Decydenci zaczęli postrzegać sztuczną inteligencję jako zmianę strukturalną na skalę elektryfikacji czy internetu, która zmieni inflację, stopy procentowe i same narzędzia banków centralnych do ich ustalania. Spór nie dotyczy już kwestii, czy sztuczna inteligencja ma znaczenie. Chodzi o czas, transmisję i kierunek: jak szybko pojawią się efekty, czy ceny najpierw wzrosną, czy spadną, i w jaki sposób banki centralne powinny zareagować na siłę, która w krótkim okresie może mieć charakter inflacyjny, ale z czasem prowadzić do deflacji.
Czytaj więcej
Rewolucja w dziedzinie AI w Ameryce zaczyna mieć przykrą stronę: mniej pieniędzy w portfelu konsumentów. Goldman Sachs ostrzega, że sztuczna inteli...
Co EBC i Bundesbank już robią ze sztuczną inteligencją
Europejski Bank Centralny najszybciej wdrożył sztuczną inteligencję z teorii w praktykę. W poście na blogu opublikowanym 21 kwietnia czterech ekonomistów EBC – Óscar Arce, Karin Klieber, Michele Lenza i Joan Paredes – ujawniło, że od końca 2022 r. model uczenia maszynowego jest częścią zestawu narzędzi analitycznych wykorzystywanych do przygotowywania decyzji w sprawie polityki pieniężnej dla Rady Prezesów.
Model opiera się na około 60 wskaźnikach odzwierciedlających oczekiwania inflacyjne, presję kosztową, realną aktywność gospodarczą i warunki finansowe i jest aktualizowany kilka razy na kwartał. Wyniki zostały już przetestowane w czasie rzeczywistym.
W drugim i czwartym kwartale 2025 r. model zasygnalizował ryzyko wzrostu inflacji bazowej, które później się zmaterializowało, a ostateczne odczyty były o około 20 punktów bazowych wyższe od oficjalnych prognoz Eurosystemu.
Sztuczna inteligencja (AI) może pomóc w śledzeniu ryzyka inflacyjnego w czasie rzeczywistym – napisali autorzy.
Bundesbank podąża podobną ścieżką. Podczas wspólnej konferencji Bundesbanku i SUERF we Frankfurcie 9 grudnia 2025 r. prezes Joachim Nagel potwierdził, że niemiecki bank centralny korzysta już z szerokiej gamy aplikacji AI w celu usprawnienia analiz i wsparcia procesów roboczych. Należą do nich inteligentni asystenci tekstowi, analiza dokumentów oparta na AI oraz model o nazwie MILA, który analizuje komunikację z bankami centralnymi strefy euro.
– Technologia powinna ostatecznie służyć ludziom. To samo dotyczy nas, banków centralnych: wykorzystujemy AI, aby jak najlepiej wypełniać nasz mandat – powiedział Nagel.
Czytaj więcej
10 największych spółek z sektora AI stanowi obecnie blisko 45 proc. indeksu S&P 500.To stawia koszyk AI na tym samym poziomie koncentracji, jaki se...
Fed: od ciekawości do debat nad podstawowymi zagadnieniami
W Rezerwie Federalnej zmiana miała charakter nie tyle operacyjny, co bardziej koncepcyjny i coraz pilniejszy.
Urzędnicy przeszli od uznawania sztucznej inteligencji do debaty nad tym, jak zmienia ona kluczowe elementy polityki pieniężnej.
W zeszłym roku Członek Rady Gubernatorów Fed Christopher Waller argumentował, że sztuczna inteligencja jest wdrażana szybciej niż komputery osobiste, internet czy smartfony, a kwestia produktywności znajduje się obecnie w centrum debaty na temat polityki pieniężnej.
