uzyskała linię kredytową na 43,7 mld euro, którą chcemy przeznaczyć na ponad 120 projektów związanych z obronnością. Pierwsze zaliczki, ponad 6 mld euro, powinny trafić do nas jeszcze w maju. Do końca maja powinniśmy podpisać ok. 40 nowych umów na zakup uzbrojenia oraz kilkanaście kolejnych dotyczących refinansowania umów już podpisanych. Jeśli chodzi o nowe kontrakty, to zakupimy m.in. ok. 150 bojowych wozów piechoty Borsuk, kilkadziesiąt armatohaubic Krab czy kołowe transportery opancerzone Rosomak.

Według deklaracji rządzących do polskiego przemysłu obronnego powinno trafić ponad 80 proc. tych pożyczek, ale trzeba pamiętać, że z tego duża część zostanie przeznaczona na komponenty, które kupowane są także u zagranicznych dostawców. Mniejsza część tych środków ma być przeznaczona na zakup w europejskim przemyśle obronnym – chodzi np. o latające cysterny MRTT, które produkuje Airbus, a które chcemy kupić wspólnie z Hiszpanią.

Wszystkie projekty muszą zostać zrealizowane do 2030 r. Przez 10 lat będzie karencja na spłatę, co oznacza, że będziemy spłacać tylko odsetki, a później na spłatę kapitału mamy 35 lat. Kosiniak-Kamysz mówił o tym, że być może część tych pożyczek zostanie w przyszłości umorzona. 

Problemem jest to, że kontrakty, które polski rząd chce samodzielnie podpisać z polskim przemysłem obronnym, muszą zostać zawarte do końca maja. To wynika z rozporządzenia unijnego. Do tego czasu Ministerstwo Obrony Narodowej chce podpisać ok. 40 nowych kontraktów i aneksować co najmniej kilkanaście już wcześniej podpisanych. Te aneksy mają m.in. zmieniać zasady finansowania. 

W sobotę podobną umowę na pożyczki zbrojeniowe ma podpisać Litwa.

Kontrowersje polityczne wokół SAFE dla Polski

Pożyczki z SAFE w ostatnich miesiącach rozpaliły polską scenę polityczną do czerwoności. Warto przypomnieć, że prezydent Karol Nawrocki w marcu zawetował ustawę o Finansowym Instrumencie Zwiększenia Bezpieczeństwa SAFE, a później rząd przyjął uchwałę, i to właśnie na jej podstawie procedowane będą pożyczki. Jednocześnie prezydent wspólnie z prezesem NBP Adamem Glapińskim zaproponował program SAFE zero procent, który jednak nie miał oparcia w rzeczywistym finansowaniu. Niemniej jednak politycy opozycji zarzucali rządowi przy tej okazji, że są to pożyczki, które wydamy głównie w niemieckim i francuskim przemyśle obronnym, co nie ma oparcia w rzeczywistości.