Choć w czwartek S&P 500 zakończył sesję na minusie, to w trakcie notowań zdołał ustanowić nowe historyczne maksima.

Sześć tygodni zwyżek?

O ile kolejna sesja nie przyniesie  nieoczekiwanych wydarzeń, rynek będzie miał szansę zamknąć szósty z rzędu tydzień wzrostów. Gdy spojrzy się w przeszłość, nie jest to częsty wyczyn jankeskich byków. W ostatnich dziesięciu latach jedynie dwukrotnie udało się przedłużyć taką serię, co finalnie zaowocowało nawet dziewięcioma wzrostowymi tygodniami z rzędu. Na tle tych statystyk najsłabiej prezentuje się DJIA – wciąż bez ATH i w konsolidacji. Natomiast mocna jest trzecia linia Wall Street – Russell 2000 zahaczył już o 2900 punktów i naturalną rzeczą pozostaje teraz atak psychologicznej bariery 3000 pkt.

sWIG się ociąga

Po drugiej stronie Oceanu maluchy też są silne, ale brakuje im solidarności. Na niemieckim parkiecie sDAX bije rekordy i wybija się z długoterminowej konsolidacji. Indeks otwiera sobie drogę w kierunku 20000 pkt, chyba że znowu pojawi się pułapka hossy. Na chwilę obecną kreski są optymistyczne, zatem sygnały są utrzymane. Problem mają maluchy znad Wisły. sWIG80 wciąż nie potwierdził szczytów zrobionych przez WIG. Także na rynku walutowym widać problemy polskiej waluty. Ani USD/PLN, ani EUR/PLN nie przebiły się przez tegoroczne minima. To sprawia, że na GPW zachodzi niebezpieczna dla byków dywergencja. Wprawdzie może się ona okazać jedynie lokalną aberracją, ale podręcznikowo są to ostrzeżenia dla zwolenników hossy. Chyba że wkrótce dolar będzie po 3,45, a sWIG80 powyżej 31300 pkt.