– Kluczowym pytaniem jest, czy sztuczna inteligencja przyczyni się do ponownego wzrostu produktywności. Każdy trwały wzrost produktywności powyżej 2 procent będzie sprzyjał wzrostowi realnych dochodów i poziomu życia bez presji inflacyjnej. Jako twórca polityki pieniężnej mam nadzieję, że sztuczna inteligencja przyniesie efekty – powiedział.
A wiceprzewodniczący Rezerwy Federalnej Philip Jefferson podkreślił obustronny wpływ sztucznej inteligencji na inflację. Z jednej strony technologia ta mogłaby obniżyć koszty produkcji poprzez wzrost wydajności. Z drugiej strony, mogłaby spowodować wzrost kosztów nakładów.
Jeszcze jako kandydat na przewodniczącego Fed Kevin Warsh nazwał boom na sztuczną inteligencję największą falą wzrostu produktywności z jaką się spotkał i porównał go do końca lat 90., kiedy Alan Greenspan prowadził politykę luźniejszą, niż sugerowałyby to zasady mechaniczne, co zostało nagrodzone wzrostem produktywności i stabilnymi cenami.
Później jednak opisał sztuczną inteligencję jako siłę zbliżającą się do „prędkości ucieczki” i ostrzegł, że decydenci nie mogą jeszcze polegać na tych wzrostach produktywności.
– Obecnie panuje powszechna zgoda co do jednego punktu: sztuczna inteligencja jest na tyle duża, że może zmusić banki centralne do ponownego przemyślenia zasad funkcjonowania gospodarki – podsumowuje Piero Cingari, analityk euronews.com.
Wall Street: zwolennicy dezinflacji kontra jastrzębie nakładów inwestycyjnych
Podczas gdy banki centralne wciąż debatują nad interpretacją sztucznej inteligencji, Wall Street zaczął na niej inwestować. Najwięksi zarządzający aktywami i ekonomiści banków inwestycyjnych uwzględniają tę technologię w swoich prognozach inflacji, wzrostu gospodarczego i rentowności obligacji – a Wall Street podzielił się na dwie przeciwstawne grupy.
Zwolennicy dezinflacji traktują sztuczną inteligencję jako pozytywny szok podażowy: niższe ceny, niższe stopy procentowe, aktywa o wyższym ryzyku.
Jastrzębie nakładów inwestycyjnych widzą problem z inflacją w najbliższej przyszłości: rekordowy cykl inwestycyjny, który podniesie ceny energii elektrycznej, obniży saldo oszczędności i inwestycji oraz podniesie rentowność długoterminową, zanim nastąpi jakikolwiek wzrost produktywności.
Najbardziej agresywny przykład dezinflacji pochodzi z branży zarządzania aktywami. Mike Hunstad, szef działu zarządzania aktywami Northern Trust o wartości 1,4 biliona dolarów, powiedział w wywiadzie dla Financial Times, że sztuczna inteligencja może okazać się jednym z największych pozytywnych szoków podażowych w historii współczesnej gospodarki.
Według Hunstada, jeśli sztuczna inteligencja zapewni trwały wzrost produktywności, wykona pracę dezinflacyjną, której lata restrykcyjnej polityki nie były w stanie dokończyć.
– To prawie tak, jakby sztuczna inteligencja była twoją polityką pieniężną i będzie skuteczniejsza niż cokolwiek, co może zrobić Fed czy jakikolwiek bank centralny na świecie – powiedział Hunstad.
Jastrzębie inwestycyjne widzą coś przeciwnego: cykl inwestycyjny na tyle długi, że podniesie ceny energii elektrycznej i rentowność, zanim nastąpi jakikolwiek wzrost produktywności.
Ben May i Daniel Harenberg z Oxford Economics argumentowali w lutym, że prewencyjne obniżanie stóp procentowych w oparciu o założenie, że sztuczna inteligencja będzie miała działanie dezinflacyjne, byłoby błędem – sztuczna inteligencja obecnie napędza inflację poprzez ceny energii elektrycznej, inwestycje w centra danych i efekty majątkowe wynikające z rosnących cen akcji.