WIG20 stracił 1,59 procent z licznikiem obrotu pokazującym niemal 1,80 miliarda złotych, gdy indeks szerokiego rynku WIG oddał 1,57 procent z licznikiem pokazującym blisko 2,12 miliarda złotych. Spadki mogą jawić się jako dynamiczne, ale były w największym stopniu pochodną przeniesienia atmosfery z otoczenia, gdzie niemiecki DAX oddał 1,32 procent. W istocie, z perspektywy końca sesji widać, iż właśnie korelacja z DAX-em przesądziła o przebiegu notowań, które w przypadku WIG20 złożyły się z porannego cofnięcia i wielu godzin konsolidacji granej razem ze średnią rynku niemieckiego. Wrażliwość na spadki w otoczeniu była na tyle duża, iż rynek zignorował dobre dla ryzyka umocnienie złotego do dolara oraz przecenę ropy i w ograniczony sposób zdołał posilić się zwyżkami cen metali, co zaowocowało niemal samotnym wzrostem KGHM o 1,39 procent. Miedziowa spółka była jedynym silnym walorem w WIG20, gdyż 18 spółek w indeksie zanotowało straty przy kosmetycznej zwyżce akcji Orlenu o ledwie 0,21 procent. W istocie, oddech rynku były dynamicznie negatywny. W WIG20 spadki po więcej niż 1 procent zanotowało aż 17 walorów, gdy w drugiej linii – obserwowanej przez pryzmat indeksu mWIG40 – przeszło 1 procent oddało 28 walorów przy spadku ceny 36 spółek, ledwie 3 rosnących i 1 bez zmiany ceny. Sumując, w gronie 60 najważniejszych spółek na rynku 90 procent akcji skończyło sesję spadkiem, z czego 75 procent spadkiem o więcej niż 1 procent. Konsekwencją techniczną słabości WIG20 jest skasowanie całości środowej zwyżki i domknięcie luki-wsparcia z sesji, która jawiła się jako przełomowa i dzień przesilenia po ostatniej przecenie. W konsekwencji, popyt oddał prowzrostowy obraz na wykresie tygodniowym, na którym pojawiła się świeca właściwie bez korpusu, z dwoma dynamicznymi cieniami. W klasycznym odczytaniu, WIG20 skończył tydzień sygnałem, iż na rynku panuje duża niepewność, co do dalszego scenariusza.

Adam Stańczak

Analityk DM BOŚ

Wydział Analiz Rynkowych

Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A.