Kwietniowy wynik jest najsłabszy w tym roku. W styczniu sprzedaż wynosiła 5,76 mld zł, w lutym 6,13 mld zł, zaś w marcu 7,27 mld zł. Co może stać za słabszym rezultatem w kwietniu? Trzeba pamiętać, że że w kwietniu, w stosunku do oferty marcowej, spadło oprocentowanie oferowanych obligacji. To może sugerować, że osoby, które inwestują w obligacje, zrealizowały transakcje w marcu, po to, aby załapać się na wyższe oprocentowanie. Stąd też wysoki marcowy wynik, ale za to też i słabszy kwietniowy. Jak może być w maju? Oprocentowanie papierów jest na tym samym poziomie co w kwietniu. Raczej więc nie należy się spodziewać istotnego wystrzału popytu ze strony kupujących.

Czytaj więcej

Tym razem bez cięcia oprocentowania obligacji skarbowych

Obligacje skarbowe mają powalczyć o rekordy

Eksperci PKO BP spodziewają się jednak, że ten rok przyniesie rekord sprzedaży detalicznych obligacji skarbowych.  – W 2026 r. popyt na obligacje detaliczne powinien być wspierany przez solidny wzrost dochodów realnych, stabilizację stóp NBP i dalszą akumulację oszczędności. Rynek zbliża się jednak do fazy, w której wyższy koszt finansowania detalicznego, większa wrażliwość inwestorów na warunki rynkowe i rosnąca zmienność kosztów obsługi długu mogą ograniczać przestrzeń do dalszej ekspansji Ministerstwa Finansów – zwracali uwagę w niedawnym raporcie przedstawiciele PKO BP. Po czterech miesiącach sprzedaż wyniosła 24,77 mld zł. Jest to 30 proc. wyniku z najlepszego 2024 r.

Jakie obligacje skarbowe kupując Polacy?

Na jakie obligacje stawiali Polacy w kwietniu?  Najchętniej kupowanymi instrumentami były obligacje roczne – ROR (40 proc. udział w strukturze sprzedaży) – nabywcy indywidualni przeznaczyli na ich zakup kwotę 2,22 mld zł – oraz 4-letnie – COI (19 proc.) ze sprzedażą na poziomie 1,06 mln zł. Mniejszym zainteresowaniem cieszyły tym razem obligacje 3-letnie – TOS (z 17 proc. udziałem w sprzedaży), 10-letnie – EDO (13 proc.), 2-letnie – DOR (6 proc.) oraz 3-miesięczne – OTS (3 proc.). Na podstawie tych wyników można dojść do wniosku, że kupujący starają się reagować na bieżące wydarzenia rynkowe.

Czytaj więcej

PKO BP: Obligacje skarbowe idą na rekord w 2026 r.

W oczy przede wszystkim rzuca się spadek zainteresowania trzyletnimi papierami o stałym oprocentowaniu. W marcu odpowiadały one za 26,5 proc., a w lutym aż za 35,7 proc. sprzedaży. To by sugerowało, że inwestujący w obligacji nie spodziewają się kolejnych obniżek stóp procentowych w RPP. Brak obniżek, a przede wszystkim ewentualne podwyżki, o których wspominał w czwartek prezes NBP, Adam Glapiński będą wpływają na mniejszą atrakcyjność obecnie sprzedawanych papierów.

Z drugiej strony mamy wyraźny wzrost zainteresowania czteroletnimi obligacjami inflacyjnymi. W styczniu ich udział w sprzedaży wynosił 10,2 proc., w lutym 11,5 proc., w marcu 15,1 proc. Kwietniowy wynik na poziomie 19 proc. wskazuje, że Polacy zaczynają się obawiać powrotu inflacji w związku z wyższymi cenami ropy naftowej czy też gazu, które są pochodną wojny na Bliskim Wschodzie i już teraz chcą zabezpieczyć swoje oszczędności.